Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

PO i PiS mogą im zazdrościć. Oto dlaczego 100 proc. wyborców Lewicy chce pójść na wybory

natemat.pl, 2 października 2019 r.  Nowy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przyniósł zaskakujące wyniki. Okazuje się, że aż 100 proc. wyborców Lewicy jest zmotywowanych, by wziąć udział w głosowaniu 13 października. Dla porównania, wśród elektoratu KO jest to 89 proc., a wśród wyborców PiS 64 proc. osób. Skąd tak silna determinacja wyborcza ludzi popierających Lewicę? W wywiadzie naTemat wyjaśnia to Marcin Duma, szef IBRiS. Czytaj więcej…

 


Wybory 2019 na Śląsku i w Zagłębiu. Facebook słabo wykorzystany przez kandydatów

radioem.pl, 2 października 2019 r.  Mateusz Morawiecki i Borys Budka wzorowo prowadzą swoją kampanię wyborczą na facebooku – wynika z raportu Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. Obaj walczą o głosy w okręgu katowickim. Pozostali kandydaci z regionu słabo wykorzystują internet. Raport pokazuje, że Mateusz Morawiecki i Borys Budka są najbardziej skuteczni na facebooku. „Z tej dwójki, walczącej o głosy wyborców w okręgu katowickim, mogliby brać przykład pozostali parlamentarzyści” – twierdzi dr Krystian Dudek, autor badań. „Kluczowa – w publikacji postów na facebooku przez polityków – jest umiejętność mobilizacji elektoratu” – dodaje dr Dudek. Czytaj więcej…

 


Rosjanie wpływają na wybory w Polsce

kulturaliberalna.pl, 2 października 2019 r.  „PiS z perspektywy Władimira Putina było doskonałą alternatywą. To partia antyeuropejska i antyliberalna, negatywnie nastawiona do naszych ważnych sojuszników, takich jak Niemcy czy Ukraina. Zarówno Kreml, jak i PiS działają bezwzględnie i cynicznie, skrywając się pod płaszczykiem konserwatywnych wartości” – mówi dziennikarz śledczy „Polityki”. Czytaj więcej…

 


Marcin Makowski: debaty potrafią zmieniać wyniki wyborów

polskieradio24.pl, 2 października 2019 r.  „Debata wyborcza to sprawdzian instytucji demokratycznej, wystawienie się polityków na ostrzał pytań i konfrontację, na to co jest dla nich trudne i nad czym nie mają kontroli” – mówił w Polskim Radiu 24 publicysta Marcin Makowski. We wtorkowej debacie wyborczej zorganizowanej przez TVP uczestniczyli przedstawiciele wszystkich pięciu komitetów wyborczych, które zarejestrowały ogólnopolskie listy kandydatów w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Prawo i Sprawiedliwość reprezentował wicepremier Jacek Sasin; Koalicję Obywatelską PO .N IPL Zieloni – Borys Budka; Polskie Stronnictwo Ludowe – prezes Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz; KW Sojusz Lewicy Demokratycznej – Andrzej Rozenek, a Konfederację Wolność i Niepodległość – Jacek Wilk. Czytaj więcej…

 


Robert Biedroń wstrząśnięty spotem WP. Zaskakujące słowa o Jarosławie Kaczyńskim

wiadomosci.wp.pl, 2 października 2019 r.  Wirtualna Polska ruszyła z kampanią społeczną #StopMowieNienawiści. Chcemy zwrócić uwagę, że dzieci widzą i słyszą wszystko, co dzieje się wokół nich. Także nienawistne wypowiedzi osób publicznych. Poprosiliśmy kilkoro dzieci, by przeczytały kilka przykładowych zdań, które nigdy nie powinny paść. Przez cały czas nagrywania spotu dzieci były pod opieką psychologa. „Przerażające, że dzieci to mówią. Ale dzieci to słyszą, więc później mówią. To nasza wina – dorosłych, szczególnie polityków, którzy używają takich słów. Ubolewam, że tak jest. Dziękuję za tę kampanię. To kolejna dobra kampania WP. Trzeba pamiętać, że od mowy nienawiści do przestępstw z nienawiści jest bardzo krótka droga. Politycy mówią, a ludzie biorą kamienie i nimi rzucają” – mówił europoseł Wiosny Robert Biedroń w programie „Tłit” o akcji #StopMowieNienawiści. Czytaj więcej…

 


