Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Mazur: Rekonstrukcja rządu – byle do jesieni

klubjagiellonski.pl, 6 czerwca 2019 r. „Pół roku przed końcem kadencji trudno jest, aby nowy minister dokonał jakiejś realnej reformy. Kontekst jest oczywisty. Dopiero na jesieni powstanie rząd na kolejne cztery lata. Wszystko będzie zależało od wyniku wyborów. Zmiennicy, którzy wchodzą do rządu, to tak naprawdę ministrowie tylko na pół roku, którzy mają dowieźć pewne procesy a realne, nowe otwarcie, dokona się na jesieni. Natomiast rekonstrukcja rządu to dobry moment, aby zadać sobie pytanie, jaka jest dzisiaj istota rządzenia” – mówi w najnowszym KluboTygodniku Krzysztof Mazur. „Jak wygląda zderzenie z rzeczywistością ministerialną polityka, który dostał upragnioną teczkę z nominacją? Przychodzi do ministerstwa pełen entuzjazmu, pomysłów, idei i pierwszego dnia odbywa spotkanie z asystentem. Ten pokazuje mu kalendarz spotkań. W nim zapisany jest oficjel międzynarodowy, ludzie z terenu, dziennikarz do wywiadu. Połowa czasu pracy wypełniona jest więc na często bezproduktywne spotkania. Załóżmy, że minister się obrobił i może przejść do realnego reformowania. W tym momencie wybucha skandal w podległej mu placówce, a minister musi ugasić pożar. Jeżeli jednak uda mu się to zrobić, a nacisk na jego dymisję będzie zbyt słaby, odbiera telefon od partyjnych kolegów. Ci dzwonią, albo po to by załatwić jakąś pracę dla ważnego działacza, albo dlatego że wybuchł spór kompetencyjny między ministrami. Temu tematowi trzeba poświęcić dużo uwagi, bo jeżeli zaniedba partię, to skończy się to dymisją. Jeżeli uda mu się to przetrwać, może wreszcie przejść do bardziej ambitnych rządów. Ale tutaj wchodzi na grząski grunt, czyli zarządzać tysiącami podległych mu pracowników w samym ministerstwie i podległych placówkach. To nieustanny konflikt różnych dyrektorów, nominacje, zatrudnianie, zwalnianie, rozliczanie – to wszystko zajmuje mu bardzo wiele czasu. Zwłaszcza, że aparat urzędniczy jest bardzo opieszały” – mówi politolog. Czytaj więcej…

 


Beata Szydło: 520 tys. głosów to wyraz akceptacji dla mojej pracy

wprost.pl, 9 czerwca 2019 r. Była premier w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” mówi, że ludzie na spotkaniach wyborczych dziękowali jej za program 500 plus i za wystąpienie w Strasburgu na temat praworządności w Polsce. Beata Szydło w wyborach europejskich zdobyła rekordową liczbę głosów – 520 tysięcy. Uważa ten wynik za wyraz akceptacji dla jej pracy w rządzie – dla programu 500 plus ale i dla jej aktywności na arenie europejskiej. „W ostatnich latach nie było tam (przy red.: w Parlamencie Europejskim) życzliwości dla polskiego rządu, który reprezentowałam. Szczególnie odczułam to podczas debaty w Strasburgu na temat praworządności w Polsce. Z drugiej strony po tym moim wystąpieniu, i po głosowaniu nad ponownym wyborem Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, nastawienie do polskiego rządu zmieniło się. Mogę nawet stwierdzić, że zaczęto okazywać mi większy szacunek” – opowiada Szydło. Świeże upieczona europosłanka PiS przyznaje, że jednym z najtrudniejszych dni w jej politycznej karierze był 7 grudnia 2017, w którym ustąpiła ze stanowiska szefowej rządu. „Musiałam wtedy podjąć decyzję czy zostać w rządzie czy odejść” – opowiada Szydło. „Wtedy bardzo mocno zastanawiałam się co zrobić. Wiedziałam, że odchodzę ze stanowiska premiera w momencie gdy mam duże poparcie społeczne. Decyzję o pozostaniu w rządzie podjęłam w pełni świadomie. Gdybym go opuściła, to odbiłoby się to na naszym obozie politycznym, a wtedy ten ogromny kapitał, praca wielu ludzi, zaufanie wyborców – to wszystko mogło być zaprzepaszczone”. Czytaj więcej…

 


Zdrojewski: Mam spory dystans do poczynań władz mojej partii

wprost.pl, 9 czerwca 2019 r. „Platforma Obywatelska nie płaci teraz za błędną strategię wyborczą, ale za jej brak. W partii nie będzie żadnych rozliczeń” – powiedział Bogdan Zdrojewski. W najnowszym „Wprost” rozmowa z Bogdanem Zdrojewskim, byłem eurodeputowanym Platformy Obywatelskiej. Zdrojewski mówi, że żegna się zawodową polityką. I definiuje przyczyny porażki Koalicji Europejskiej. Mówi, że opozycji zabrakło wiarygodności, wyczucia i empatii. „Jestem członkiem PO i wciąż wierzę w możliwość odniesienia zwycięstwa. Faktem jest że mam spory dystans do poczynań władz mojej partii. Okazało się też, że mój krytycyzm miał solidne uzasadnienie. Zapowiedź przewodniczącego w jednym z wywiadów, że w przypadku przegranych wyborów do PE „nikt drugiej szansy mu nie da”, świadczyła także o jego świadomości powagi sytuacji”. Czytaj więcej…

