Obecnie w Stanach Zjednoczonych powszechne stało się rzucanie oskarżeń o publikowanie tzw. fake news. Ale w innych krajach na całym świecie – takich jak Egipt, Turcja, Somalia i Kamerun – takie zarzuty mogą mieć bardzo zły wpływ na prasę, jak wynika z corocznego raportu nowojorskiego Komitetu Ochrony Dziennikarzy.

W Egipcie w więzieniu znajduje się 21 dziennikarzy. Trafili tam za rzekome publikowanie fake news. Rzecznicy wolności prasy twierdzą, że zarzuty te wynikają z prostego faktu: dziennikarze opublikowali wiadomości, które nie spodobały się prezydentowi.

W Kamerunie, gdzie anglojęzyczni separatyści walczą o niezależność, głównie francuskojęzycznego, pięciu dziennikarzy jest więzionych za te zarzuty. Wielu innych zostało zatrzymanych na podobnych podstawach, za ich raporty o konflikcie.

Jeszcze 5 lat temu tak nie było

W 2012 r. w więzieniu znajdował się tylko jeden dziennikarz oskarżony o publikowanie fałszywych wiadomości. Do 2014 r. było ich osiem. Potem przyszedł rok 2016, kiedy rozpoczął się najbardziej dramatyczny wzrost tej liczby. 16 dziennikarzy z całego świata przebywało w więzieniu z zarzutami publikowania fake news. Pod koniec 2018 roku liczba ta wzrosła do 27.

Ogółem, w latach 2012-2019, 65 dziennikarzy zostało uwięzionych pod zarzutem publikowania fałszywych wiadomości. Dla porównania, od 1992 r. w sumie 120 dziennikarzy zostało zamkniętych za rozpowszechnianie tak zwanych fake newsów. Oznacza to, że ponad połowa dziennikarzy uwięzionych za te zarzuty przebywała kiedyś w więzieniu w ciągu ostatnich siedmiu lat.

Aresztowania za fake news – tendencja wzrostowa

Tendencja wzrostowa jest częściowo przypisywana popularyzacji Internetu, który umożliwił tłumienie roli prasy przez rządy, takie jak bezpośrednia cenzura gazet papierowych i kontrola licencji mediów. W rezultacie wiele innych krajów wprowadziło przepisy dotyczące tzw. fake news, aby wywierać presję i kontrolować jakie informacje są publikowane i udostępniane online.

W październiku Malezja uchyliła ustawę z 2018 r. dotyczącą fałszywych wiadomości. Stało się to po tym, jak skrytykowano, że była to wymówka do powstrzymania sprzeciwów. W listopadzie Singapur po raz pierwszy powołał się na ustawę dotyczącą fałszywych wiadomości. Zrobił to, aby zmusić obywatela do zmiany posta na Facebooku. Również w listopadzie wybuchły protesty w Nigerii przeciwko projektowi ustawy, która pozwoliłaby policji „aresztować osoby, których stanowiska są uważane za zagrażające bezpieczeństwu narodowemu, rządzą wyborami lub zmniejszają zaufanie publiczne do rządu”.

Rozprzestrzenianie się tych praw i aresztowań przypisywane jest również „liberalnemu środowisku stworzonemu przez retorykę wokół fałszywych wiadomości”. W szczególności dotyczy to sposobu, w jaki „użycie terminu fake news przez Prezydenta Trumpa odbiło się echem na całym świecie”.

Istnieje poważny globalny problem dotyczący dezinformacji rozprzestrzeniającej się w Internecie oraz siania nieufności. Problem tkwi w przepisach, które zbyt często regulują fałszywe wiadomości. Są one raczej sposobem na tłumienie mediów, niż na tworzenie bardziej przejrzystego środowiska online.