Wolność jest ważną rzeczą, zwłaszcza jeśli chodzi o Internet. Niestety w sieci nie jesteśmy całkowicie wolni. Każda osoba, która aktywnie korzysta z Internetu, czy to z Google, Facebooka czy Instagrama, doświadczy tzw. bańki filtrującej.

Google i Facebook są platformami, które najczęściej wykorzystują mechanizm działania baniek filtrujących, w których wyświetlane są reklamy i posty oparte na najpopularniejszych wyszukiwaniach. Bańka filtrująca istnieje dzięki działaniu algorytmu, który umieszcza użytkownika w intelektualnej izolacji, gdzie wyświetlane są tylko tendencyjne informacje i opinie zgodne z jego przekonaniami. Są to reklamy, wyskakujące okienka lub same wyszukiwania Google. Ta bańka filtrująca oddziałuje również na fałszywe wiadomości, ukierunkowaną reklamę polityczną i manipulację treścią, co stanowi problem zwłaszcza w przypadku polityki.

Internet był początkowo zaprojektowany tak, by połączyć ludzi i informować ich o otaczającym świecie, ale teraz zmienił się i zamiast tego powoduje podziały. Wszystko z powodu baniek filtrujących. Pariser mówi również, że nie istnieje już standardowy Google, lecz ulepszony Google, dostosowany do konkretnego użytkownika.

Bańki filtrujące stanowią ogromne zagrożenie dla ludzi, gdy chodzi o politykę. Manipulacja treściami politycznymi przez rząd może zmienić sposób ich postrzegania. Stanowi to problem jeśli chodzi o głosowanie i wybory, ponieważ narażenie na jednostronne treści może wprowadzać w błąd opozycję. Nawet jeśli bańki filtrujące pokazują tylko to, co dana osoba chce zobaczyć, wyłączają ją z otwartych debat, które mogą zmienić jej punkt widzenia.

Manipulacja i podżeganie do rozprzestrzeniania fałszywych wiadomości mogą mieć niezwykle niebezpieczny wpływ na społeczeństwo internetowe i społeczeństwo jako całość, ponieważ przedstawiają ludzi w nieprawdziwym świetle, zwłaszcza gdy dotyczą popularnych postaci politycznych.

Ostatecznie użycie baniek filtrujących, fałszywych wiadomości i manipulacji treściami może mieć ogromny wpływ na perspektywę polityczną odbiorców. Wpływa to również na dziennikarzy i pisane przez nich artykuły, które w ten sposób rozprzestrzeniają fałszywe doniesienia prasowe zwiększające problem.

Źródło: medium.com