Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Marsz Niepodległości w Warszawie. Takiej agresji nie było od lat

wiadomosci.wp.pl, 11 listopada 2020 r. Pobicie policjantów, niszczenie budynków i ulic, podpalenie mieszkania, ale też postrzelenie gumową kulą fotoreportera przez funkcjonariusza policji – to tylko kilka bardzo groźnych zdarzeń, do których doszło podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. Policja poinformowała, że chuligani blokowali dojazd karetek do szpitala na Stadionie Narodowym. Organizatorzy marszu twierdzili: – To policja prowokowała, a zamieszki wywoływały “lewackie bojówki”.

To był najbardziej agresywny i niebezpieczny dla zdrowia i życia mieszkańców Warszawy Marsz Niepodległości od wielu lat. Od niemal samego jego początku dochodziło do starć z policją, która powtarzała, że zgromadzenie jest nielegalne. Demonstranci nie przyjmowali tego do wiadomości. Czytaj więcej…


Burdy „patriotyczne”

szostkiewicz.blog.polityka.pl, 11 listopada 2020 r. Znów na ulicach Warszawy zlot zadymiarzy z całej Polski. Wbrew zakazowi Trzaskowskiego i decyzji Sądu Apelacyjnego. Pod pretekstem świętowania niepodległości. O nie, to nie jest świętowanie, to są burdy uliczne pod przykrywką patriotyzmu. Odstraszają, a nie zachęcają do prawdziwego świętowania niepodległości. Podpalanie petardami prywatnych mieszkań to przestępstwo, a nie przejaw uczuć narodowych.

Samuel Johnson, pisarz angielski, napisał pod koniec XVIII w., że „patriotyzm to ostatnie schronienie łajdaka”. Nie miał nic przeciwko patriotyzmowi. Chodziło mu o ówczesną politykę angielską, w której wykorzystywano szczytne słowo „patriotyzm” do legitymizacji złej polityki. Najpierw wmów ludziom, że to ty kochasz swój kraj, a nie twoi krytycy, a potem hulaj dusza, cel uświęca środki. Czytaj więcej…


PiS-owski szturm na Marsz Niepodległości

krytykapolityczna.pl, 11 listopada 2020 r. W cieniu pandemii i protestów kobiet toczy się bój o przetrwanie Konfederacji i przyszły kształt polskiego nacjonalizmu. Partia Kaczyńskiego ma w zasięgu ręki przejęcie największego aparatu ideologicznego polskiego nacjonalizmu, zaraz po IPN. Za sznurki pociąga… niepozorny profesor historii z wąsem.

Profesor od zadań specjalnych

Nie wiem, czy się cieszyliście, kiedy profesor Jan Żaryn nie uzyskał reelekcji do Senatu. Ja bardzo. To w końcu twórca PiS-owskiej polityki historycznej. Tej samej, która od wielu lat kształtuje naszą wyobrażoną, grubo ciosaną polskość, stawiając propagitowe muzea, finansując toporne murale, sprzedając chińskie koszulki „Śmierć Wrogom Ojczyzny” i promując muzykę patrio-polo.

Te wszystkie „biegi tropem wilczym”, zawodzenie Sovy, kulawe rymy Bastiego i zniuansowane jak „Komsomolskaja prawda” komiksy o „wyklętych” to właśnie jego zasługa. Choć sam Żaryn nie zarymowałby pewnie ani linijki. Czytaj więcej…