Propaganda rosyjskiego rządu wykorzystuje wszelkie dostępne środki, zarówno w Internecie i social media, jak i w mediach tradycyjnych. Niektóre z kanałów dystrybucji informacji są oficjalne i jawne, inne natomiast przedstawiają się jako niezależne, a ich pochodzenie jest niejasne.

Pozdrowienia z fabryki trolli

18 września 2017 roku aktor Morgan Freeman opublikował film, który mimo emocjonalnego tonu, bazował na faktach dotyczących rosyjskich ataków informacyjnych na Stany Zjednoczone. Doskonałym przykładem są uderzenia w Hillary Clinton w okresie kampanii wyborczej w 2016 roku. Na post aktora szybko odpowiedziała grupa „AgitPolk”, która rozpoczęła akcję hashtag #StopMorganLie (z angielskiego: stop kłamstwu Morgana), oskarżającą go o manipulację faktami.

Strona przedstawia się jako zbiorowość patriotów, którym na sercu leży dobro ich kraju. Za swój cel obrali oni przeciwstawianie się „antyrosyjskiej histerii” – jest to termin wykorzystywany często przez Rosjan w kontekście słów krytyki pod ich adresem (przykładem może być medialne pokłosie konfliktu na Ukrainie).

Agitpolk swoje działania prowadzi głównie w obrębie Twittera, o którym mówią, że jest jednym z najszybszych sposobów na komunikację
z politykami, aktorami politycznymi oraz mediami. Używają oni głównie dwóch kont: oficjalnego profilu @agitpolk oraz konta osobistego @ComradZampolit (które nawiązuje do czasów sowieckich). Prowadzą oni także kampanie w obrębie rosyjskiego serwisu VKontakte (ВКонтакте lub VK).

@DFRLab poddało analizie wpływ Agitpolk na ruch w sieci w październiku 2017. Kampania #StopMorganLie uzyskała nieco poniżej 10000 tweetów, włączając w to także udostępnienia komunikatów. Wpis na profilu VK wyświetlony był 14000 razy, ale uzyskał tylko 124 polubienia. W związku z powyższym – oddziaływanie tej akcji było zakrojone na raczej niewielką skalę. Wszystko wskazywałoby na to, że Agitpolk
w istocie był niezależnym ruchem oddolnym.

Później jednak Kongres Stanów Zjednoczonych opublikował listę 2752 kont, które zostały powiązane z tzw. rosyjską fabryką trolli,
a następnie zawieszone. Zarówno @agitpolk jak i @ComradZampolit znalazły się na tej liście. W ten sposób udowodniono, że akcja #StopMorganLie była sztucznym wytworem.

Pełna lista tutaj.

Jak rozprzestrzenia się troll?

Przeanalizowano proces rozprzestrzeniania się akcji #StopMorganLie, aby zobaczyć jak działają poszczególne tryby rosyjskiej machiny propagandowej. Pierwszymi profilami wzmacniającymi ten przekaz były boty.

W późniejszym okresie hashtag był promowany przez oficjalne rosyjskie profile rządowe, które wykorzystywały własne memy służące zdyskredytowaniu Freemana – przedstawiały go jako niestroniącego od używek histeryka. Akcja rozwijała się bardzo szybko – Agitpolk rozpoczęło swoją akcję przed 9 rano, konsulat opublikował swój wpis tuż przed 12, a ambasada uczyniła to o 13:05 (czas na screenach: UTC+1).

Na tej podstawie można określić, że rosyjscy dyplomaci nie tylko obserwują konta pochodzące z fabryki trolli, ale także wzmacniają ich przekaz, a nawet być może sterują całą akcją.

Niska efektywność nie jest przeszkodą

Pomimo całego wsparcia, jakie uzyskała ta akcja, nie przyniosła ona wymiernych efektów, szczególnie wśród odbiorców anglojęzycznych. Według automatycznego badania przeprowadzonego przez @DFRLab, wygenerowała ona 9842 tweety, z czego tylko 300 zostało napisanych w języki angielskim (osiagnęły one 713 retweetów). Wpisy pochodziły z 4003 kont, łącznie z botami. Większa część postów po angielsku pochodziła z kont rosyjskojęzycznych.

Zasięg tego hashtaga wśród użytkowników anglojęzycznych był bardzo niewielki, a jego oddziaływanie było ograniczone nawet w środowisku rosyjskojęzycznym.

Następnym ogniwem w łańcuchu propagandy był stosunkowo długi artykuł opublikowany przez RT (kiedyś Russia Today). Tekst ten
w zgrabny sposób omijał niewielki zasięg akcji i podkreślał stanowiska dyskredytujące Morgana Freemana. Jego głównymi celami było dalsze szkalowanie osoby aktora oraz wzmacnianie przekazu, który wyszedł z fabryki trolli.

Wpływ RT

RT było głównym źródłem promującym omawiany hashtag, które było odpowiedzialne za wprowadzenie akcji z Twittera do szerszego obiegu. Post z artykułem udostępniony został 67 razy i otrzymał 662 reakcje (nie wszystkie pozytywne). Wykonano także wideo opatrzone podpisem „antyrosyjska tyrada”, które zawierało odnośnik do artykułu o #StopMorganLie. Został on odtworzony ponad pół miliona razy i uzyskał 3700 udostępnień. Artykuł ten pojawiał się także w wielu innych miejscach, niekoniecznie związanych z polityką. Nie był on co prawda popularny w mediach głównego nurtu, ale uzyskał wysoką popularność w źródłach wątpliwej jakości, np. nastawionych na pozyskiwanie wyświetleń za pomocą clickbaitów.

Wnioski

Kampania #StopMorganLie pozwoliła na prześwietlenie rosyjskiej machiny propagandowej w sieci. Akcja ta została wykreowana przez strony związane z fabryką trolli i początkowo była wspomagana przez konta, także zautomatyzowane, powiązane z jedną organizacją.

Następnie treści te zostały rozpropagowane przez rosyjskich oficjeli, którzy dołożyli do nich memy własnego autorstwa. Przekaz ten został później dodatkowo wzmocniony przez RT, które za pomocą sprawnych przekształceń komunikatów i wybiórczego potraktowania tematu sprawiła, że jego ranga urosła ponad rzeczywistą wartość.

Każdy z poszczególnych etapów zakładał udział spluralizowanych źródeł, które działały zgodnie z duchem demokracji i niezależności mediów. W rzeczywistości była to jednak fasada, która miała przykryć przemyślane zarządzanie całą narracją.

Fabryka trolli, RT i rosyjscy dyplomaci to wszystkie elementy pełnego przekroju uczestników tego procederu. Aby zrozumieć rosyjską komunikację i jej potencjalny wpływ, należy zrozumieć także prezentowane podejście.

Źródło:
https://medium.com/dfrlab/russias-full-spectrum-propaganda-9436a246e970

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here