Serwis Wirtualnej Polski prowadzi stałą rubrykę poświęconą badaniom poglądów politycznych Polaków. Ciekawym rozwinięciem tego przedsięwzięcia jest możliwość zbadania poglądów politycznych wyborców – internautów. W tym wpisie spróbuję porównać, jak wypadają poglądy polityczne w sieci na tle badań standardowych. Trudno jest wniknąć tak do końca w wartość przeprowadzonych badań w wyniku braku odpowiednich informacji na temat przeprowadzonych badań. Zacznę od przedstawienia dwóch sondaży których dotyczy ten wpis.
Pierwszym sondażem jest przeprowadzony na zlecenie wp.pl wśród internautów który wypada następująco:

Nie dotarłem niestety na jakiej próbie zostały przeprowadzone badania. Jedyne dane jakie umieszczono, dotyczyły przeprowadzenia badania internatowego z wykorzystaniem wyników badań zrealizowanych na reprezentatywnych próbach ogólnopolskich.
Sondaż wśród ogołu obywateli zrealizowany techniką CAPI w ramach badania Omnibus, przeprowadził również PBS DGA w dniach 03-05.04.2009 na 1069-osobowej reprezentatywnej próbie dorosłych mieszkańców Polski.

Porównałem dwa sondaże zrealizowane mniej więcej w tym samym czasie, tak aby nie uzyskać kolejnych błędnych wniosków (które już powstają przy skąpych informacjach o metodologii) w porównaniu.
Należy również w jednym zdaniu przyporządkować główne wydarzenia polityczne, które mogły mieć wpływ na poglądy Polaków. W tym czasie do głównych wydarzeń politycznych możemy zaliczyć m.in. poparcie Lecha Kaczyńskiego dla A. Rasmussena na nowego sekretarza generalnego NATO, czy zmniejszenie przez Sejm wielkości subwencji z budżetu państwa.
Jak widać na powyższych obrazkach różnica procentowa w dwóch najwyżej notowanych partiach w badaniu jest dość znaczna. W przypadku PO wynosi ona 13% w przypadku PiS wynosi ona 11%. Pozostałe partie mieszczą się w błędzie standardowym, który wynosi 3%. Można zwrócić uwagę na niższe notowania PSL w badaniu wśród internautów, co w sumie nie dziwi, gdyż reprezentuje specyficzny elektorat chłopski. Z drugiej strony w ostatniej kampanii ta partia położyła duży nacisk nad podkreśleniem nowoczesności, oraz spokoju i umiarkowania. Jednak wostatnim czasie spokój może został zachowany ale widzimy że nowoczesność zeszła już na plan dalszy. Działania PSL skupiły się na podkrełśaniu związków z wsią, rodziną i związanymi z nimi wartościami. Inną “nadwyżką” w procentowym udziale jest UPR, który tradycyjnie jest mocno osadzony wśród poglądów politycznych internautów, choć nie przekłada to się na głosy w kolejnych to już wyborach.
Co spowodowało tak duże różnice w głosowaniu internetowym, a stndardowym? Najbardziej adekwatną odpowiedzią a także krótką jest błędnie dobrana próba w badaniu internetowym. W wyniku błędnej próby nie jestesmy w stanie określić, czy osoby biorące udział w badaniu i ich poglądy mają przełożenie na poglądy Polaków jako ogół społeczeństwa. Badanie takie najprawdopodobniej nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistościw ogóle albo w znikomym stopniu (mówię o badanich internetowych) jednak nie można ich też lekceważyć. Dzięki sieci można w bardzo łatwy sposób i tanio zmobilizować ogromną ilość wyborców do aktywności politycznej na różnych szczeblach. Może się to przełożyć na frekwencję wyborczą, tak ważną w każdych wyborach, a już na pewno w nadchodzących wyborach do parlamentu europejskiego. W chwili obecnej w Polsce doszliśmy do sytuacji, gdzie niska frekwencja przekłada się na nadprezentację małej części społeczeństwa, w stosunku do ogółu.
Podsumowując po raz kolejny okazało się, że brak trzymania standardu w prowadzonych badaniach przekłada się na ogólny wynik badania i odpowiednie wnioski. Możemy więc uznać że brak dzisiaj odpowiedniego przełożenia badania na poglądy polityczne ogółu społeczeństwa, uważam za największą bolączkę sondaży w sieci.
Dopiero 15 maja, a więc po ponad 2 tygodniach trafiłem na tę analizę, ale myślę że mój komentarz jest nadal aktualny.
Nie zgadzam sie z powyższą analizą. Autor “TOMEK” nie zauważył drobnej różnicy między sondażami, która ma znaczący wpływ na wyniki. Otóż suma procentów w pierwszym sondażu wynosi 75%, a w drugim 98%. Jaki stąd wniosek? W pierwszym zapewne uwzględniono tych, którzy nie wiedzieli na kogo będą głosować, a jeśli pójdą ich głosy mogą się różnie rozłożyć (a może tych co powiedzieli że nie pójdą głosować). W drugim sondażu suma wynosi 98 %, a więc są to głosy osób zdecydowanych. Jak się wydaje taka metodyka jest bardziej zbliżona do rzeczywistości, bo o wyniku decydują tylko Ci co głosują. Jeśli w obu sondażach sumę przyjmiemy za 100% (uwzględnimy tylko zdecydowanych) to okaże się, że rozbieżności nie są takie duże. Tylko w przypadku PiS różnica jest znacząca i wynosi +7 w sondażu PBS (jak widać internetowy elektorat mniej sprzyja tej partii niż cała populacja). W przypadku pozostałych partii różnice są w granicach błędu pomiarowego (Samoobrona, SDPl, UPR – po 3%, PO, LPR, PSL – po 2%, PD – 1%, SLD – ten sam wynik). Każdy sam może sobie to policzyć.
Jaki z tego wniosek? Jeśli się chce porównywać sondaże najpierw należy wziąć kalkulator i sprawdzić kogo uwzględniono w badaniach, a nie teoretyzować na temat wielkości i reprezentatywności próbki.
Nic na temat nie wiadomo.
Fakt każdy może to policzyć dlatego też nie przeprowadzałem wywodów matematycznych w tym poście. Intencją było pokazanie brak odpowiednich danych, błędne metody używane przy owych badanich itp… co podkreśliłem w braku przełozenia tego typu badań na poglądy polityczne.
Co do teoretyzowania można to nazywać w tym przypadku nie inaczej jak metodologia i bez tego każde badnie jest bezwartościowe. Warto o tym pamiętać.
Nie było wywodów matematycznych? A podawanie różnic procentowych między sondażami to nie matematyka? A jeśli w obu przypadkach zastosowano inną metodologię, to czy można porównywać z sobą otrzymane wyniki?
To jest odpowiedź na wszystkie spostrzezenia.