Jachira, Matecki i granice przyzwoitości

fakty.interia.pl, 1 października 2019 r.  Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu (PiS), powiedziała dzisiaj, że Dariusz Matecki, kandydujący w tych wyborach, podobnie jak ona, z list Prawa i Sprawiedliwości, powinien zrezygnować z ubiegania się o mandat. Matecki zasłynął opinią, że Donald Tusk zasłużył na to, by „trafić pod sąd wojskowy i ścianę”. Wcześniej kilkoro polityków Koalicji Obywatelskiej ostro skrytykowało twitterowy występ Klaudii Jachiry, kandydującej z list KO – a Sławomir Nitras i Katarzyna Lubnauer opowiedzieli się za jej wyeliminowaniem z wyborów (Nitras: powinna zostać skreślona z listy, o ile to jest prawnie możliwe; Lubnauer: powinna sama zrezygnować z kandydowania). Pani Jachira zrobiła sobie fotografię z młodzieżą eksponującą w pobliżu warszawskiego pomnika Armii Krajowej prześmiewcze hasło „Bób, Hummus, Włoszczyzna” i – naturalnie, kto nie twittuje, ten nie żyje – zamieściła je na Twitterze. No, proszę, mamy wreszcie coś nowego. Bo dotąd dwie główne partie na naszej scenie parlamentarnej nie tylko tolerowały w swoich szeregach posłów ostentacyjnie przekraczających dobre obyczaje, ale wręcz trudno było pozbyć się wrażenia, że ich żenujące normalnych ludzi wystąpienia, są im politycznie na rękę. Że jest im na rękę podsycanie atmosfery już nie walki, ale wręcz wojny, że jest im na rękę podnoszenie napięcia do poziomu wzajemnej nienawiści włącznie. Pamiętamy przecież doskonale Janusza Palikota, Stefana Niesiołowskiego czy Krystynę Pawłowicz. Czytaj więcej…

 


Facebook wykluczy opinie i materiały satyryczne z programu walki z fake newsami. „Uchyla furtkę do braku ingerencji w treści”

wirtualnemedia.pl, 2 października 2019 r.  Facebook przewiduje wyłączenie niektórych kategorii treści ze swojego programu walki z dezinformacją i fake newsami. Serwis planuje, że wszystkie opinie oraz materiały o charakterze satyrycznym nie będą podlegały weryfikacji ze strony zatrudnionych przez Facebooka organizacji typu fact-checkers. „Prawie wszystko można ubrać w szaty satyry czy opinii. Co zatem zostaje z wcześniejszych deklaracji FB odnośnie obniżania liczby fake newsów czy hejtu w serwisie? Niewiele. Być może opinie powinny być osobno oznaczane” – oceniają dla Wirtualnemedia.pl eksperci segmentu mediów społecznościowych. Facebook od dłuższego czasu konsekwentnie deklaruje że chce skutecznie walczyć ze zjawiskiem dezinformacji i szerzenia fake newsów na swojej platformie. Jedną z metod osiągnięcia tego celu jest zatrudnianie przez Facebooka organizacji typu fact-checkers, które mają za zadanie weryfikowanie pojawiających się w serwisie informacji i klasyfikowanie ich pod względem wiarygodności. Obecnie w programie weryfikacji informacji Facebooka uczestniczy 52 zewnętrznych partnerów na całym świecie, którzy sprawdzają prawdziwość treści w 42 językach. W Polsce od kwietnia br. weryfikacją treści zajmuje się Agence France Presse (AFP), we wrześniu dołączyło do niej stowarzyszenie Demagog.  Czytaj więcej…

 


