Zakończenie protestu w sejmie według większości komentatorów sceny politycznej jest symbolem ewidentnej porażki liderów opozycji. Z perspektywy analizy mediów społecznościowych fiasko kolejnego protestu PO i N daje bardzo ciekawe wnioski.

Poniższa analiza ma charakter poznawczy i stanowi wycinek szerszego opracowania. Biorąc pod uwagę niedoskonałość niektórych narzędzi użytych w analizie, wnioski w niej zawarte jedynie sygnalizują pewne problemy i powinny być kompleksowo odczytane z danymi socjologicznymi.

#1 Spory instytucjonalne nie mają sensu

Dane zebrane z sieci w sprawie #TK czy ostania sprawa legalności uchwalania budżetu pokazują że większość obywateli nie rozumiem lub nie interesuje się procedurami i instytucjami III RP. (roboczo nazwanymi sprawami instytucjonalnymi)

Zainteresowanie w sieci w latach 2004-2016 #TK było największe w grudniu 2015r.

Zainteresowanie sejmem mimo że w grudniu 2016 największe od 2012 r. to na przestrzeni ostatnich 13 lat wyglada bardzo słabo.

Takie instytucje jak Rzecznik Praw Obywatelskich, czy budżet państwa praktycznie nie interesują przeciętnego użytkownika w sieci.

Oczywiście w momencie “wybuchu” danego kryzysu wiadomości powielane poprzez media budzą chwilowe zainteresowanie. Natomiast wszystkie ww. sprawy nie wywołują większych emocji a poziom ich skomplikowania (m.in procedury) powodują szybkie zniechęcenie i znudzenie u większości użytkowników sieci. Sprawa #TK jest klasycznym przykładem takiego podejścia. Systematyczny spadek interakcji w mediach społecznościowych był trendem wyprzedającym który wskazał znużenie tematem.

Warto też zwrócić uwagę (choć poniższe dane mogą być mało precyzyjne) na geografię zainteresowania problemem. (dane z ostanich 12mc)
#TK

#Sejm

Na podstawie powyższych danych trudno jest stwierdzić czy tematy instytucjonalne są niezrozumiałem przez większość internautów czy partie opozycje nie potrafią odpowiednio opisać problemu. Na pewno kluczowa w tonowaniu spraw instytucjonalnych jest sprawność komunikacyjna partii rządzącej w sieci i w mediach. Ważnym pozostaje fakt że kryzysy “instytucjonalne” nie przekładają się na szerokie długotrwałe społeczne poparcie i mobilizacje wyborców.

#2 Sprawy społeczne kluczem do serc wyborców.

Zainteresowanie w sieci tematem #TK lub #sejm na tle 500plus czy spraw dot. aborcji wygląda bardzo słabo.

Jeżeli do powyższych tematów dołożymy incydentalnym #smog to faktyczny zainteresowanie tematami społecznymi wygląda bardzo niekorzystnie dla spraw “instytucjonalnych”.

Na horyzoncie politycznym nowym tematem społecznym jest sprawa reformy edukacji, który w styczniu 2017 wywołał większe zainteresowanie niż protest w sejmie. Dane z ostatnich 30 dni pokazują że może być to kluczowy temat w 2017 roku.

Nie ma wątpliwość że w sieci rządzą tematy społeczne, pytaniem otwartym pozostaje dlaczego część partii opozycyjnych nie potrafi ich konwertować na tematy polityczne.

Komentarz

Sprawy o tematyce społecznej zdominowały percepcje wyborców w mediach społecznościowych. Oczywiście jest to pułapka dla partii radzącej ponieważ cześć wyborców może oczekiwać od rzadu dużo więcej przy następnych wyborach.

W obecnej chwili PO i N bez konsekwentnego prostego programu społecznego nie sa w stanie nawiązać skutecznej walki z PiS. Dodatkowo złą wiadomością dla PO i N to fakt dużych przyrostów fanów u partii ideowych takich jak RAZEM czy Kukiz’15 które mogą konsekwentnie pozyskiwać głosy wyborców zainteresowanych sprawami społecznymi.

Oczywiście część klasy politycznej może uważać że sprawy instytucjonalne są nadrzędne bo dotyczą ustroju państwa. W tym momencie warto zaznaczyć że do tej pory opozycja wygrała tylko raz i była to sprawa społeczna związaną z projektem zaostrzającym prawo aborcyjne (akcja #czarnyprotest).