Jakiś czas temu świat obiegła szokująca informacja dotycząca pewnej zmowy. Prezydent Trump ukrył prywatne kontakty z prezydentem Władimirem Putinem przed członkami swojej administracji, a FBI wszczęło dochodzenie podejrzewając Trumpa za bycie rosyjskim agentem. Demokraci domagają się potwierdzenia swoich obaw dotyczących rosyjskiej kontroli nad rządem USA.

Media “fake newsowe” rozgrywają grę z Amerykanami. Tworzą narrację i podsycają ją starają się uwolnić opinię publiczną od tego, co dzieje się w kategoriach porządku publicznego. Trump wygrał prezydenturę dzięki obietnicom utworzenia większej ilości miejsc pracy, obniżenia podatków, lepszych ofert handlowych, szybkiego zniszczenia ISIS i zaprowadzenia pokoju w Korei w obliczu bezprecedensowego chaosu i zamieszania. Trump chce znaleźć się wśród najlepszych przywódców, co zmusza go do podjęcia niekonwencjonalnych działań, które doprowadzą go do tego sukcesu.

Sabotażyści od samego początku byli osadzeni w administracji Trumpa. Mimo, że ich działania nie były raportowane przez liberalne media, SMS-y pomiędzy byłym agentem FBI, Peterem Strzokiem, i jego kochanką, Lisą Page, zaprzeczyły temu spiskowi.

Ponieważ FBI i inne agencje Deep State zostały uzbrojone przez globalistów, Trump musiał pracować z Putinem, prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem i senatorem Randem Paulem (R-Ky.), aby negocjować wycofanie wojsk z Syrii, w celu spełnienia swojej naczelnej obietnicy wyborczej. Kiedy Trump próbował dokonać tego prostą drogą, zawsze w odpowiednim czasie pojawiało się zagrożenie użycia broni chemicznej, co uniemożliwiało zawarcie pokoju. Mimo trudności, na które Trump napotyka na swojej drodze, cały czas pozostaje nieugięty, dzięki czemu jest w stanie osiągnąć swój program „America First”.

Nieprawdziwe informacje dotyczące „rosyjskiej zmowy” są szczególnie szkodliwe, ponieważ rozzuchwalają wrogów Ameryki. Putin jest z pewnością skrajnym despotą, który nie respektuje poszanowania praw człowieka w swoim kraju, ale miażdży islamskich ekstremistów za granicą oraz pomógł zniszczyć ISIS w Syrii. Chociaż opinie na temat rosyjskiego prezydenta najczęściej są niepochlebne, może on być jednak strategicznym sprzymierzeńcem pod pewnymi względami. Agencje reklamowe promowały niektóre memy w mediach społecznościowych, dlatego nazywa się Putina diabłem. W innym przypadku młoda Rosjanka przyjechała do USA, by promować prawa do broni, więc zaczęto nazywać Putina Hitlerem. Takie właśnie opinie przewija się obecnie w dyskursie politycznym dzięki demokratom.

Trump powinien chronić swoje stosunki z Putinem lub jakimkolwiek innym światowym przywódcą, takie jest bowiem jego prawo jako głównodowodzącego. Został wybrany do prowadzenia dyplomacji zgodnie z własnym uznaniem. Jego polityka nie powinna być zakładnikiem kompleksu militarno-przemysłowego. Trump jest świetnym nawigatorem, mistrzem taktyki, który może zrobić to, co wcześniej uważano za niemożliwe – właściwie wykreować państwo oparte na solidnych podstawach.

Niezależnie od tego, co wyniknie ze śledztwa, Amerykanie powinni stać mocno za prezydentem, ponieważ niewątpliwie realizuje on swoje obietnice. Wprowadzenie „America First” wymaga odpowiednich rozwiązań. Naród powinien stać murem za prezydentem Trumpem do samego końca, ponieważ udowodnił on, że wszystko co robi, robi dla dobra kraju.