Przeprowadzono analizę stanu zagrożenia dezinformacją w okresie poprzedzającym wybory w Wielkiej Brytanii w 2019 r. Naukowcy z Oxford Internet Institute odkryli, że wprowadzające w błąd treści krążące w trakcie wyborów nie odniosły spektakularnego skutku. Strony ze śmieciowymi wiadomościami publikowały średnio 9,6 artykułów dziennie w porównaniu do 38,2 artykułów dziennie publikowanych przez normalne media.

Strony ze wiadomościami-śmieciami były dużo mniej aktywne podczas kampanii niż media głównego nurtu. Jednak to ich tematy częściej udostępniano na Facebooku niż przeciętne treści znanych wydawców.

Zespół z Universytetu w Oxfordzie stwierdził, że 40 proc. śmieciowych postów na Facebooku, czyli tzw. dezinformacja, wywołała skrajne reakcje użytkowników. Przy czym użytkownicy wyrażali śmiech lub złość, używając przycisku reakcji na dole postów. Aby wyrazić swoje uczucia, klikali przycisk „haha” lub odpowiednio przycisk „zły”. Natomiast historie głównego nurtu udostępniane na Facebooku w tym samym okresie wywołały bardziej umiarkowane reakcje użytkowników.

Dezinformacja – inne ustalenia

  • Użytkownicy Twittera udostępniają więcej linków do głównych serwisów informacyjnych niż do stron z wiadomościami śmieciowymi, oraz na których znajdują się fake newsy. „Profesjonalne” serwisy informacyjne stanowią 57 proc. wszystkich udostępnianych linków.
  • Prawie połowa wiadomości śmieciowych pochodzi ze źródeł zagranicznych. Głównie z USA, Kanady lub Niemiec, z niewielkim odsetkiem znanych rosyjskich propagandowych źródeł.
  • Najbardziej angażującymi wiadomościami śmieciowymi, które ludzie udostępniali na Facebooku podczas kampanii, były oskarżenia skierowane przeciwko głównym mediom. Kolejnymi były ataki na konkretnych kandydatów startujących w wyborach.

„Co ciekawe, z analizy wynika, że najbardziej wirusowe tematy ze śmieciowych serwisów informacyjnych jako takie nie rozpowszechniają dezinformacji – dodaje Nahema Marchal, współautorka raportu i badaczka z OII.

Oksfordzcy badacze odkryli, jaka była najpopularniejsza dezinformacja udostępniana na brytyjskich stronach Facebooka. To po prostu przerobione wersje oficjalnych wiadomości pochodzących ze źródeł głównego nurtu.