Ruszyła wersja beta nowego serwisu internetowego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Jak można się było spodziewać zdania na temat tego projektu są mocno podzielone. Czy 363.318,44 zł z publicznej kasy poszło na marne, czy jednak nowy serwis internetowy Prezydenta RP można traktować jako porządnie zaplanowaną inwestycję?
Moim zdaniem – Grzegorz Skuza
Chcąc rozpatrywać jakikolwiek serwis internetowy w kategoriach inwestycji, czyli projektu, którego realizacja przyniesie wymierny, konkretny zysk trudno jest operować kategoriami typu “ładny”, czy “brzydki”. Liczą się przede wszystkim cele, które dzięki uruchomieniu konkretnego serwisu internetowego można osiągnąć.
Biorąc pod uwagę witrynę Prezydenta RP, wydaje się nadrzędną kwestią, jaka przed nią stoi, jest dostarczenie informacji na temat przedsięwzięć, dokonań i planów głowy państwa. Serwis http://beta.prezydent.pl/ w obecnej chwili dysponuje odpowiednim potencjałem do spełnienia tego zadania. Układ serwisu jest przejrzysty, łatwo można znaleźć na nim konkretne informacje.
Bardzo widoczne są jednak inspiracje serwisem WWW Prezydenta USA – whitehouse.gov. Skoro już zdecydowano się czerpać z bądź, co bądź, konkretnego przykładu w tej materii, to można jedynie żałować, że w serwisie polskiej głowy państwa zabrakło czytelnego podziału kluczowych kwestii. Serwis Prezydenta USA zawiera takie rozwiązanie w zakładce “issues“. Moduł “aktywność” w serwisie beta.prezydent.pl prezentuje się na tym tle dosyć ubogo.
Prostota prostotą, lecz faktem jest, że wersja beta nowego serwisu Prezydenta RP prezentuje się dosyć ubogo pod względem graficznym. Być może wynikało to z faktu zbyt dużej wagi, jaką jego twórcy przyłożyli do kwestii związanych z użytecznością i funkcjonalnością. Patrząc jednak na warstwę graficzną witryny trudno stwierdzić, że mamy do czynienia z serwisem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, czyt. wszystkich Polaków. Brak nawiązania do barw i symboli narodowych jest rzeczywiście rażący.
Czy 363.318,44 zł wydano dobrze, czy źle? Patrząc na całość zadań, jakie postawiono przed wykonawcami projektu (patrz tutaj) cena wydaje się być całkiem rozsądna. Z końcową oceną projektu myślę, że warto zaczekać kilka miesięcy, gdyż wtedy będzie widać, czy serwis spełnia swoje zadania, czy też nie. Mam nadzieję, że Kancelaria Prezydenta RP raczy nas o tym poinformować. W końcu dawno w polskiej polityce nie dano tyle możliwości wypowiedzenia się obywatelom, co w kwestii serwisu beta.prezydent.pl. Warto wspomnieć, że testowali go już blogerzy, a oprócz tego na bieżąco są zbierane opinie od użytkowników na jego temat. W branży interaktywnej zaś mówi się, że jest to najgorsza rzecz, jaką można zrobić z projektem – skazać go na “widzimisię” odbiorców.
Moim zdaniem – Tomasz Sawicki
Chciałbym, żeby serwis prezydent.pl był dla Polaków pierwszym i ciekawym źródłem informacji o działaniach polskiego Prezydenta. Przed osobami odpowiedzialnymi za przygotowanie tej strony postawiłem zadanie uczynienia jej bardziej przyjazną, łatwiejszą w obsłudze – także dla osób niepełnosprawnych. – czytamy w liście prezydenta Kaczyńskiego do internautów. Cele jakie sobie postawiono nie były wygórowane, przejrzystość i czytelność jednak w rożnym stopniu je osiągnięto.
Statystyczny użytkownik, odnajdzie na pewno szybko, informacje związane z aktualnymi wydarzeniami, w których uczestniczył Prezydent. Podobnie jak w wersji dotychczasowej aktualności zajmują główną część serwisu. Ewidentnie brak czytelnego podziału, powoduje to efekt poruszania się trochę po omacku, nie można łatwo znaleźć np. informacji związanych z inicjatywą legislacyjną.
Zastanawia mnie również grafika . Dlaczego ta, a nie inna? Możliwe, że próbowano kierować się kolorystyką np.: whitehouse.gov, tylko że w pewnym momencie zarzucono ten kierunek (pod względem koloru) ze względu na zbieżność z kolorami Platformy Obywatelskiej. Kolor także jest wyraźnie zbieżny z dominującym już na serwisie rp.pl z małą jednak różnicą, na stronie prezydent.pl dominuje on w nagłówku, na stronie Rzeczpospolitej w stopce. Brak odniesień do barw narodowych, godła to kolejny minus wybranej grafiki.
Będąc szczegółowym nie rozumiem możliwości udostępniania danej informacji na gwar.pl. Tutaj nasuwa się po prostu pytanie komu?
