Kyle Taylor z projektu Fair Vote twierdzi, że nowoczesne mikrotargetowanie to wielkie osiągnięcie i nie należy porzucać tylko z powodu faktu finansowania prawicowych grup przez miliarderów. Brexit nastąpi, bo opozycja zaspała.

W ciągu ostatnich tygodni stało się jasne, że zastrzeżenia wobec mikrotargetowania reklam dają twardym Brexiterom darmową przepustkę w tych wyborach. Lewica do tej pory była pionierem cyfrowych działań reklamowych. Wykorzystanie legalnych kampanii reklamowych w sieci zostało zestawione w jednej linii z nieuczciwością, moralnym bankructwem i celową dezinformacją.

Istnieje jednak różnica między fałszywymi a złymi wiadomościami. Fałszywe wiadomości nie są prawdziwe. Zła wiadomość jest prawdą z tą różnicą, że opisywane zdarzenie miało miejsce. Nie ma nic wątpliwego w mówieniu ludziom prawdy, jakkolwiek może to być denerwujące.

W wyborach w Wielkiej Brytanii nie było za późno, aby przeciwstawić się finansowanej przez miliarderów sieci miłośników Brexitu.

https://bylinetimes.com/wp-content/uploads/2019/12/image-1-910x0-c-default.png

Jeszcze latem zebrano grupę partyjnych i niepartyjnych działaczy, którzy byli gotowi zrobić wszystko, aby powstrzymać konserwatywną większość. Chciano wykorzystać najnowsze osiągnięcia w cyfrowym mikrotargetowaniu w celu ratowania kraju przed wyjściem z UE. Celem było zrównoważenie masy pieniędzy pracujących dla nich w sieci oraz siły prawicy za pomocą skutecznej, ukierunkowanej i przejrzystej kampanii. Kampanii, która informowałaby ludzi o stawce w tych wyborach.

Kluczem optymalizacja

Spędzono miesiące optymalizując reklamy, koncentrując się na wyborcach, którzy powinniśmy poruszać się w każdym okręgu wyborczym przy jednoczesnym zachowaniu niskiego kosztu dotarcia. Wszystko przetestowane i mikrotargetowane.

Te wybory to nie tylko Brexit. Chodzi o to, czy mieszkańcy żyją w kraju, który ma godną nazwy Narodową Służbę Zdrowia, gdzie szanowane są niezależne media, a potrzeby osób wymagających opieki nie są już deptane. Stawka więc nie mogła być wyższa.

Większość mieszkańców Wielkiej Brytanii nie chce konserwatywnego rządu, nie interesuje ich też Brexit. Jednak partie postępowe rozpadły się, a niektóre z ruchu Remain straciły z oczu większe zagrożenie w niewłaściwym momencie. Konserwatystom zapewne nigdy nie zabraknie pieniędzy na reklamy.

  Czy media społecznościowe niszczą dyskurs polityczny?