<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polityka w Sieci &#187; Opinie</title>
	<atom:link href="http://politykawsieci.pl/index.php/category/opinie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://politykawsieci.pl</link>
	<description>czyli o polityce złapanej w sieć!</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Mar 2010 10:27:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Obywatel w społeczności, obywatel w społeczeństwie</title>
		<link>http://politykawsieci.pl/index.php/obywatel-w-spolecznosci-obywatel-w-spoleczenstwie/</link>
		<comments>http://politykawsieci.pl/index.php/obywatel-w-spolecznosci-obywatel-w-spoleczenstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 20:52:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Skuza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Polecane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://politykawsieci.pl/?p=468</guid>
		<description><![CDATA[Web 2.0 zmieniło sposób postrzegania sieci. Internet stał się miejscem różnorakiej aktywności, w także obywatelskiej i politycznej. Czy można więc zaryzykować stwierdzenie, że niezależne, wirtualne społeczności, mogą okazać się emanacją idei społeczeństwa obywatelskiego, ujmowanej w wymiarze publicznym?
Społeczeństwo, czy społeczeństwa obywatelskie?
Trudno jest podać jedną i ostateczną definicję społeczeństwa obywatelskiego. Jak to zwykle w nauce bywa, od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Web 2.0 zmieniło sposób postrzegania sieci. Internet stał się miejscem różnorakiej aktywności, w także obywatelskiej i politycznej. Czy można więc zaryzykować stwierdzenie, że niezależne, wirtualne społeczności, mogą okazać się emanacją idei społeczeństwa obywatelskiego, ujmowanej w wymiarze publicznym?</p>
<div id="attachment_472" class="wp-caption aligncenter" style="width: 461px"><a href="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_1.jpg"><img class="size-large wp-image-472     " title="Pierwsze kroki" src="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_1-1024x691.jpg" alt="politykawsieci.pl" width="451" height="305" /></a><p class="wp-caption-text">źródło: www.sxc.hu</p></div>
<p><span id="more-468"></span><strong>Społeczeństwo, czy społeczeństwa obywatelskie?</strong></p>
<p>Trudno jest podać jedną i ostateczną definicję społeczeństwa obywatelskiego. Jak to zwykle w nauce bywa, od wielu, wielu lat toczy się w tym temacie ożywiona dyskusja. Pomijając szczegółowość tych rozważań, można przyjąć, że ich wspólną cechą jest zwrócenie uwagi na dobrowolną aktywność reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego, opartą o współdziałanie ukierunkowane na realizację wcześniej założonego celu, bez udziału w tym procesie władzy państwowej. Idąc dalej tym tokiem myślenia, logiczne jest, że politycy nie powinni lekceważyć faktu powstawania takich wspólnot. Wynika to z prostego faktu &#8211; skoro społeczność może radzić sobie całkiem dobrze sama, to po co jej politycy?</p>
<p><strong>Kontemplujmy ciszę, wyczekując na głosy</strong><br />
Sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Należy pamiętać, że żyjemy w ustroju demokratycznym, co w konsekwencji wymusza wymianę informacji i komunikację pomiędzy grupami społecznymi, a instytucjami i na odwrót. W pewnym sensie powstające zalążki społeczeństwa obywatelskiego można uznać za specyficzne grupy społeczne, więc prędzej, czy później, nawiązanie relacji między nimi, a politykami wydaje się być nieuniknione.  Problem, jaki się przy tej okazji uwidacznia, to niechęć ze strony znacznej części polskich elit politycznych do tego typu kontaktów. W końcu jeśli elita osiągnie poziom normalnych obywateli, w opinii niektórych może stracić<br />
znamiona elitarności. By jednak je stracić, najpierw wypada je mieć.</p>
