Pomimo szeroko zakrojonych starań na rzecz wyeliminowania dezinformacji przed wyborami w 2020 r. w USA, nadal pełno jest w przestrzeni medialne tych wprowadzających w błąd informacji.

Bardziej wyrafinowane taktyki internetowych trolli od tych, które pojawiły się od elekcji Trumpa w 2016 r., mogą zagrozić wyborom poprzez zmasowaną ingerencję w internetowe dyskusje.

Platformy mediów społecznościowych, w których występuje najwięcej fałszywych informacji, starają się przygotować, a teraz regularnie usuwają konta, które, jak twierdzą, są fałszywe. W odpowiedzi trolle, zarówno zagraniczne, jak i krajowe, rozwinęły nowe sposoby atakowania przeciwników politycznych. „Znacznie więcej osób wpadło na pomysł, że można ingerować w wybory w USA za pomocą trollingu” – mówi Ben Nimmo, ekspert od dezinformacji w Atlantic Council.

Zgodnie z nowym raportem VineSight, firmy śledzącej aktywność na Twitterze, Kamala Harris i Joe Biden byli najczęstszymi celami dezinformacji podczas ostatnio odbywających się debat demokratów i bezpośrednio po nich.

Nowe narzędzia internetowych trolli

1. Bardziej inteligentne boty

Źli aktorzy w mniejszym stopniu polegają na botach znanych jako botnety. Zamiast tego tworzą przekonujące podróbki, aby manipulować ludźmi. Dzisiejsze boty mają większe szanse naśladować innych poprzez hakowanie prawdziwych kont, udawanie ludzkich zachowań lub atakowanie osób z dużą liczbą obserwujących, którzy mogą łatwo rozpowszechniać fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje. Wiele z tych działań jest obecnych na Twitterze, ponieważ tam spotykają się głównie dziennikarze, eksperci i politycy.

2. Budowanie grupy odbiorców

Zamiast tworzyć fałszywe konta, które rozpowszechniają dezinformacje, wyrafinowani gracze tworzą strony i konta, które publikują angażujące treści niepolityczne tylko po to, aby zdobyć kolejnych obserwatorów. Duża grupa zaufanych obserwatorów ma większe szanse na rozpowszechnianie memu lub politycznego przesłania w odpowiednim czasie.

3. Zmiana targetu na bardziej lokalny

Wpływ z zagranicy, szczególnie z Rosji, pozostaje głównym przedmiotem zainteresowania rządowych organów nadzorujących, ale dezinformacja napływa również z innych krajów, także z USA. Na przykład fałszywe plotki o tym, że burmistrz Pete Buttigieg dokonał napaści seksualnej, zostały stworzone przez dwóch amerykańskich białych nacjonalistów.

4. Skupienie się na mniejszych platformach

Facebook i Twitter przyciągnęły większość uwagi od 2016 r., ale pobliskie witryny, takie jak 4chan i 8chan, a także niszowe blogi i strony, są doskonałym źródłem dezinformacji.

5. Skierowanie uwagi na pojedynczych wpływowych osobach

Celem jest pozyskanie cenionego powszechnie dziennikarza lub celebryty w celu zwiększenia dezinformacji.

6. Wypaczanie pochodzenia kandydatów

Nowi kandydaci, wciąż stosunkowo nieznani opinii publicznej, są przedstawiani w złym świetle, a ich przeszłość jest wypaczana lub fałszowana.

7. Skupienie się na mediach głównego nurtu

Nawet tradycyjne media zostały przyłapane na rozpowszechnianiu dezinformacji. Gospodarze Fox News zostali ostatnio oskarżeni o wprowadzanie teorii spiskowych dotyczących zdrowia Joe Bidena. Według większości badań UW Madison, większość mediów głównego nurtu, w tym The New York Times, cytowała rosyjskie relacje trolli w wiadomościach i opiniach.

8. Deepfakes

Potencjał zmanipulowanych filmów, które powstają, aby wywoływać chaos wśród wyborców, stał się jasny po tym, jak sfabrykowany klip Nancy Pelosi zdobył wielką popularność w sieci. Te filmy manipulowane przez AI nie pojawiły się jeszcze w sferze politycznej USA, ale eksperci obawiają się, że wkrótce się to stanie. Większość kampanii jest jednak w dużej mierze nieprzygotowana na zagrożenie.

Źródło: axios.com