W okresie od 31 marca do 23 maja 2019 r. temat przyjętej przez amerykański Kongres ustawy Just Act 477, dotyczącej mienia ofiar Holocaustu, wygenerował sumaryczną wartość:

  • Zasięg w sieci – 113MLN profili
  • Ekwiwalent reklamowy – 7,4MLN USD
  • Liczba wzmianek – 425K

Jak to się stało, że niszowy temat, który nie budził przez całą kampanie zainteresowania internautów, na ostatniej prostej kampanii stał się głównym i realnym zagrożeniem dla partii rządzącej?

Kluczowe dane

Pomimo przegłosowania w lutym br. w kongresie USA ustawy 447, temat do 31 marca praktycznie nie istniał w przestrzeni mediów społecznościowych, a jego zasięg jak i zainteresowania były na bardzo niskim poziomie. Pomimo prób zainteresowania tematem przez profile powiązane z radykalną prawicą, reakcja użytkowników sieci była bardzo niska.

31 marca na terenie USA odbywał się niszowy protest środowisk polonijnych protestujących przeciw ustawie 447. Dane wskazują, że protest bardzo mocno rozwinął się głównie w bańce radykalnej prawicy.

Bardzo szybko tematem przekazu były ataki na PAP oraz na media publiczne, które miały nie informować o proteście.

Dane wskazują jednoznacznie na bardzo duży wzrost zasięgów tematu oparty na przyroście liczby interakcji.

Po chwilowym spadku zasięgów i interakcji od 15 kwietnia obserwowaliśmy bardzo dynamiczny wzrost zasięgów w social media. Średni zasięg tygodniowy w kwietniu wyniósł nawet 8 mln potencjalnych kontaktów.

Z początkiem maja temat uzyskał zasięg liczony na 20 mln. W szczytowym tygodniu, 13-20 maja, sumaryczny zasięg w sieci wyniósł z kolei 27 mln kontaktów. W ostatnim tygodniu poprzedzającym wybory zasięg był na poziomie 9 mln.

Dane dotyczące rozwoju zasięgu pokazują, że partii Konfederacja, dzięki dość dużemu budżetowi promocyjnemu oraz skutecznej strategii przekazu, w kanale Twitter udało się:

  • wprowadzić temat ustawy 477 do ogólnopolskiej debaty przedwyborczej w głównych mediach;
  • stworzyć wrażenie masowego poparcia dla tematu zagrożenia ustawą 477;
  • wymusić reakcję polityków partii rządzącej względem ustawy 477;
  • podjąć próbę destabilizacji stosunków na linii PL- USA.

Analiza danych wskazuje jednoznacznie, że w czasie trwania kampanii organiczne (naturalne) zainteresowanie tematem 447 było niskie ( tylko Warszawa)

To wskazuje, że zasięg był budowany “sztucznie” poprzez pobudzanie interakcji rozumiane jako promocję tematu w serwisach YouTube i Facebook. Dzięki odpowiednio stworzonym treściom (posty, filmy) zachęcającym do klikania, które były promowane w sieci, w bardzo krótkim czasie udało się zbudować szerszy zasięg. Poniżej najczęściej klikane treści w temacie 447 – większość najpopularniejszych z nich sprawia wrażenie postów tworzonych przez media (tzw. medialike).

Wyszukiwanie hasła #447 w sieci.

Strona www ustawa447.pl

Dane wskazują, że w trakcje trwania kampanii Konfederacja – w zasadzie jedyna partia zajmująca się tematem 447 – wydała na promocje reklam związanych m.in. z tematem 477 prawie 185 tys. zł.

Warto zwrócić uwagę, że w kanale Twitter temat ustawy 447 był bardzo mocno sztucznie podbijany w kierunku kont polityków PiS oraz dziennikarzy prawicowych. Niebieska kropka oznacza autora wzmianek (im większa, tym większa liczba połączeń), zaś kropka żółta profil, który był wywoływany / oznaczany.
Dzięki odpowiedniej intensyfikacji udało się wpłynąć na dziennikarzy, którzy zaczęli pisać o 447 w mediach o dużych zasięgach.

Dzięki temu temat wszedł mocniej do debaty i zaistniał aż do wyborów. To co jest ważne to fakt, że temat 447 był sztucznie wykreowany, a media poruszały go będąc pod “wpływem” algorytmów Facebooka i Twittera. Dzięki masowym działaniom automatycznym udało się stworzyć wrażenie, że temat 447 stanowi szerszy problem społeczny. To przełożyło się na reakcje czołowych polityków PiS oraz ambasady USA.

Komentarz

Zaprezentowane dane wskazują jednoznacznie, że dzięki dobrze zaplanowanym działaniom w social media oraz skromnym, jak na możliwości reklamowe, budżetom można bardzo prosto wpłynąć na zachowania zarówno dziennikarzy, jaki i partii rządzącej.
Dostępne dane nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie, czy było “zewnętrzne” lub “dodatkowe” finansowanie akcji w social media poza działaniami widocznymi oficjalnie. To co jest ważne to fakt, że nawet w momencie braku zainteresowania tematem przez użytkowników sieci, można bez kłopotu wpływać na zachowania polityków i dziennikarzy.
Pytaniem otwartym pozostaje, czy przy wielokrotnie większym budżecie i lepszej technologii można jeszcze mocnej manipulować opinią publiczną?

DANE
www.brand24.pl
www.unamo.com
www.google.com
Narzędzia własne