Wojna nie polega też na tym, aby oczekiwać, że wróg nie zaatakuje, ale na tym, aby uniemożliwić mu ten atak. Sun Tzu

Poniższa opracowanie dotyczy tylko sytuacji międzynarodowej.

Analiza danych wskazuje, że wojna wizerunkowa w social media dot. nowelizacji #UstawaIPN w skali międzynarodowej została przegrana przez Polskę. Poza skutecznym kontruderzeniem komunikacyjnym #KPRM „Testimony of truth” w kanale YouTube oraz początkowym zrywom polskich internatów w akcji #GermanDeathCamps , punkt widzenia polskiego rządu nie przedostał się do szerszej opinii publicznej.

Oto powody, dlaczego Polska przegrała tę wojnę:
1. Brak planu
W sytuacji idealnej, w momencie wybuchu kryzysu, w każdej organizacji aktywowany jest sztab kryzysowy, którego głównym zadaniem jest identyfikacja, zarządzanie i skuteczne zakończenie kryzysu.
Pytaniami podstawowymi w kryzysie nowelizacji #UstawaIPN były:
  • Czego dotyczy kryzys?
  • Jaka jest jego skala?
  • Dlaczego powoduje negatywne komentarze?
  • Jak wygląda mapa zagrożeń?
Zabrakło organu, który w szybki i skuteczny sposób byłby w stanie odpowiedzieć na te pytania – według doniesień  medialnych taki organ ma dopiero zostać powołany.
Brak powyższych danych uniemożliwił wdrążenie poniższych rozwiązań:
  • Możliwe scenariusze zdarzeń w sieci
  • Monitoring zagrożeń w światowych social media
  • Plan komunikowania informacji na zewnątrz kraju + komunikacja do mediów krajowych
  • Sposób dystrybucji informacji w mediach społecznościowych.
Gdyby polski rząd posiadał sprawny zespół do zarządzania kryzysem w social media oraz mediach tradycyjnych, w bardzo krótkim czasie otrzymałbym m.in. taką wiedzę:
  • informacja o tym, że świat komunikuje nowelizację #UstawaIPN jako #HolocaustLaw, #HolocaustBill;
  • następnie taka wiedza dostarczyłaby informacji, że nie ma sensu, w pierwszych dniach od momentu rozpoczęcia kryzysu, dystrybuować  akcji #GermanDetahCamps, która dotarła tylko do polskich wyborców, a świat czeka na informację polskiego rządu w języku angielskim dot. tematu #HolocaustLaw, #HolocaustBill;
  • dodatkowo rząd otrzymałby informację dot. niskiego zainteresowania tematem na świecie, a dużego w Izraelu;
  • remarketing „Testimony of truth” w mediach ukraińskich i izraelskich w języku angielskim może okazać się mało efektywny;
  • brak zaangażowania środowisk polonijnych, a także brak zaangażowania parlamentarzystów.
Resumując, tylko profesjonalna grupa antykryzysowa z odpowiednimi narzędziami jest w stanie zarządzać takim kryzysem. Adhocowe działania powodują kolejne wpadki.
2. „Monojęzyczna” komunikacja 
90% treści związanych z tematem było w języku polskim. Oznacza to, że rząd nie dociera z komunikacją poza granice kraju.
3. Słaba dystrybucja 
Oparcie komunikacji rządowej na polskich internautach w ramach „pospolitego ruszenia”. Oznacza to chwilowe duże zaangażowanie, lecz nie skutkujące szerszym dotarciem do zagranicznych mediów, jedynie komunikacja wewnętrzna.
  • Brak zaangażowania mediów zagranicznych w dystrybucje polskiego komunikatu.
  • Brak własnych kanałów dystrybucji w języku angielskim.
Działania bez planu oraz wiedzy gdzie i pod jakim tematem toczy się dyskusja, z ograniczoną ilością treści w innych językach, budową dystrybucji w oparciu o “pospolite ruszenie”, doprowadziły do poniesienia porażki w sieci.
Komentarz / Rekomendacja
Poniżej 4 rzeczy, które muszą ulec zmianie po kryzysie Polska/Izrael – tzw. #GoGlobal:
1. POLAND24 – bez mediów angielskojęzycznych, rozumianych jako portal, gazeta, TV, radio itp, nie ma szans na skuteczną komunikację w obecnym świecie. Nieśmiałe próby tłumaczenia kilku tweetów nie oznaczają, że taki komunikat dotrze do zagranicznego odbiorcy.
2. Rząd24 – cała komunikacja rządowa od PAP, KPRM po ministerstwa i wszystkie agendy rządowe powinna być dwujęzyczna.
3. TweetUP PL – pozyskiwanie influencerów bez serii tweetupów tematycznych dla dziennikarzy z poszczególnych krajów.
4. Profesjonalna struktura – bez komentarza.

 

5 KOMENTARZE

  1. Dobra analiza, ale wątpie że w rządzie są na tyle kompetentni ludzie żeby to uruchomić. Problem też jest straszna biurokracja i towarzysząca jej mentalność komunistyczna która dławi kreatywność i swobodne działanie. Mam znajomych którzy już robią materiał w języku angielskim dla TV Republika w programie „Poland Daily”. Pierwsze małe kroki ale jest już coś. TVP zapowiada angielskie newsy, ale zobaczymy na jakim to będzie poziomie. Tworzenie efektywnego przekazu medialnego w obcym języku na takiej skali jest wieloletnim procesem, jednak czuję się że politycy dopiero od miesiąca dają sobie z tego sprawę.

  2. Panie KM 🙂 Izraela nie chce wojny. To wydaje się prawdą. Oni chcą pieniążków. Zachęcam do poczytania o rządowym programie „project heart israel” :))

  3. Panie Autorze,

    Jaka wojna? Ani strona Polska ani Izraelska nie chciała wojny. Wycianeliśmy broń i chcieliśmy się pochwalić na własnym podwórku. Potem strzeliliśmy na wiwat i trafiliśmy Żyda i Ukraińca. Później zaczęliśmy mówić, że to przypadek, że to Niemiec, i w ogóle w samoobronie. I zamiast się popisać, jesteśmy antyniemmieccy, antyukraińscy, antyżydowscy. To nie była wojna, to totalnie niedudana defensywa. Diagnoza nietrafna, lecze remedium dobre na zaistniałą sytuację…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here