 


Salvini może doprowadzić do rozpadu strefy euro

wiadomosci.onet.pl, 9 czerwca 2019 r. Wicepremier Włoch i przywódca prawicowej Ligi, Matteo Salvini, może doprowadzić do rozpadu strefy euro, próbując wprowadzić quasi-walutę w postaci „obligacji rządowych o niskich nominałach” – ostrzega komentator „Financial Times” ds. gospodarki UE Wolfgang Munchau. „Nominały obligacji byłyby takie same jak banknotów euro, a Włosi mogliby prawdopodobnie płacić nimi podatki, co oznaczałoby, że stałyby się one pełnoprawnym środkiem płatniczym, zwanym mini-BOT” – wyjaśnia autor. Szef Europejskiego banku Centralnego (EBC) Mario Draghi skomentował to jeszcze w minionym tygodniu: „Mini-BOTy to albo pieniądze, a w takim razie są one nielegalne, albo są to papiery dłużne i wtedy stopa zadłużenia (Włoch) wzrasta”. Zdaniem Munchaua obligacje te mogą być i jednym i drugim. „Można by to zdezawuować jako ekscentryczne głosowanie ekscentrycznego parlamentu. Ale należy wziąć pod uwagę kontekst polityczny i konfrontację Włoch z Unią Europejską” – komentuje autor. Czytaj więcej…

 


Michał Szułdrzyński: Tajny plan George’a Sorosa

rp.pl, 7 czerwca 2019 r. Za dwa lata – po czteroletniej odsiadce – na wolność wyjdzie Edgar Maddison Welch. 4 grudnia 2016 r. 27-letni wówczas Welch wszedł uzbrojony w broń automatyczną do pizzerii Comet Ping Pong na przedmieściach Waszyngtonu. Kilka razy wystrzelił, goście i personel uciekli, a mężczyzna szukał tajemnego wejścia do piwnicy, ale się okazało, że w pizzerii jej nie było. Po oddaniu się w ręce policji zapewniał, że nie chciał nikogo skrzywdzić, tylko uratować więzione w podziemiach restauracji dzieci wykorzystywane przez siatkę pedofilską, na której czele stać miała Hillary Clinton. Napisał o niej jeden z portali, powołując się na maile wykradzione ze sztabu kandydatki demokratów na urząd prezydenta USA przez rosyjskich hakerów i ujawnione za pośrednictwem WikiLeaks. Afera, którą sympatycy amerykańskiej skrajnej prawicy, zwanej tam alt-right, ochrzcili mianem „Pizzagate” powinna stać się podręcznikowym przykładem obiegu fake newsów. Gdzieś na marginesie internetu pojawia się spiskowa teoria, która w ciągu kilku dniu dociera do milionów ludzi. Rajd uzbrojonego po zęby Welcha pokazuje, że fake newsy nie są niewinne. W Comet Ping Pong nikt nie zginął, ale w wielu miejscach świata sfałszowane informacje doprowadziły do przelewu krwi. Czytaj więcej…

 


Trump znów krytykuje Twittera. Na Twitterze

rp.pl, 9 czerwca 2019 r. Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny skrytykował w niedzielę Twittera, oskarżając tę platformę o blokowanie konserwatywnych opinii. „Twitter powinien pozwolić zakazanym głosom konserwatywnym powrócić na ich platformę, bez żadnych ograniczeń” – napisał Trump… na Twitterze. „To się nazywa wolność słowa, pamiętajcie. Popełniacie gigantyczny błąd!” – dodał. Twitter i inne platformy mediów społecznościowych, takie jak Facebook, Instagram czy YouTube, w ostatnim czasie znajdujące się pod coraz większą presją międzynarodową, coraz częściej blokują konta oskarżane o podżeganie do przemocy i wykorzystywanie platform do promowania treści antysemickich, rasistowskich i teorii spiskowych. Zdaniem krytyków sieci społecznościowe nie działają wystarczająco szybko, aby usunąć szokujący lub kontrowersyjny materiał. Czytaj więcej…

 


Rząd przyspiesza przed kampanią z obniżaniem podatków

onet.pl, 6 czerwca 2019 r. PIT zero dla młodych od 1 września 2019 roku, obniżenie najniższej stawki podatku dochodowego do 17 proc. i wyższe koszty uzyskania przychodu od października – taki scenariusz rozpatrywany jest w Prawie i Sprawiedliwości – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Jak czytamy, projekty stosownych ustaw mają trafić już wkrótce na posiedzenie Rady Ministrów. Gazeta wyjaśnia, że na początku planowano, że zmiany w podatkach wejdą w życie jesienią, by Polacy odczuli ich pozytywne skutki przy rozliczeniu PIT za 2019 rok. „Rządowi zależy jednak, by wyborcy skorzystali z nich, zanim pójdą do urn w jesiennych wyborach parlamentarnych” – pisze „DGP”. Dziennik zwraca uwagę, że rząd chce, aby osoby do 26. roku życia nie płaciły PIT do wysokości progu podatkowego (85.528 zł). W wersji przygotowanej przez Teresę Czerwińską kwota ta była dwa razy mniejsza. Z kolei wyższe koszty uzyskania przychodu (mają wzrosnąć ponad dwukrotnie) dałyby każdemu podatnikowi ok. 70 zł na kwartał. Czytaj więcej…