Facebook ogłosił, że rozszerzy niektóre ze swoich zasad dotyczących reklam na platformie w celu ograniczenia ingerencji w wybory, które odbędą się w tym roku w Indiach, Nigerii, Ukrainie i na terenie Unii Europejskiej.

Jako największy serwis społecznościowy, Facebook od 2016 roku stał się idealnym miejscem dla polityków i ich przeciwników do rozpowszechniania fałszywych wiadomości i innej propagandy. Kupowanie reklam na Facebooku może poszerzyć grono odbiorców takich materiałów, ale niektóre z tych działań mogą naruszać reguły wyborcze i zasady firmy.

Pod presją wielu państw z całego świata Facebook w ubiegłym roku wprowadził kilka inicjatyw mających na celu zwiększenie nadzoru nad reklamami politycznymi. W Nigerii, według nowych zasad, tylko reklamodawcy z tego kraju będą mogli zamieszczać ogłoszenia wyborcze. Ta sama polityka wejdzie w życie na Ukrainie w lutym. Nigeria przeprowadza wybory prezydenckie 16 lutego, a Ukraina 31 marca. W Indiach, które wiosną tego roku głosują w parlamencie, Facebook od przyszłego miesiąca będzie umieszczał reklamy wyborcze w bibliotekach online.

Facebook uważa, że przechowywanie reklam w bibliotece przez siedem lat jest kluczowym elementem walki z niepożądaną ingerencją. Biblioteka będzie przypominać archiwa przywiezione w zeszłym roku do Stanów Zjednoczonych, Brazylii i Wielkiej Brytanii. Nowe zasady wzbudziły aprobatę ze strony wybranych urzędników i grup odpowiedzialnych za kampanie, ale także skrytykowali oni Facebooka za umożliwienie reklamodawcom w Stanach Zjednoczonych ukrywania ich tożsamości.

Indyjskie archiwum będzie zawierało dane kontaktowe niektórych kupujących reklamy lub ich oficjalne certyfikaty. Osobom kupującym reklamy polityczne Facebook gwarantuje, że ich nazwiska będą zgodne z dokumentami wydanymi przez rząd. Unia Europejska otrzyma wersję tego systemu autoryzacji przed wyborami parlamentarnymi w maju.

Dodatkowe kroki mające na celu weryfikację tożsamości i lokalizacji nabywców reklam politycznych w Stanach Zjednoczonych i Indiach nie będą wprowadzane we wszystkich dużych wyborach w tym roku. Ponadto biblioteki reklam w niektórych krajach nie będą zawierać reklam firm, które nazywane są „problematycznymi”.

W amerykańskim archiwum Facebooka znajdują się reklamy dotyczące wielu kwestii podlegających debacie, takich jak zmiana klimatu i polityka imigracyjna, nawet jeśli nie odnoszą się bezpośrednio do wyborów. Inne zespoły Facebooka nadal koncentrują się na identyfikowaniu problematycznych zachowań politycznych niezwiązanych z reklamami.

Niedawno naukowcy pracujący dla amerykańskiej komisji senackiej doszli do wniosku, że internetowa agencja badawcza rosyjskiego rządu wykorzystała reklamy w mediach społecznościowych i regularne posty na nieautentycznych kontach, aby promować kandydata na prezydenta, Donalda Trumpa, wśród milionów Amerykanów. Rosja zaprzeczyła temu oskarżeniu.

Źródło: newshub.co.nz