Nie na czas?

Nie na czas?

Wzbudziłem ich ciekawość, więc liczę, że mnie zapamiętają – twierdzi kandydat SLD. Skąd pomysł? – Podpatrywałem w USA, jak tam robi się kampanię wyborczą – tłumaczy. LINK

Kampania rodem z USA!
Łukasz Naczas nie ukrywa, że w swojej kampanii wyborczej do Parlamenty Europejskiego wykorzysta doświadczenie zdobyta podczas tegorocznej amerykańskiej kampanii wyborczej którą obserwował podczas pobytu w USA. – Będę wszechobecny w domach. Nie tylko za sprawą tego, że zamierzam odwiedzić wyborców i z nimi tworzyć mój program. Przygotowany zostanie specjalny gadżet. Hitów jednak się nie zdradza – mówi tajemniczo
. LINK

O kim mowa? O kandyacie do PE z ramienia SLD – Łukasz Naczas. Przyjrzyjmy się dokładniej kampanii w sieci tego kandydata. Czy przytoczone treści mają dużo wspólnego z rzeczywistością?

Zacznijmy tym razem od stopki z strony www.naczas.pl. Pierwsze trzy logotypy prowadzą do kanałów partyjnych, które pozostawiam. Przechodzimy do logotypu nasza-klasa. Faktycznie można sie pochwalić ilością znajomych jednak nie widzę w żaden sposób aby przekładało to się na poparcie, czy głosy, nazwijmy je “w kieszeni”. Liczba faktycznie okazała jak na obecne wybory i specyfikację toczącej się kampanii, część podejrzewam zaciekawiona dołączyła i tak już zostało. Mamy za to także sporo komentarzy w profilu. Komentujący wstawiają motylki, domki, serca i wierszyki nazwijmy to w pseudo ascii. Oczywiście nie muszę przypominać, że nie jest to najważniejsze w kampanii. Zastanawiam się czy kandydat zapomniał “na wypadek” o prostej rzeczy na naszej klasie jakim jest forum, czy nie o to chodzi, aby z wyborcami wymieniać poglądy, poprostu komunikować się, choć w ten sposób? Idźmy dalej… Serwis youtube (http://www.youtube.com/user/TVNaczas) de facto nie wiem jak ocenić, może wyniki powiedzą same za siebie:
TVNaczas
Dołączył: 2 I 2008
Ostatnie logowanie: 3 tygodnie temu
Obejrzane filmy: 74
Widzowie: 2
Wyświetlenia kanału: 811
Filmy video:4
Przyjaciele: 1
Komentarze na temat kanału (2): np.: Jaki wstyd z ta piosenka ;/;/;/ OKROPNE Wezcie to usuncie MASAKRA. nie macie talentu ;/

Kolejny serwis myspace. Statystyki także przytoczę, zajmują mało miejsca. 2 (słownie dwa) znajomych a ostania aktywność to 4 kwiecień 2009, kiedy to dodano zdjęcie profilowe. Prawdopodobnie działanie było związane z prowadzoną kampanią. I dalej facebook, trudno mi ocenić aktywność, bo po prostu zostały zablokowane funkcje dotyczące dotarcia do większej ilości informacji, poza ogólnym profilem, czyli wyślij wiadomość, zdjęcie, dodaj do znajomych. Niestety muszę wysłać zaproszenie, a dokładniej dodać do znajomych i czekać na akceptację. Strzał w dziesiątke jeśli chodzi o kampanię polityczną w sieci.