Szułdrzyński: Upupianie Trzaskowskiego

rp.pl, 2 października 2019 r.  Spór o 500+ w Warszawie pokazuje, jak PiS rozgrywa sprawy stolicy w ogólnopolskiej kampanii wyborczej. Gdy tylko Rafał Trzaskowski wygrał przed rokiem wybory prezydenckie w stolicy, wiadomo było, że Warszawa stanie się największym w Polsce poligonem polskiej polityki. I stała się, zresztą dla obu stron. Początkowo lokalna Platforma testowała w Warszawie pomysły progresywne światopoglądowo. Zaczęło się od podpisania karty LGBT i przekazania miejskiej komisji kultury w ręce skrajnie lewicowej radnej. I szybko się okazało, że sprawa LGBT nadała ton kampanii nie tylko w wiosennych wyborach europejskich, ale wciąż wybrzmiewa jako jeden z obyczajowych wektorów kampanii parlamentarnej. Choć nie trudno zauważyć, że zapał władz miejskich do realizowana obyczajowej agendy osłabł. A coraz więcej osób w PO uznaje, że ruch prezydenta był błędem. Dla prawicy Trzaskowski stał się wrogiem numer jeden – poddany został permanentenemu ostrzałowi. Jego współpracownicy tłumaczą sobie to lękiem PiS przed jego startem w wyborach na prezydenta kraju i tym, że mógłby zagrozić Andrzejowi Dudzie. Jego warszawski tryumf w pierwszej turze rok temu dał mu możliwość wejścia do politycznej ekstraklasy. Stąd – jak tłumaczą sobie w ratuszu – próba wiązania mu rąk totalną krytyką. Tym łatwiejsza, że problemów w Warszawie nie brakuje. Czytaj więcej…

 


Singapur wprowadza zakaz fake newsów. Nawet 10 lat więzienia i setki tysięcy dolarów kary

wiadomosci.gazeta.pl, 2 października 2019 r.  Władze Singapuru od dziś mogą nakazać usunięcie treści uznanych za fałszywe. Za złamanie nowego prawa wymierzonego w tzw. fake newsy będzie grozić do 10 lat więzienia, a firmy będzie można ukarać grzywną wysokości nawet 730 tys. dolarów amerykańskich. Przyjęta w maju ustawa o ochronie przed fałszem i manipulacją w internecie weszła w życie w środę. Zgodnie z nią władze Singapuru mogą zarządzić o usunięciu z sieci treści, którą uznają za fałszywą lub zamieszczeniu przy niej sprostowania – opisuje „The Straits Times”. Ponadto mają też możliwość nakazania firmom technologicznym (jak np. Facebook) zablokowanie kont lub stron, które „rozsiewają fake newsy”. Za niedostosowanie się do nakazu usunięcia nieprawdziwych informacji, osobom fizycznym będzie grozić do 10 lat więzienia i 72 tys. dolarów kary, a firmom – grzywna wysokości maksymalnie miliona dolarów singapurskich (ok. 720 dolarów amerykańskich). Czytaj więcej…

 


Protest nauczycieli przed wyborami? Małe szanse

portalsamorzadowy.pl, 2 października 2019 r.  Wszystko wskazuje na to, że ostatnie dni, jakie dzielą nas od wyborów parlamentarnych, będą przebiegały bez większych napięć i protestów ze strony środowiska nauczycielskiego, które nie chce już być wikłane i kojarzone z rozgrywkami politycznymi. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele trzech największych organizacji związkowych. Nie znaczy to jednak, że związkowcy zamierzają siedzieć cicho, albo że będą w stanie zapanować nad wszystkimi organizacjami związkowymi i zatrzymać odgórnie ich chęć do protestowania. Informacja kierownictwa Związku Nauczycielstwa Polskiego o rozpoczęciu z dniem 15 października strajku włoskiego wywołała na nowo dyskusję o kondycji zawodu nauczycielskiego i problemach, jakie może sprawić kolejny masowy protest nauczycieli. Jednocześnie uspokoiła nastroje. Bo oto największy związek zawodowy postanowił dać rządowi 12 dni spokoju – bez pikietowania resortu i siedzib wojewódzkich władz oświatowych, bez protestów na ulicach.  Czytaj więcej…

 


W Polsce polityka skłóca rodziny

politico.eu, 1 października 2019 r.  Polska przygotowuje się do wyborów powszechnych, które odbędą się w tym miesiącu. Jednak niektórzy w kraju martwią się, jaki będzie to miało wpływ na ich relacje z rodziną. Weźmy Martę, 40-letnią menedżerkę z Warszawy, która nie chce podać swojego prawdziwego nazwiska ze strachu przed pogorszeniem i tak już zniszczonych relacji z rodzicami. Po kłótni o polską politykę po jednym z nacjonalistycznych marszów niepodległościowych popartych przez rząd, Marta i jej rodzice nie rozmawiali przez półtora roku. „Żadnych życzeń na Boże Narodzenie, żadnych wiadomości na moje urodziny, nic” – powiedziała. Marta wspiera obronę praw homoseksualistów, imigrantów i osób kolorowych. Jej rodzice, jak powiedziała, są „prawicowi” i chwalą każdy ruch konserwatywnej partii rządzącej w Polsce – PiS.  Czytaj więcej…