<p>Takie rozumowanie może prowadzić do wystąpienia wielu komplikacji i nieporozumień. Skoro członkowie społeczeństwa obywatelskiego jednoczą się, by zasygnalizować chęć działania w konkretnej sprawie, to znaczy, że ta sprawa istnieje. Jeśli zaś politycy udają, że jej nie zauważają, to mogą zwyczajnie strzelać sobie w stopę. W końcu, czy warto oddać głos na kogoś, kto nie rozumie i raczej nie stara się zrozumieć istotnych dla nas kwestii? Odpowiedź myślę, że nasuwa się sama.</p>
<p><strong>Niezależność istnieje</strong><br />
Społeczności internetowe skupione są wokół wielu różnorodnych kwestii, mniej lub bardziej istotnych dla funkcjonowania państwa i społeczeństwa w realnym wymiarze. Pojawiają się jednak oddolne inicjatywy, wykazujące tendencje do realizacji  ról, znanych z praktyki działania zbiorowości opisywanych kategoriami charakterystycznymi dla społeczeństwa obywatelskiego w przestrzeni publicznej.  Ich cechą charakterystyczną jest prawdopodobny brak powiązania z koncernami medialnymi, jak również innego rodzaju instytucjami, o charakterze korporacyjnym lub też związanym z władzą państwową. Mówiąc w skrócie &#8211; są niezależne.</p>
<div id="attachment_473" class="wp-caption aligncenter" style="width: 457px"><a href="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_2.jpg"><img class="size-large wp-image-473  " title="2" src="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_2-1024x768.jpg" alt="źródło: www.sxc.hu" width="447" height="335" /></a><p class="wp-caption-text">źródło: www.sxc.hu</p></div>
<p><strong>Kilka razy jednym głosem</strong><br />
Jednym z nich jest serwis społecznościowy <a href="http://www.jednymglosem.pl">www.jednymglosem.pl</a>. Uruchamiając witrynę w przeglądarce, w jej górnej belce możemy zauważyć następujący komunikat: &#8220;Politycy są wśród nas &#8211; czas ich w końcu wybrać!&#8221;. Slogan, choć niezbyt zgrabny, jest jednak dosyć odważny. Sugeruje, że społeczność skupiona wokół jednymglosem.pl, prędzej, czy później, efekty działań online, będzie starała przełożyć się na realną rzeczywistość. Jak na razie wydaje się, że dość szybko to nie nastąpi.</p>
<p>W serwisie toczy się kilka dyskusji na tematy polityczne, są podejmowane próby wdrażania różnorodnych inicjatyw, jest kilku blogerów, którzy starają się lansować swoje opinie. Patrząc jednak pod kątem siły przebicia, nie wydaje się by była ona kiedykolwiek na tyle duża, by móc realnie coś zdziałać. W samym obrębie społeczności jednymglosem.pl istnieją różnorodne mikropodziały, znane zresztą z polityki na co dzień (np. konserwatyści vs liberałowie). Występowanie takich oraz podobnych zjawisk pozwala wnioskować, żeraczej tego typu pomysł nie stanie się w przyszłości alternatywą dla NGO&#8217;s czy też partii politycznych.</p>
<p><strong>Z naszej klasy do naszego parlamentu</strong><br />
Kolejną projektem mogącym realizować przedsięwzięcia noszące znamiona społeczeństwa obywatelskiego jest <a href="http://www.nasz-parlament.pl">www.nasz-parlament.pl</a>. Nazwa nieodzownie kojarzy się z Nasza-Klasa.pl, czyli serwisem, którego nikomu w Polsce przedstawiać chyba nie trzeba. Z nasz-parlament.pl jest jednak trochę inaczej. Serwis jak do tej pory nie zdobył niestety oszałamiającej popularności, co oczywiście tłumaczyć można na wiele różnych sposobów. Pytanie jednak, czy w przyszłości może to ulec zmianie?</p>
<p><strong>eee&#8230;-poseł?</strong><br />
Nasz-parlament.pl, jak sama nazwa wskazuje, stara się wdrażać idee uczestnictwa i aktywności obywatelskiej poprzez występowanie w roli e-posła w wirtualnym parlamencie. Jak dotąd pomysł nie do końca został podchwycony przez internautów.</p>