Przyszła teraz kolej na twittera, na którym za dużo w tym przypadku i też nie ma. 0 słownie zero followersów i dwóch śledzonych, warto o  szczęśliwcach wspomnieć: The Onion i BBC Click.  Podsumowując: This person has protected their updates. You need to send a request before you can start following this person, mówi wszystko. Blip jest następny, niestety za dużo się nie dzieje. Od początku założenia profilu ukazalo sie 77 komentarzy, jak na ponad 5 miesięcy nie jest to niesamowita liczba. Tym razem blog na onet.pl. Można dostrzec jakąś aktywność choć o nadzwyczajnej też nie można mówić. Generalnie postów zamieszczono 17, co licząc od daty pierwszego wpisu 12.02.2008 daje nam prawie 1 na miesiąc. Trudno powiedzieć, czy to jest zadowalająca liczba? Jednak można uznać, że trochę blog jest pozostawiony samemu sobie. GoldenLine 4 wypowiedzi i 6 znajomych. Nie mam zamiaru oceniać ilością znajomych w końcu to nie nasza-klasa, jednak jeśli chodzi o aktywność warto się zastanowić, czy to jednak nie za mało. Mamy tyle możliwości np.: utworzenie grupy i próba interakcji z “wyborcami”, niestety nie skorzystano z tego. Przy okazji pisania tego wpisu okazało się, że jest kolejna opcja kontaktu z Panem Naczasem – gadu gadu zmieniło status na zaraz wracam. Skorzystałem gdyż pierwszy raz udało mi się spotkać kandydata. Zapytałem grzecznie no i… uzyskałem odpowiedź. Przyznam że porozmawialiśmy trochę, o czym nie będę zdradzał, ale powiedzmy że na temat.

Ostatnia już możliwość kontaktu skype nie wykorzystałem, może też by się udało?

Ostatni elemnt strona w sieci kandydata. Nowy site stworzony w związku z kampanią różni sie znacznie od poprzedniego. Mamy więc nową stronę na której, w sumie nic się nie dzieje, jeśli chodzi o jakąkolwiek interakcję z wyborcą. Wyborca nie dowie się o programie kandydata z zakładki “Dokumenty” – “to miejsce, gdzie będzie można poszukać ważnych pozycji związanych z moją działalnością i nie tylko… Podzielone na trzy działy ułatwią poszukiwania w programie SLD, moich założeniach odnoszących się do prowadzonej akurat kampanii, a także inne interesujące rzeczy do pobrania w formatach tekstowych czy też w formacie pdf.”- jest napisane w  zakładce. Niestety brak jakiekolwiego pliku do pobrania. W innej zakładce “Blog” mamy posty, tylko nie rozumiem dlaczego wyłączono możliwość komentowania? Za to wyborca może sobie pobrać gadżet. Oczywiście nie obeszło się bez błedów. Z zakładki po lewej stronie gadżetów nie pobierzemy nic - źle podlinkowano, ale z menu u góry strony już tak. Wyborca ma także szansę pobrać sobie profesjonalne zdjęcie kandydata, a także obejrzeć video w tym opisywany już przezemnie “Hip-Hop na Nowy Rok”. Jednym zdaniem kolorowo i błyszcząco. Wszystko się rusza i błyska. Muzyki tylko brak.

Prawie zapomniałem. Ponad tydzień temu skorzystałem z możliwości formularza kontaktowego. Do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi. Inną kwestią jest sformułowanie pod formularzem “Wysyłając e-mail lub zapytanie z formularza kontaktowego, każda osoba zgadza się na wykorzystywanie jego treści w sposób uznany przez Adresata za właściwy.” Chyba jednak “za właściwy” jest sporym nadużyciem. Istnieje jednak prawo, które jest na całe szczęście (dla nas) nadrzędne.

Podsumowanie: jak widać wycieczka do USA, uczestnictwo w sztabie Baracka Obamy za dużo nie pomogły. Interakcja z wyborcami żadna. Stworzono stronę, gadżety, banner, pozakładano profile na portalach społecznościowych. Pytanie po co? Jesli przyjąć za prawdę, że dla kolekcji, jak najbardziej sukces. Jesli przyjąć za prawdę,  że w zakresie kampanii wyborczej w sieci, niestety porażka. Zastanawiam się też ile głosów zamierzał pozyskać kandydat dzięki twitterowi. W Polsce statystyczny wyborca nie korzysta jeszcze z twittera, z blipem mogę się zgodzić, ale twitter? Jak widać social media nie są mocną stroną kandydata. Społeczności skupionej wokół kandydata jak nie było tak nie ma. Interakcji jak było tak nie ma. Startegii i wykorzystania interaktywnych narzędzi w komunikacji też nie ma itd…

Nasuwa się wiec jedno pytanie. Czy kandydat wie co robi?



One Response to “Nie na czas?”

  1. Grzegorz Skuza mówi:

    Łukasz Naczas co jakiś czas pojawia się tu i ówdzie. Czasem jednak zdarza mi się spóźnić na jego wystąpienie bo akurat przesiaduję w innej społeczności. ;-)

Leave a Reply