Na plus oczywiście należy możliwość zadania pytania Prezydentowi RP. Trudno mi jednak zrozumieć co kierowało twórcom aby rozszerzyć ilość WYMAGANYCH pól do złożenia zapytania. W prostej wersji można spokojnie się spodziewać większej ilości zapytań, nie wszyscy chcą podawać dane, które nie są przewidziane w odpowiednim rozporządzeniu z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. z 2002 r., Nr 5, poz. 46). Tak, więc zafundowano nam wypełnienia poza podstawowymi danymi m.in.: płeć, województwo, numer telefonu i dochodzimy do momentu, gdzie możemy sformułować w końcu swoje pytanie.
Blog – kolejna kwestia. Dobrze, że został umieszczony, tylko że najwidoczniej ma pełnić funkcję tuby informacyjnej. Brak możliwości komentowania, co jest podstawą tego typu komunikacji, jest błędem i szkoda, że zaniedbano tą opcję.
Ostatnia sprawa newsletter. Bardzo dobrze, że nie zapomniano o, nim, ale umieszczenie go w odpowiednim miejscu na stronie głównej ma wiele do życzenia. Zgłaszanie błędu potraktowano jako większy priorytet niż zbudowanie bazy odbiorców, z którymi bez problemu można skomunikować się za pomocą maila.
Na ostateczną ocenę warto jednak poczekać. Jeśli serwis prezydencki będzie systematycznie rozwijany (nie mylić z uaktualnianiem) możliwe że okaże się, że inwestycja była celowa i będziemy mogli ją traktować jako porządnie zaplanowaną.
hmm, jeśli chodzi o marny wygląd serwisu to polecam lekturę BIP’u dotyczącego tego zamówienia – zwycięski projekt dostał max punktów (50) w kryterium estetyki – co spowodowało że wygrał przetarg
O… to fascynujące jest.. .ciekawe kto przyznawał te punkty za estetykę? Pani Stasia? Pan Władysław?
Ciekawy jestem czym sie kierowali wydając opinie? Wiedzą? Doświadczeniem? czy po prostu na zasadzie – to jest ładne a to mniej?
No właśnie, o ile kryterium ceny (w którym zwycięski projekt otrzymał 22 /50pkt) jest proste do oceny, to kwestia estetyki jest mocno subiektywna i niejednoznaczna.
Z drugiej strony estetyka stanowiła aż połowę (!) punktów, od których zależał wybór firmy.
Konsorcjum, które zdobyło 70 pkt (o 2 mniej niż zwycięzca) dostało 20 pkt z estetyki i 50 z ceny – max, ich projekt był najtańszy. Wnioskować można, że ich cena była na poziomie połowy ceny zwycięzców.
Wniosek jest jeden: to wygląd (nawet TAKI) zaważył na wygranej.
360 tys. wydaje Ci się rozsądną ceną? Nie wiem czy masz jakieś pojęcie o rynku stron www. Porównując cenę do jakości raczej nie masz. Ten serwis jest max wart ok 60-70 tys. złotych. Przepłacono z uwagi na to, że to serwis prezydenta i głupio by było wydać mniej. W Polsce jest taka konkurencja między firmami, że dużo lepszy projekt zrobiłaby całkiem dobra agencja nawet za 50 tys. Projekt jest ładny, funkcjonalny, ale w życiu nie pozwoliłbym na takie marnotrastwo. Jeszcze w czasach kryzysu. Jak przeczytałem jaka była cena to mało, mnie szlag nie trafił.
Wydaje mi się, że cała afera z nowym serwisem internetowym Prezydenta RP wynika z jednej strony z tego, kto aktualnie sprawuje ten urząd, jak również małej świadomości rynku interaktywnego w Polsce.
Jak wskazują dane z BIP zamówienie obejmowało przygotowanie i wdrożenie serwisu internetowego wraz z hostingiem, jego pełną obsługę techniczną i administracyjną 24h/dobę przez 7 dni w tygodniu do końca 2010 r., pozycjonowanie witryny w wyszukiwarkach internetowych plus badania użyteczności i funkcjonalności, które przecież są prowadzone zarówno przed wdrożeniem, jak i po wdrożeniu projektu.
Często spotykam się ze stwierdzeniem odnośnie wielu serwisów internetowych, że to “proste stronki” do zrobienia za 2 000 zł w 2 dni. W wielu wypadkach takie opinie wynikają z braku odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w pracy z dużymi projektami internetowymi. Serwisy internetowe nie muszą być ładne, tryskać kolorami i uderzać po oczach wszystkimi informacjami na raz. Kluczowe są przede wszystkim konwersje,czyli najprościej rzecz ujmując realizacja celów postawionych przed serwisem, gdyż nie tworzy się ich po to aby były i trwały sobie beztrosko w sieci. Są to inwestycje, które mają się zwrócić. Wątpliwą sprawą jest by “stronka” stworzona przez team składający się z grafika i programisty, mogła w ogóle być ujmowana w tych kategoriach.
