Komisja Europejska opublikowała raporty dot. Facebooka, Google i Twittera dotyczące postępów poczynionych w ramach zobowiązań firm do walki z dezinformacją. Firmy nie dostarczyły jednak wystarczająco szczegółowych informacji na temat faktycznych wyników, jakie udało im się osiągnąć.

Tło

Od marca 2015 r. UE tworzy plan działania w celu zwalczania fałszywych wiadomości. W tym czasie Rada Europejska powołała grupę zadaniową East StratCom, aby „zakwestionować prowadzone przez Rosję kampanie dezinformacyjne”. Rok później przyjęto wspólne ramy dotyczące przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym, co doprowadziło do wspólnego komunikatu w sprawie zwiększenia odporności i wzmocnienia zdolności do reagowania na zagrożenia hybrydowe w 2018 r.

W kwietniu 2018 r. KE wskazała narzędzia, kodeks postępowania i plan działania na rzecz dezinformacji online. W październiku ubiegłego roku Facebook, Google, Twitter i Mozilla znalazły się wśród firm, które dobrowolnie podpisały kodeks postępowania, który od grudnia 2018 r. jest monitorowany przez KE. Celem tych działań jest zwiększenie przejrzystości internetowych reklam politycznych, zamykanie fałszywych kont i wykrywanie kampanii dezinformacyjnych za pomocą sprawdzania faktów, aby wybory europejskie mogły być organizowane w sposób demokratyczny.

Stanowisko Komisji przeciwko dezinformacji

Komisja stwierdziła, że amerykańscy potentaci technologiczni nie wywiązali się ze swoich zobowiązań dotyczących zgłaszania realizowanych działań w związku z problemem fałszywych wiadomości i internetowych dezinformacji. W związku z tym KE coraz mocniej naciska na firmy internetowe, aby przestrzegały kodeksu postępowania i dostarczały raporty przed wyborami do UE, aby uniknąć ewentualnych wpływów i ingerencji w ich wyniki, jak to miało miejsce niedawno w wyborach w USA w 2016 r.

Komisja Europejska oświadczyła: „Platformy internetowe muszą odnotować większy postęp w zakresie podjętych zobowiązań w celu zwalczania dezinformacji.”

Czy giganci technologiczni będą przestrzegali zasad?

Facebook nie raportował wyników podjętych działań dotyczących kontroli, a metody pomiaru Google nie były wystarczająco specyficzne, aby rozpoznawać fałszywe wiadomości. Co więcej, Twitter nie podjął żadnych działań usprawniających kontrolę miejsc docelowych, w których na jego portalu pojawiają się reklamy.

W związku z tym tematem UE wyraziła swoje obawy. W szczegółach wspomnieli o tym, że „ostatnie wyniki nie spełniły oczekiwań i pomimo pewnych postępów, platformy zamiast ulepszać swoje działania, mają coraz więcej braków, a brak konkretnych liczb jest szczególnie niepokojący.”

Z drugiej strony, firmy zajmujące się mediami społecznościowymi oświadczyły, że ich zadaniem nie jest weryfikowanie, czy wszystko, co ludzie piszą na ich platformach jest prawdziwe.

Wybory do UE: z dezinformacją czy bez niej?

Europa boryka się z poważnym problemem dezinformacji i stara się chronić swoich obywateli przed wprowadzającymi w błąd fałszywymi informacjami przed eurowyborami. Niedopełnienie przez platformy internetowe swoich zobowiązań związanych z walką z dezinformacją zaczęło niepokoić urzędników, co może spowodować narzucenie przepisów regulacyjnych w stosunku do platform takich jak Facebook, Google czy Twitter.

Źródło: europeansting.com