Francuscy ustawodawcy podjęli inicjatywę, aby uchwalić ustawę dotyczącą walki przeciwko rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości oraz przeciwko manipulowaniu informacjami.

Zastępca La République en Marche Party, Bruno Studer, podał szczegóły dotyczące ustawy podczas rozmowy z dziennikarzami Armenii, którzy odwiedzili Zgromadzenie Narodowe Republiki Francuskiej w ramach trasy dla dziennikarzy zorganizowanej przez francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Bruno Studer, który jest szefem komisji ds. kultury i edukacji, wyjaśnił, że wpadł na pomysł, aby chronić prawdziwe informacje i utrudniać rozpowszechnianie fałszywych wiadomości. Deputowany stwierdził również, że był przeciwny określeniu „fałszywe wiadomości”, ponieważ jest to termin używany przez Amerykanów.

„Ta ustawa nie jest skierowana przeciwko dziennikarzom. Przeciwnie, chroni prawdziwe informacje i utrudnia rozpowszechnianie fałszywych wiadomości”– podkreślił prawodawca, przypominając, że istnieją dwa poziomy wolności: wolność słowa i wolność wyboru. Ustawa zakłada zakaz wykupowania materiałów reklamowych podczas wyborów oraz zakaz reklamowania kandydata lub partii politycznej za pośrednictwem portali społecznościowych podczas wyborów.

Studer zauważył również, że kwestia fałszywych wiadomości jest subtelną kwestią. Według niego bardzo ważna jest dyscyplina przedstawicieli mediów i zaufanie między społeczeństwem a mediami.

„W praktyce niestety fałszywe wiadomości często budzą większe zainteresowanie niż poważne artykuły dziennikarskie. Okazuje się, że jest to „czarny rynek” mediów, a prawo to jest dokładnie ukierunkowane na ten sektor” – podkreślił Bruno Studer.

W tym kontekście przypomniał także o roli sieci społecznościowych. „Sieci społecznościowe zarabiają pieniądze. W zasadzie, kiedy Facebook przekazuje informacje, to on wybiera to, co czytasz, a nie ty” – powiedział prawodawca.

Francuscy dziennikarze początkowo nie byli zbytnio podekscytowani tą inicjatywą, ale ich postawy stopniowo się zmieniają. Autorzy ustawy unikają na razie podejmowania ostatecznych decyzji, ale wyrazili nadzieję, że zostanie ona wprowadzona w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: news.am