Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Tik Tok na celowniku. Czy reklamy na tej platformie zagrażają brand safety?

interaktywnie.com, 1 listopada 2019 r. Czy TikTok stanowi „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” zastanawiają się amerykańscy senatorowie, którzy wyrazili zaniepokojenie danymi gromadzonymi przez TikToka oraz tym, czy informacje te mogłyby potencjalnie zostać udostępnione Komunistycznej Partii Chin. Pytają również, czy Tik Tok cenzuruje treści na swojej platformie i stwierdzili, że aplikacja jest „potencjalnym zagrożeniem, którego nie możemy zignorować”. Nie po raz pierwszy praktyki TikTok w zakresie bezpieczeństwa i moderacji treści zostały zakwestionowane. Dwa tygodnie temu senator Marco Rubio wzywał do zbadania przejęcia przez ByteDance w 2017 roku Musical.ly, która została później połączona z TikTok. Na Twitterze Rubio wyraził zaniepokojenie, że TikTok „cenzuruje treści zgodnie z wytycznymi chińskiego rządu komunistycznego”. Czytaj więcej…


Wybory w USA niczym bitwa o demokrację. Międzynarodowa koalicja zainteresowana ingerencją

cyberdefence24.pl, 31 października 2019 r. Ingerencja w przyszłoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych wydaje się oczywistością. Według ekspertów nie tylko Rosja jest zainteresowana wywieraniem wpływu na amerykańską scenę polityczną. Lista potencjalnych wrogów stale rośnie – informuje The Fifth Domain. Amerykańscy specjaliści alarmują o działaniach prowadzonych przez zagraniczne podmioty, których ostatecznym celem są wybory prezydenckie w 2020 roku. Ostrzeżenie dotyczy obaw związanych z możliwością ingerencji w ostateczne wyniki kampanii, a także rozprzestrzenianie się dezinformacji w mediach społecznościowych. The Fifth Domain wskazuje, że ostrzeżenie wydane przez specjalistów może negatywnie wpłynąć na społeczeństwo i podważyć zaufanie wyborców do całej kampanii oraz samego głosowania. Czytaj więcej…


Intrygujący wpis Roberta Biedronia. Wystartuje w wyborach prezydenckich?

wiadomosci.wp.pl, 5 listopada 2019 r. Robert Biedroń opublikował w mediach społecznościowych wpis, który może sugerować, że zamierza on kandydować w wyborach prezydenckich. We wpisie użył hasła z kampanii wyborczej amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy. „Yes, we can… but, can I? If u know what I mean. Hasłem wyżej w 2008 roku swoją kampanię zainaugurował 44. Prezydent USA Barack Obama” – napisał Robert Biedroń na Twitterze. „Yes, we can” to hasło wyborcze Baracka Obamy. „A czy ja mogę? Jeśli wiecie, co mam na myśli” – w tych słowach brzmi sugestia, że lider Wiosny chce pójść śladami amerykańskiego prezydenta. Tweet Robert Biedroń opatrzył hasztagiem 2020, co oznacza rok wyborów prezydenckich w Polsce. Czytaj więcej…


Makowski: „Kaczyński stawia na zmianę pokoleniową w PiS-ie. Inaczej przed partią nie ma przyszłości”

opinie.wp.pl, 29 października 2019 r. Po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych, które przez utratę Senatu smakowało co najmniej gorzko, w PiS-ie przyszedł czas na refleksję. Jak twierdzą rozmówcy Wirtualnej Polski, prezes wskazał już kierunek. Prawica musi się odmłodzić i ruszyć do gry o centrum, z wykorzystaniem skrzydeł Porozumienia i Solidarnej Polski. To plan na zostanie polską wersją niemieckiej CDU. „Tutaj nie ma wątpliwości. Na wyjazdowym posiedzeniu partii w Ożarowie Mazowieckim Jarosław Kaczyński wskazał kurs na następne lata. Albo partia ewolucyjnie zmieni wartę, albo wpadnie w kryzys, bo przestanie przyciągać zdolnych polityków i nowych wyborców” – mówi nam jeden z polityków prawicy, obecnych na spotkaniu. Nie jest to być może myśl oryginalna, w końcu każda struktura polityczna, aby się rozwijać, musi wytworzyć mechanizm cyrkulacji elit. W PiS-ie nikt jednak nie powiedział tego równie głośno, zaznaczając, że to w tej chwili priorytet. Czytaj więcej…


Dlaczego zakaz reklam politycznych na Twitterze nie jest tak dobry, jakby się wydawało?

theguardian.com, 4 listopada 2019 r. W tym tygodniu założyciel i dyrektor generalny Twittera, Jack Dorsey, ogłosił plan firmy dotyczący zakazania wszelkich reklam politycznych na platformie. Zakaz obejmuje płatne tweety od kandydatów oraz reklamy „zagadnień politycznych”. Ogłoszenie spotkało się z powszechnym aplauzem, zwłaszcza ze strony czołowych demokratycznych postaci. Znacznie mniej entuzjazmu okazali ci, którzy tworzą, prowadzą lub badają reklamę polityczną. Zakaz zamieszczania przez Twittera reklam politycznych niesie ze sobą trudności i prawdopodobnie nie da się go wyegzekwować, ale na razie był to świetny ruch PR dla firmy. Czytaj więcej…


Martwisz się fałszywymi wiadomościami politycznymi? Nie rozpowszechniaj ich

thehill.com, 4 listopada 2019 r. Gdy wkraczamy w sezon wyborczy, pamiętajmy o tym: Internet jest pełen fałszywych informacji. Raport Mullera dokumentuje wysiłki jednego rządu na wpływ na wybory w USA za pomocą fałszywych wiadomości. Facebook jest nękany miliardami botów i fałszywych kont, a jego dyrektor generalny Mark Zuckerberg powiedział, że nie będzie kontrolował fałszywych reklam politycznych. Twitter zakazuje płatnych reklam politycznych, ale nie innych komentarzy politycznych, chociaż badacze wykazali, że kłamstwa na Twitterze rozpowszechniają się szybciej niż prawda. Czytaj więcej…