<p>Ciekawszą i skuteczniejszą formą wzbudzenia ich zainteresowania była możliwość zadawania konkretnych pytań do części polityków, biorących udział w niedawnej eurokampanii. Co ciekawe, kilku z nich (m.in. Stanisław Rakoczy, Jerzy Szmajdziński, Janusz Zemke) udzieliło odpowiedzi na interesujące internautów kwestie, co w obliczu niewielkiego zainteresowania polskiej elity politycznej opiniami i postawami internautów, należy uznać za pozytwną oznakę.</p>
<p>Być może nasz-parlament.pl dysponuje rzeczywiście potencjałem do stworzenia społeczności skupiającej w sobie z jednej strony obywateli, a z drugiej część polityków, skłonnych do dialogu z wyborcami. Być może nie oznacza od razu jednak, że tak.</p>
<p><strong>Sejm pod lupą</strong><br />
Kolejnym projektem, który wydaje się być jeszcze we wstępnej fazie rozwoju jest <a href="http://www.sejmometr.pl">www.sejmometr.pl</a>. To serwis typu &#8220;watch dog&#8221;, starający się realizować idee obywatelskiej kontroli wyborców nad reprezentującymi ich posłami. Pomysł nie wydaje się nowy, aczkolwiek odpowiednio wykorzystany, mógłby okazać się w miarę przydatnym narzędziem dla obywateli stojących przed dylematem na kogo mają znów zagłosować. Problem jednak tkwi w tym, że duża część polskiego społeczeństwa takiego dylematu po prostu nie zna. Jak widać, przekłada się to wyraźnie na zachowania i aktywność w sieci.</p>
<p><strong>W społeczności jak w społeczeństwie?</strong><br />
Powyższe przykłady można z punktu widzenia społeczeństwa obywatelskiego, angażującego się aktywnie w życie publiczne, można rozpatrywać zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Fakt faktem, coś się dzieje. Z drugiej strony nie widać jednak większej aktywności, wskazującej na możliwość wystąpienia zmiany jakościowej w życiu społecznym i politycznym, wywołanej przez te oraz podobne zjawiska. Myślę więc, że sprawa aktywności obywatelskiej i tworzenia struktur społeczeństwa obywatelskiego w kontekście wirtualnych społeczności, może wyglądać inaczej, lecz jeśli przedmiotem podobnej analizy staną się makrozbiorowości funkcjonujące online, np. Facebook, Goldenline, czy nawet Nasza-Klasa.pl.</p>
<p>Społeczeństwo obywatelskie jest w pewnym sensie tworzone przez grupy<br />
wyspecjalizowane, np. ekspertów działających w NGO&#8217;s, w znacznej mierze jednak składa się ze zwykłych ludzi. Większość z nich zaś woli być tam, gdzie wszyscy, a nie tam, gdzie nieliczni. Trzeba im się będzie więc dokładnie przyjrzeć. Społeczeństwo obywatelskie w Polsce natomiast nadal powinno się sukcesywnie budować, byle nie w tempie podobnym do autostrad.</p>
<div id="attachment_474" class="wp-caption aligncenter" style="width: 457px"><a href="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_3.jpg"><img class="size-large wp-image-474  " title="3" src="http://politykawsieci.pl/public/uploads/2009/08/social_3-1024x737.jpg" alt="źródło: www.sxc.hu" width="447" height="321" /></a><p class="wp-caption-text">źródło: www.sxc.hu</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://politykawsieci.pl/index.php/obywatel-w-spolecznosci-obywatel-w-spoleczenstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzysowa społeczność</title>
		<link>http://politykawsieci.pl/index.php/kryzysowa-spolecznosc/</link>
		<comments>http://politykawsieci.pl/index.php/kryzysowa-spolecznosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2009 22:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Sawicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[2.0]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Obama]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://politykawsieci.pl/?p=149</guid>
		<description><![CDATA[Plan ratunkowy Obamy został już przegłosowany i podpisany. Pakiet gospodarczy w którym zawarto m.in ulgi podatkowe dla klasy średniej, inwestycje w infrastukturę klasyczną oraz nowoczesną. Celem jest utworzenie bądź utrzymanie około 2,5 mln miejsc pracy.
