Parę dni temu byliśmy świadkami rozpoczęcia urzędowania Baracka Obamy jako 44 prezydent Stanów Zjednoczonych. Szerokie wykorzystanie streamingu jak i innych portali społecznościowych w dniu zaprzysiężenia wywołało efekt, który był do przewidzenia. Jednak nigdy wcześniej nie wystąpił w takiej skali a także w związku z inauguracją polityczną. Warto zastanowić się co było powodem tej sytuacji? Oczywiście odpowiedź nie jest prosta, wątków można poruszyć co najmniej kilka. Ja zatrzymam się na jednym: kampania Baracka Obamy w internecie.
Punktem wyjścia dla nas jest informacja jak wiele osób szuka informacji z świata polityki w internecie. W Stanach Zjednoczonych aż 46 proc. społeczeństwa swoją wiedzę czerpie właśnie z tego medium. Celem więc było dotarcie do tych wyborców nośnikiem jaki oni uważają za stosowny. Oczywiście powstanie samej strony i bloga nie gwarantuje sukcesu w tym medium, ważny jest także sam przekaz. “Change” i Obama stworzyli niepowtarzalną markę. Rozpoczęto szeroka zakrojoną kampanie w serwisach społecznościowych od Facebook do YouTube. Przykładem niech będą statystyki z kanałów spersonalizowanych obu kandydatów, umieszczonych w serwisie YouTube.
W przypadku Baracka Obamy liczba widzów osiągnęła 157644, wyświetleń kanału 20705192 a liczbę zamieszczonych treści video wynosi 1828.
W przypadku Johna McCaina proporcje są diametralnie inne: widzowie 28286, wyświetleń kanału 2287566, treści video 330. Jak widać przewaga Obamy jest ogromna biorąc pod uwagę liczbę wyświetleń(dziesięciokrotna) jak i umieszczonych treści politycznych. Ciekawie przedstawia się również sposób pozycjonowania Obamy (źródło PEJ.org) słowa kluczowe:
z kolei zagadnienia poruszane w tekstach:
najczęściej używane słowa:
W odróżnieniu od swojego rywala można zauważyć, że Obama postawił na mniej słów pozycjonujących, jednak były one bardziej skonkretyzowane do przekazywanych wartości.Rodzina i prezydent Obama stanowiły klucze w jego kampanii.
Podsumowując można śmiało dostrzec “Change” nie tylko w treści niesionej w osobie Baracka Obamy, ale także “Change” w samym podejściu do wykorzystania medium jakim jest internet w procesie wyborczym. Myślę że Obama rozpoczął nową erę w wykorzystaniu internetu jako medium kontaktowania się z wyborcami. Pytaniem jednak dalej pozostaje to, czy jest stały trend, czy przejściowy w którym dobrze poruszać się umie tylko Obama?
Foto: Flickr