Reasumując: przygotowanie i wdrożenie serwisu internetowego, badania użyteczności i funkcjonalności przed oraz po wdrożeniu, hosting wraz ze stałą obsługą techniczną i administracyjną, pozycjonowanie serwisu internetowego na szeroki wachlarz fraz kluczowych, zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa w funkcjonowaniu projektu może rzeczywiście kosztować 360 000 zł. Mówię to jako pracownik agencji interaktywnej.
Warto poczekać z oceną kosztów jakie poniosła kancelaria, w chwili obecnej nie jest na miejscu teza, że już przepłacili, gdy jeszcze dobrze nie zaczęli. Również jako osoba związana z agencją interaktywną wiem, że serwis według danych z BIP siłą woli kosztuje. Podsumowując taki serwis za kilkanaście tysięcy to trochę nieodpowiednia cena i profesjonalna agencja interaktywna nie podjęłaby się tego bo przyniosłoby to więcej szkody niż pożytku – również dla nas obywateli.
Bardzo prosilbym o udostepnienie tych brzydszych propozycji, zebysmy mogli zapoznac sie z gustami pracownikow kancelarii.
Moim zdaniem, dokument dostepny na stronach BIP (z zalozeniami) jest zle przygotowany, co spowodowalo taka a nie inna wycene projektu. Skad wziely sie tak krotkie terminy? Skad wziely sie wymogi dotyczace firm? Skad wziely sie tak bardzo ogolne zapisy? Skoro tak, to dlaczego w przypadku filmikow, tekst nie jest tlumaczony na jezyk migowy i migany (PJM i SJM) – przeciez strona miala byc przystosowana dla niepelnosprawnych, a niepelnosprawni to nie tylko niedowidzacy.
Sprawa pozycjonowania jest dyskusyjna – zadnych informacji na temat fraz i sposobu pozycjonowania. Czy pracownicy kancelarii zdaja sobie sprawe, ze wplywanie na wyniki zapytan w google poprzez pozycjonowanie zamydla faktyczny obraz i nie jest zgodna z wrunkami Google? Czy fraza “Lech Kaczyński” będzie pozycjonowana na strone prezydent.pl? Czy ktos pomyslal, jak po zmianie na stanowisku prezydenta nalezy postapic, zeby zniesc ta fraze z tej strony?
Dlaczego na stronie jest reklama serwisu YouTube? Czy Google zaplacilo kancelarii za ta reklame?
Dlaczego nie ma zadnych barw narodowych?
Takich pytan jest cala masa
To ja jeszcze dorzucę: dlaczego hosting jest opłacony tylko do końca 2010 – czyli mniej więcej końca kadencji L. Kaczyńskiego? I co dalej ze stroną? Nowy prezydent (oby) nie będzie miał strony?
@s00p
Tutaj można zrozumieć decyzję z prostej przyczyny: nowy prezydent może mieć inną wizje serwisu prezydenckiego, a to powoduje kolejne zmiany. Teoretycznie jeśli hosting miałby być do 2012 to pojawiają się problemy co dalej ze spadkiem po poprzedniku. Chęć zmiany nowego Prezydenta spowoduje zerwanie umowy za którą i tak my wszyscy zapłacimy.
@Nomad
Pozycjonowanie w wyszukiwarce Google jest w pewnym sensie warunkowane interesem głowy państwa. W świetle systemu politycznego RP Prezydent pełni wiele funkcji reprezentacyjnych, więc budowa odpowiedniego jego wizerunku – również w wyszukiwarkach wydaje się być logiczna.
Jeśli chodzi o YouTube myślę, że bardziej chodzi tu o nawiązanie interakcji, chociażby w ten pośredni sposób. Swoją drogą nie miałbym nic przeciwko, gdyby Prezydent RP miał swój sajt na Facebooku.
@s00p
Może być tak, jak pisze Tomek, choć też jest tak, że ceny na rynku hostingowym dosyć dynamicznie się zmieniają – w sensie maleją. Być może jeśli umowa będzie renegocjowana w 2010 r. mniej na prezydencki hosting wydamy z naszych kieszeni.
@Tomasz i Grzegorz
Ja to wszystko rozumiem
Z jednej strony bardzo dużą wartością jest wygląd, a z drugiej kadencja niedługo się kończy i trzeba będzie zmienić wygląd…
Mnie interesuje dlaczego to jest strona Lecha Kaczyńskiego – Prezydenta, a nie Prezydenta RP.
Jak ktoś wcześniej zauważył: dlaczego na stronie brak elementów biało-czerwonych?
@s00p
Myślę, że część z Twoich wątpliwości może wyjaśnić kolejny artykuł, w którym wraz z Tomkiem podejmujemy temat tego projektu: http://politykawsieci.pl/?p=366
Ciekaw jestem Twojej opinii odnośnie faktów i tez tam przedstawionych. Myślę, że wątpliwości w tej sprawie może być więcej. Pytanie – ile mogą nas one rzeczywiście kosztować?