Wróćmy jednak do momentu uchwalania i w jakich okolicznościach został ów pakiet przegłosowany. Demokraci od samego początku natrafili na ostry sprzeciw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plan ratunkowy Obamy został już przegłosowany i podpisany. Pakiet gospodarczy w którym zawarto m.in ulgi podatkowe dla klasy średniej, inwestycje w infrastukturę klasyczną oraz nowoczesną. Celem jest utworzenie bądź utrzymanie około 2,5 mln miejsc pracy.</p>
<p>Wróćmy jednak do momentu uchwalania i w jakich okolicznościach został ów pakiet przegłosowany. Demokraci od samego początku natrafili na ostry sprzeciw Republiknaów w przyjęciu ustawy: American Recovery and Reinvestment Act of 2009. Udało im się także dotrzeć do wyborców z przekazem, że plan w istocie jest szkodliwy i nic dobrego nie przyniesie. Barack Obama mimo spotkań nie zyskał poparcia choć części Republikańskich senatorów w poparciu ustawy. Liczono na zmianię wydźwięku jaki powstał wśród społeczeństwa o szkodliwości planiu dla gospodarki.</p>
<p>Demokraci zdecydowali się więc na ofensywę medialną. Obam udzielił kilka wywiadów, jak i zdecydowano się po raz kolejny postawić na dotarcie z przekazem do wyborców za pomoca sieci.<br />
Jednym z pierwszych ruchów jakie wykonano to powstanie strony http://www.recovery.gov/ na której będą umieszczone dokładne wyliczenia przekazanych sum i kto je otrzymał w wyniku wejścia ustawy w życie.</p>
<p>Kolejnym ruch jaki został wykonany to powstanie społeczności nazwijmy ją &#8220;kryzysową&#8221;. Opartoej na dzieleniu się przez ludzi swoimi odczuciami oraz przeżyciami w wyniku kryzysu finansowego.<br />
Na stronie http://www.barackobama.com/displayer/pages/econ-stories.php stworzono w tym celu mapkę gdzie co 12 sekund przemieszczamy się po mapie USA tym samym poznając &#8220;moją&#8221; kryzysową historię. Sam pomysł został także wykorzystany, jako środek nacisku w chwili, gdy głosowanie w Senacie wchodziło w decydującą fazę. Podkreślono jak ważny jest plan dla wszystkich rodzin w USA. Każdy obywatel może opublikować swoją historię oraz ma  możliwość powiadomienia o tym bliskich &#8211; co przekłada się na sukcesywne powiększanie społeczności.</p>
<p>Moim zdaniem pomysł jest godny uwagi. Widzimy także wieloaspektowość pomysłu.<br />
Pierwszy: możliwość dzielenia się swoimi problemami mają zwykli ludzie, zmagającymi się z trudnościami dnia codziennego w czasach kryzysu. Sam przekaz jest przekonywujący i idealnie skierowany do tych, którzy szukają pomocy. Oczywiście pomoc zapewnić może Barack Obama z przygotowanym planem ratunkowym.<br />
Drugi: wykorzystanie kampanii do naciksu na Republikanów aby i również oni poparli ustawę. Należy zwrócić uwagę, że w ostatnich godzinach przed głosowaniem przeprowadzono informującą kampanię e-mail marketingową.<br />
Trzeci aspekt: próba stworzenia społeczności, rozumiejącej się, wspierającej i najprawdopodobniej powiększajacej. Możemy zauważyć ten aspekt przez stworzenie możliwość przesłania informacji powiadamiającej przyjaciołom.<br />
Czwartym: Akcja edukacyjna o efektach wprowadzenia planu ratunkowego i kontrofensywie medialnej w stosunku do zarzutów Republikanów.</p>
<p>A co wy sądzicie o akcji?</p>
<p>Foto: <a title="Społeczność" href="http://www.flickr.com/photos/34427466731@N01/7722581/" target="_blank">Flickr </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://politykawsieci.pl/index.php/kryzysowa-spolecznosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa strona prezydenta</title>
		<link>http://politykawsieci.pl/index.php/nowa-strona-prezydenta/</link>
		<comments>http://politykawsieci.pl/index.php/nowa-strona-prezydenta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2009 20:29:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Sawicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Obama]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[strona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://politykawsieci.pl/?p=107</guid>
		<description><![CDATA[Whitehouse.gov wraz ze zmianą na stanowisku prezydenta USA, również zmieniła i swój wygląd. Pojawiły się także nowe funkcje. Jak podkreśla Macon Phillips, the Director of New Media for the White House, była to jedna z pierwszych zmian jakie nastąpiły od chwili objęcia urzędu przez Baracka Obamę. 
