W Wielkiej Brytanii pojawiły się obawy dotyczące tego, jak fałszywe wiadomości i deepfakes w mediach społecznościowych mogą wpływać na wyniki wyborów. Okazuje się, że niełatwo jest oddzielić fakty od fikcji, jeśli chodzi o wiadomości widoczne w social media, zwłaszcza na Facebooku.

W nowym badaniu McCombs School of Business na University of Texas Austin przeanalizowano postrzeganie treści politycznych na tej platformie. Wnioski są takie, że nasze uprzedzenia mogą osłabić naszą ocenę, jeśli chodzi o prawdziwość wiadomości.

Podczas badania, 80 studentom studiów licencjackich, którzy zostali uznani za „dobrze poruszających się w mediach społecznościowych”, zadano 10 pytań na temat ich przekonań politycznych. Następnie każdego uczestnika wyposażono w zestaw słuchawkowy EEG do śledzenia aktywności mózgu. Później uczniowie zostali poproszeni o przeczytanie 50 wiadomości politycznych, które pojawią się na Facebooku i ocenę ich wiarygodności oraz uszeregowanie nagłówków na podstawie ich prawdziwości.

Wyniki badania

Spośród 50 nagłówków, 10 było wyraźnie zgodnych z prawdą. Były to nagłówki takie jak „Trump podpisuje nowy nakaz wykonawczy w sprawie imigracji”. Pozostałe 40 wiadomości zawierało 20 prawdziwych i 20 fałszywych informacji. Ponadto badacze losowo przypisali historiom oznaczenia fałszywych wiadomości. Miało to naśladować metodę sprawdzania faktów na Facebooku.

W trakcie ćwiczenia badani tylko 44 proc. nagłówków ocenili poprawnie. Ponadto, określali nagłówki, które zgadzały się z ich przekonaniami politycznymi jako prawdziwe, niezależnie od tego, czy miały oznaczenie fałszywej wiadomości. Według odczytów z zestawów EEG, uczestnicy spędzili więcej czasu na sprawdzaniu historii, które ich zdaniem były prawdziwe, ale miały oznaczenie fałszywej wiadomości, a aktywność kory mózgowej była znacznie większa podczas czytania tych nagłówków.

Kierują nami nasze uprzedzenia

Autorzy badania wskazują w jaki sposób wyniki pokazują potwierdzenie uprzedzeń w mediach społecznościowych. Podczas gdy uczestnicy dążyli do przeanalizowania informacji zgodnych z ich określonymi przekonaniami politycznymi, a oznaczonymi jako fake newsy, to ignorowali informacje niezgodne z ich przekonaniami, które miały podobne oznaczenie.

Główna autorka badania, Patricia Moravec, powiedziała: „Wszyscy uważamy, że jesteśmy lepsi niż przeciętni ludzie w wykrywaniu fałszywych wiadomości, ale to po prostu niemożliwe. Środowisko mediów społecznościowych, a nasze własne uprzedzenia, czynią nas wszystkich znacznie gorszymi, niż nam się wydaje”.

„Fakt, że media społecznościowe utrwalają i podsycają te uprzedzenia, utrudnia ludziom podejmowanie decyzji opartych na dowodach. Ale jeśli posiadana wiedza jest zakłócona fałszywymi wiadomościami, w które naprawdę wierzymy, to pozostaje drżeć o decyzje, jakie podejmujemy” – dodała.

Facebook zintensyfikował działania w celu rozwiązania problemu fałszywych wiadomości w Internecie. W tym roku ogłosił, że program sprawdzania faktów prowadzony z organizacją charytatywną Full Fact, dotrze do Wielkiej Brytanii. Ostatnio firma stwierdziła, że zlikwidowała ponad 50 sieci, które próbowały zaangażować się w „nieautentyczne zachowanie” na platformie. Takich sieci likwiduje się co miesiąc dziesiątki.

A od nas jedna, niezmienna porada – nie wierzmy we wszystko, co widzimy w Internecie.