Google i Facebook współpracują z Parlamentem Europejskim, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się dezinformacji i zewnętrznej ingerencji podczas zbliżających się eurowyborów. Google ma obowiązek wymagania dokumentacji od tych, którzy chcą reklamować się w wyborach europejskich, w celu udowodnienia, że są podmiotami z siedzibą w UE lub obywatelami kraju członkowskiego UE. Facebook ma w planach wprowadzenie podobnych zasad.

Dyrektor kampanii wyborczej Parlamentu Europejskiego, Stephen Clark, powiedział, że dezinformacja jest problemem dla wszystkich.

„Wykrywanie tego rodzaju informacji jest niezwykle skomplikowane. W tej kwestii współpracujemy z Google i Facebookiem. Zwrócili się oni do nas mówiąc, że martwią się jakością informacji pojawiających się na ich platformach. Pracujemy z nimi już teraz, ponieważ mają tę obawę. Nie sądzę, że można znaleźć skuteczne rozwiązanie tego problemu, jednak podejmowane są różne możliwości wzmocnienia bezpieczeństwa cybernetycznego”.

Płatne reklamy

„Nie angażujemy się w to aktywnie, ale jesteśmy o tym informowani, że reklama polityczna, płatna promocja na Facebooku i innych platformach, jest teraz bardziej przejrzysta niż była kiedyś” – dodał Clark.

Podczas irlandzkiego referendum w sprawie ósmej poprawki, Google zawiesiło reklamy na YouTubie i Google Adwords dotyczące referendum. Także Facebook zablokował reklamy związane z referendum na swojej platformie, jeśli pochodziły od reklamodawców spoza Irlandii. Facebook stwierdził, że zbanowałby płatne reklamy mające na celu wpłynięcie na wynik głosowania w dniu 25 maja.

Obaj giganci mediów społecznościowych mają podobne plany na wybory europejskie.

W swoim oświadczeniu Facebook powiedział:

„Aby zamieszczać ogłoszenia wyborcze lub reklamy o mocno dyskusyjnych i ważnych kwestiach związanych z wyborami do Parlamentu Europejskiego, reklamodawcy będą musieli potwierdzić swoją tożsamość i dołączyć dodatkowe informacje o tym, kto jest odpowiedzialny za ich reklamy. Podczas gdy zdecydowana większość reklam na Facebooku jest obsługiwana przez legalne organizacje, wiemy, że istnieją jednostki, które próbują nadużywać naszej platformy”.

Google wypowiedział się w podobnym tonie:

„Każdy, kto chce zamieszczać reklamy dotyczące eurowyborów na platformach Google, musi dostarczyć dokumentację potwierdzającą, że jest podmiotem z siedzibą w UE lub obywatelem kraju członkowskiego UE, a my udostępnimy te informacje, aby wyjaśnić to wyborcom, którzy płacą za reklamy”.

„Obejmuje to reklamy organizacji politycznych, partii politycznych oraz indywidualnych kandydatów i polityków. Za kilka miesięcy wprowadzimy Raport przejrzystości kampanii wyborczych UE i bibliotekę reklam z możliwością przeszukiwania, aby informacje te były możliwie jak najbardziej dostępne i przydatne dla użytkowników, praktyków i naukowców, którzy chcą dowiedzieć się więcej”.

Źródło: thejournal.ie