Czy reklama na blogu jest efektywna w aspekcie polityki? Jaki jest sens umieszczania reklamy przez polityków na swoim blogu, czy innych tematycznie związanych z polityką blogach? Odpowiadając na te pytania należy zacząć od podstawy . Przede wszystkim należy rozróżnić dwa typy działań samych blogerów i reklam na blogu.
„Blogosfera polityczna” już w tej chwili wywiera ogromny nacisk na działania polityków w USA, w Polsce niestety znajduje się na o wiele niższym poziomie. Przede wszystkim jest niezorganizowana. Przejawia się to brakiem działań o większym zakresie, które realnie, by wpłynęły na konkretnego polityka, czy proces legislacyjny. Przykładami mogą być tutaj działania blogerów za oceanu.
Docenił je także Barack Obama, z którymi przeprowadził rozmowę telefoniczną (dokładnie z lewicowymi wspierających reformę służby zdrowia). Odpowiadał na pytania dotyczące planów reformy, pytającymi byli właśnie blogerzy. Rysuje się pytanie dlaczego? O sile blogerów w USA decyduje na wysokim poziomie zorganizowanie i naciskanie na prominentów w drażliwych dla blogerów sprawie. To oni wspomagają zbieranie wpłat dla tych kongresmenów, którzy przyczyniają się o powodzeniu reformy, to oni publikują opiniotwórcze posty o pozytywnych aspektach reformy, prowadzą akcję zasypywanie biur kongresmenów e-mailami czy telefonami. Oczywiście niezbędne dane umieszczają na blogu, które z kolei trafiają do szerszej publiczności. Wskazują również tych kongresmenów, którzy popierają reformę, a nad, których warto się zastanowić przy następnych wyborach. Innym przejawem wspierania jest także pisanie artykułów do lokalnych gazet czy e-maili wyrażające poparcie albo niechęć do danej kwestii politycznej.
Drugim typem działań może być reklama umieszczana na blogu. Za przykład może nam posłużyć widżet AdTaily. Prosty i szybki sposób umieszczania takiej reklamy na jednym czy na kilkunastu blogach z danego katalogu daje politykowi bardzo dużo możliwości. Prowadząc swojego bloga w bardzo szybki sposób może odnosić się do wydarzeń politycznych w danej chwili. Wystarczy, wtedy udostępniając możliwość komentowania (niestety bolączką dużej ilości blogów polityków w Polsce jest brak możliwości komentowania) i w bardzo prosty sposób stworzyć odpowiedniej wielkości reklamę. Ma ona za zadanie zachęcać do podjęcia dyskusji po przekierowaniu z bloga, na którym właśnie ją umieszczono. Nie sposób nie zauważyć także kosztów takiej reklamy. Dla przykładu podam, że koszt jej wykupienia na 1 dzień według katalogu polityka w AdTaily wynosi dokładnie 512,42 zł na blogach i serwisach, gdzie w jednym miesiącu liczba odsłon reklamy wynosi 4 517 012 mln. Krótko mówiąc, liczby mówią same za siebie. Jak to może wyglądać na zagranicznych serwisach widać np.: tutaj
Jeszcze inną możliwością jest umieszczenie przez samego polityka np.: reklam organizacji charytatywnych czy reklam odnoszących się do wspomagania szczytnego celu w widżecie na swojej stronie. Oczywiście za darmo co np.: AdTaily także to umożliwia. Wpływa to pozytywnie na wizerunek polityka jako osobę promującą tego typu organizacje czy programy wsparcia.
Podsumowując poruszone powyżej dwa aspekty reklamy związanej z blogami mogą być skutecznym narzędziem promocji polityka jak i jego kontaktowania się z wyborcami. Łatwy sposób implementacji (tutaj drugi przypadek), bardzo małe koszty, zasięg może przynieść efekty. Pozostaje trochę więcej odwagi wśród polityków, którzy mimo deklaracji o otwartości na kontakty z obywatelem pierwsze co robią na swoim blogu to właśnie blokują komentarze.