Świętym Gralem każdego polityka i szefa jego kampanii jest posiadanie wiarygodnej i sprawdzonej wiedzy kto dokładnie będzie na niego głosował, kto nie, a kto się wacha. Oczywiście w czasach mediów społecznościowych możemy już profilować poprzez zachowanie w sieci i typy wyborców, ale w dalszym ciągu są to tylko anonimowe, duże grupy użytkowników. Wyobraźnie sobie Państwo, że w Polsce istnieje podmiot, który posiada szczegółowa wiedzę (imię, nazwisko, adres, zawód, dochody itp.) na temat personalnych, konkretnych preferencji wyborczych obywateli. W skład preferencji ww. szczegółowych danych personalnych i adresowych wchodzą takie poglądy polityczne jak między innymi:

– czy popierasz lub nie partie rządzącą?

– czy podobają ci się zmiany w kraju?

– czy popierałeś koalicję PO-PiS?

Z tymi danymi podmiot może zrobić wszystko, np. sprzedać obcemu państwu, albo partii politycznej.

Taka szczegółowa i masowa wiedza o kilku milionach obywateli bezdyskusyjnie może zmienić wynik KAŻDYCH wyborów, ale czy w Polsce jest firma, która zbiera i posiada tak wielką wiedzę?

Całkiem przypadkiem przy monitoringu stron związanych z wygładzaniem danych w zamian za fałszywe bony natrafiliśmy na stronę www.zabierzglos.pl

Na stronie należy odpowiedz na 3 pytania, aby otrzymać nagrodę.

Prawda, że proste? Dzięki odpowiedziom (nagrodę „wygrywamy” bez względu na wybrane odpowiedzi) profilujemy politycznie osobę biorącą udział w konkursie.

Do momentu trzeciej odpowiedzi jest to anonimowa ankieta. Jednak, żeby uzyskać nagrodę, bon na 500 pln do sklepu np Biedronka

należy zostawić dobrowolnie swoje dane osobowe.

Dodatkowo należy odpowiedzieć m.in o dochodach.

Dzięki prostemu zabiegowi administrator strony uzyskuje dostęp do konkretnych preferencji politycznych Polaków. Takie dane w roku wyborczym są warte setki tysięcy złotych. Dzięki takim danym możemy np:

1. Wpłynąć na wyborców PiS, aby zostali w domu.

2. Atakować hejtem wyborów opozycji.

3. Stworzyć nową partię, której celem jest wyjście z UE albo wojna domowa.

Posiadając bazę imiennych adresów sympatyków danej partii w dobie mediów społecznościowych, taka wiedza pozwala na wszystko. Zbieranie takich informacji jest niebezpieczne dla każdej partii, bo tylko administrator danych ma do nich pełen dostęp i nigdy nie wiadomo czy prezentuje prawdę czy tylko jej część.

Właściciel tych danych faktycznie kradnie wybory, a cała kampania wyborcza to maskarada, która nie będzie miała wpływu na głosowanie.

Według naszych ograniczonych informacji strona jest targetowana do młodych matek oraz osób zainteresowanych polityką.

Komentarz

Takie działania dla dobra każdej ze stron sporu politycznego, samego Państwa oraz bezpieczeństwa obywateli powinny być natychmiast zamykane. Pytanie: ile takich stron hula po polskiej sieci i jakie dane i dla kogo zbierają?

Czy taki proceder jest legalny? Tak, jest to dobrowolny konkurs. Kto zlecił zbieranie danych? Nie wiemy.

Kto stoi za tym procederem?

Według NASK strona zarejstrowanie jest na Cyprze i praktycznie nie ma dostępu do jakichkolwiek danych jej właściciela.

Analiza „regulaminu” strony wskazuje na administratora danych, ale dalsze rozwikłanie tej zagadki to już obowiązek dziennikarzy i odpowiednich organów Państwa Polskiego. W szczególności, że te drugie mają dbać o bezpieczeństwo wyborców i samych wyborów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here