Gwiazdy, sportowcy, czy politycy – wszyscy gromadzą na swoich profilach w social media znaczne grupy fanów. Należy jednak zauważyć wysokie prawdopodobieństwo, że poważna część z nich to w istocie konta fałszywe. Obecnie największe platformy społecznościowe walczą
z tym zjawiskiem, ale być może ceną popularności w internecie jeszcze przez jakiś czas będzie dzielenie własnej przestrzeni z automatami.

Anatomia bota

Fałszywe konta często korzystają z danych (w tym wizerunku) prawdziwych osób. Treści przez nie publikowane, z reguły przybierają formę reklam różnych produktów i usług oraz pisane są w różnych językach – zależnie od potrzeb zleceniodawcy.

Boty przeważnie skupiają się w sieci (tzw. bot nety), które najczęściej stanowią własność poszczególnych firm, handlujących obserwatorami, polubieniami oraz udostępnieniami. Celem zakupu tego rodzaju usług jest wykreowanie, większej niż w rzeczywistości, popularności danego profilu, produktu itp. Jedną z możliwości jest także wpływanie na kształt dyskursu politycznego.

Konta tego rodzaju mają jak najbardziej przypominać prawdziwych internautów – mogą zawierać np. pełne dane osobowe (imię, nazwisko, miasto pochodzenia), zdjęcia, a także wpisy mające uwiarygodnić „życie” danego bota. Firmy sprzedające usługi takich kont najczęściej wypierają się kradzieży tożsamości w sieci, lub spuszczają na ten problem zasłonę milczenia.

Tego typu usługi stanowią odpowiedź na dynamicznie zwiększający się wpływ influencerów zdobywających znaczne grona fanów oraz rynek internetowy, na którym popularność sama w sobie może stać się towarem.

Według statystyk, 15% z 48 milionów aktywnych użytkowników Twittera stanowią automaty. Według Facebooka z kolei, na najpopularniejszej na świecie platformie social media działa około 60 milionów botów. Obecnie fakt ich istnienia utrzymuje się w szarej strefie – mimo często zaburzającego i negatywnego wpływu na dyskusje w obrębie serwisów, boty nie są nielegalne.

W szarej strefie

Krytyka tego zjawiska, zarówno ze strony władz, jak i samych portali społecznościowych, narasta, a zasady rządzące handlem usługami fałszywych kont, wciąż są nietransparentne. Przykładowo: w obrębie Twittera zabronione jest kupowanie obserwatorów konta, nie przeszkadza to jednak istnieniu firm, które zajmują się tym procederem. Obecnie platformy social media starają się wdrażać rozwiązania tej kwestii – ich własna wartość jest ściśle zależna od liczby realnych użytkowników.

Wiele profili boryka się z problemem nagromadzenia komunikatów publikowanych przez fałszywe konta. Jedną z najpoważniejszych kwestii jest epidemia politycznych manipulacji i fake news’ów. Dostawcy usług oferowanych przez sieci botów nie wahają się proponować swoich produktów także w tym zakresie.

Administratorzy mediów społecznościowych nie blokują kont, na których zauważyć można ruch tego typu. Powód jest prozaiczny – takie transakcje są trudne do udowodnienia i zachodzi tutaj ryzyko popełnienia kosztownych błędów.

Wobec powyższych, należy pamiętać, że to, co widzimy w social media, nie zawsze w stu procentach oddaje faktyczny stan rzeczywistości.

Rodzaje botów

Wyróżnić można trzy główne rodzaje oprogramowania sterującego kontem:
bot planujący – jego zadaniem jest udostępnianie przygotowanych wcześniej komunikatów o określonej porze dnia;
bot śledzący – monitoruje inne konta i sieć w poszukiwaniu określonych wpisów, słów kluczowych itp. Może także podejmować interakcje ze znalezionymi postami, np. udostępniać je dalej;
boty wzmacniające – ten rodzaj oprogramowania prowadzącego konta stanowi główny przedmiot niniejszego wpisu. Jego celem jest wzmacnianie komunikacji klienta poprzez podejmowanie interakcji z treściami przez niego publikowanymi.

Rynek wpływu

W ubiegłym roku, na wszystkich platformach social media logowały się około 3 miliardy użytkowników. Ogrom tego zjawiska sprawia, że dla niektórych popularność w sieci przekłada się na rzeczywistą walutę.

Jednym z przykładów może być YouTube, na którym autorzy filmów budzących zainteresowanie, zarówno monetyzują publikowane przez siebie treści, jak i nawiązują różnego rodzaju umowy partnerskie. Liczba subskrybentów ich kanałów jest tutaj istotnym wyznacznikiem ich wartości.

Nie trudno zauważyć, jaki wpływ na serwisy tego rodzaju mogą mieć fałszywe konta. Profile te mogą być opatrzone realnie wyglądającymi danymi, zdjęciami, a także aktywnie udzielać się w dyskusjach. Co za tym idzie – istnieje tutaj potencjalne niebezpieczeństwo. Przykładowo: reklamodawca widząc znaczny ruch na profilu swojego partnera, w procesie podejmowania decyzji, może kierować się przeświadczeniem
o jego wysokiej popularności, która może nie mieć nic wspólnego ze stanem faktycznym.

Jak rozpoznać bota?

Mimo zaawansowanej i udoskonalanej technologii automatyzacji kont, najczęściej profile tego rodzaju charakteryzują się pewnymi cechami, które nawet dla umiarkowanie wprawnego obserwatora, będą stanowić przesłankę do zakwestionowania prawdziwości danego profilu.

Tego rodzaju cechy to m.in.:
kradzione zdjęcie profilowe – jego autentyczność (lub jej brak) można potwierdzić np. poprzez próbę znalezienia danej fotografii poprzez mechanizm wyszukiwania obrazem dostępny w Google;
zastępowanie kluczowych znaków w nazwie profilu podobnymi – bot podszywający się pod już istniejącą osobę będzie dążył do jak najwierniejszego skopiowania jej profilu, ale wymagane będą tutaj pewne kompromisy;
niezwykłe liczby – wszelkie anomalie w liczbie publikowanych postów oraz użytkowników śledzonych przez dane konto mogą stanowić
o tym, że jest ono zautomatyzowane;
udostępnianie komunikatów – działania tego rodzaju są jednym z głównych zadań botów. Ponadprzeciętna aktywność w tym zakresie jest przesłanką do uważniejszego przyglądania się danemu profilowi.

Podsumowanie

Obecnie środowisko botów stanowi nieuregulowany, zamknięty ekosystem, działający w szarej strefie social mediów i dostępny dla użytkowników chcących wydać pieniądze, właściwie na wyciągnięcie ręki. Fałszywe konta mogą stanowić w przyszłości poważny problem
i wpływać na kształt dyskursu w sieci, także tego dotyczącego najważniejszych spraw. Dostawcy usług z branży social media pracują nad mechanizmami radzenia sobie z tego rodzaju zjawiskami, ale na efekty trzeba czekać. Obecnie to na użytkowniku spoczywa główna część odpowiedzialności za odczytanie informacji z danego profilu oraz sklasyfikowanie go na swój użytek jako „prawdziwy” lub „fałszywy”.

 

Źródło: https://www.nytimes.com/interactive/2018/01/27/technology/social-media-bots.html

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here