Doceniono rolę Internetu, przyznając że jest to medium, które w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Whitehouse.gov wraz ze zmianą na stanowisku prezydenta USA, również zmieniła i swój wygląd. Pojawiły się także nowe funkcje. Jak podkreśla Macon Phillips, the Director of New Media for the White House, była to jedna z pierwszych zmian jakie nastąpiły od chwili objęcia urzędu przez Baracka Obamę. <span id="more-107"></span><br />
Doceniono rolę Internetu, przyznając że jest to medium, które w realny sposób może zmienić przyszłość USA, a nowa administracja zrobi wszystko aby rozszerzyć zaangażowanie społeczeństwa on-line.</p>
<p>Nie obyło się także bez ustanowienia priorytetów. Wymieniono trzy główne:</p>
<p>1. Komunikacja &#8211; dostarczanie informacji na temat stanu demokracji, bezpieczeństwa narodowego jak i gospodarki. Dostęp do czytnika RSS i &#8220;briefing room&#8221; gdzie będzie można na przykład dowiedzieć sie o spotkaniach jak i codziennej działalności prezydenta.Oczywiście nie zapomniano o rejestracji e-mailowej gdzie otrzymamy świeże wiadomości np. na temat podjętych decyzji.</p>
<p>2. Przejrzystość &#8211; wraz z obietnicą o otwarciu administracji Obamy w kierunku elektoratu on-line na stronie będą publikowane np. akty prawne. Będzie można także uzyskać informacje na temat priorytetów rządu.</p>
<p>3. Partycypacja  &#8211; zgodnie z kolejna obietnicą podczas kamapnii wyborczej, na stronie będzie publikowane większość przyszłych aktów prawnych, gdzie wyborcy będą mogli poddać je odpowiedniej krytyce <img src='http://politykawsieci.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oczywiście można za pomocą specjalnego formularza zgłosić zastrzeżenia do funkcjonowania strony, czy na przykład dodać co chciałbyś, aby było umieszczone w serwisie.</p>
<p>Docelowo ma powstać społeczność wokół strony, czyli de facto wokół prezydenta Baracka Obamy.</p>
<p>Plus za kreatywność i pomysł za stworzenie społeczności wokół serwisu. Porównując stronę np. prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod względem komunikacji z wyborcami z stroną prezydenta USA, wygląda to blado. Pojawiły się co prawda zapowiedzi zmiany podejścia do tego medium w przyszłości np. będzie możliwość czatowania z prezydentem, ewentualnie z jego doradcami. Jednak jak na razie pochwalono się, że na stronie pojawiło się aż 29 wpisów w porównaniu do 19 wpisów na stronie premiera.</p>
<p>Myślę że sukces będzie można odtrąbić gdy strona będzie spełniała choć minimum interakcji z wyborcami. Przykład jak to zrobić już mamy: <a title="Biały Dom" href="http://www.whitehouse.gov/" target="_blank">http://www.whitehouse.gov/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://politykawsieci.pl/index.php/nowa-strona-prezydenta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
