Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Wykręcić młodych z internetu

tygodnikprzeglad.pl, 20 maja 2019 r. „Dwie trzecie publicznych wypowiedzi polityków jest prawdziwych. Reszta to wystąpienia fałszywe albo manipulacje” – mówi Bartosz Pawłowski, starszy analityk platformy fact-checkingowej Demagog. „Fałsz ma proste zaprzeczenie. Teza zawarta w fałszywej wypowiedzi musi stać w sprzeczności z dostępnymi źródłami. To musi być coś wyraźnie innego, prowadzącego do wniosków przeciwnych do prawdy. Natomiast manipulacja występuje najczęściej, gdy w jednej wypowiedzi prawdziwe i nieprawdziwe tezy stają obok siebie. Trochę tak, jakby powiedzieć, że skoro na dworze jest ciepło, to na pewno musi być lato, a nie po prostu mamy słoneczny dzień w kwietniu czy maju”. Czytaj więcej…

 


Eryk Mistewicz: Mądry chciałby przegrać

rp.pl, 21 maja 2019 r. Lepiej stracić jedno miejsce w Parlamencie Europejskim teraz, ale rozegrać perfekcyjnie, na swoją korzyść, jesienne wybory, mobilizując wówczas tych, którzy teraz do wyborów nie pójdą. Za mało szachów, za dużo bejsbola – niestety ta zasada po raz kolejny widoczna jest w polskiej polityce i polskiej politycznej propagandzie (nie, marketing polityczny to coś innego). Tępe komunikaty, pohukiwanie z obu stron, mobilizacja najbardziej prymitywnym argumentarium przez obydwie strony politycznego sporu. Z wciąż wielką nadzieją, że im bardziej ordynarnie i wprost, tym komunikacja ta będzie skuteczniejsza, dotrze i obudzi tych, którzy nigdy do wyborów nie chodzą. W nich obydwie strony politycznego sporu widzą – poniekąd słusznie – szansę na przeważenie wyniku wyborczego na swoją rzecz. Tylko że już zupełnie niesłusznie uważają, że to właśnie szeregi uruchamiane najbardziej prymitywną kampanią wesprą ich w tych wyborach. Ostatecznie bowiem bombardowani ordynarnie i wprost nigdzie nie pójdą, bo nie mają takiego zwyczaju, bo wymagałoby to wysiłku, bo wybory i tak już zostały rozstrzygnięte etc., a zmobilizowana zostanie grupa przeciwników – wyczulonych na zagrania nie fair. Czytaj więcej…

 


Wpływ nowych technologii na wyniki wyborów

interaktywnie.com, 21 maja 2019 r. Armie botów, farmy trolli i fake news – to zjawiska na styku świata polityki i nowych technologii chętnie opisywane w sensacyjny sposób. Trudno ocenić ich wpływ na wyniki, ale bez wątpienia robią zamieszanie. Eksperci udowadniają, że prawdziwe zdobywanie zwolenników za pomocą nowych mediów powinno wykorzystywać ich największy atut – bezpośrednią komunikację. „Martha Coakley będzie za chwilę na żywo w radiu 96.9 FM. Zadzwoń pod numer 617-822-1969 teraz i zadaj jej swoje pytania”. SMS takiej treści otrzymali zwolennicy Scotta Browna, konkurenta Marthy Coakley w wyścigu o fotel senatora stanu Massachusetts. Dzięki impulsowi zdominowali antenę stwarzając wrażenie, że jest ich mnóstwo. Sztab Browna wysyłał też wiadomości o zbliżających się wiecach wyborczych z zachętą do wzięcia w nich udziału. Jedna z osób zaangażowanych w kampanię wyborczą przyznała później, że SMS-y nie zostały użyte w niej jako narzędzie perswazji, tylko jako sposób na mobilizację zwolenników. Akcja powiodła się i Scott Brown, który nie był faworytem wyborów do senatu, został ich zwycięzcą. Czytaj więcej…

 


Wybory we Francji są manipulowane? Prezydent Macron oskarża nacjonalistów

wiadomosci.onet.pl, 21 maja 2019 r. Prezydent Emmanuel Macron skomentował nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskego. Stwierdził, że francuscy nacjonaliści są w „zmowie z zagranicznymi interesami, których celem jest zlikwidowanie Unii Europejskiej”. W rozpowszechnianym dziś wywiadzie dla prasy regionalnej Macron jako dowód na tę tezę przytacza fakt obecności w Paryżu byłego doradcy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve’a Bannona, i jego kontaktów ze skrajnie prawicowym Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen. „Rosjanie i inni nigdy jeszcze nie byli tak nachalni, jeśli chodzi o pomaganie partiom ekstremistycznym i ich finansowanie” – powiedział szef francuskiego państwa, cytowany przez media. Inni komentatorzy przypominają natomiast akcję byłego prezydenta USA Baracka Obamy między dwiema turami francuskich wyborów prezydenckich i jego dynamiczną fundację mającą na celu promowanie postępu i przeciwstawienie się nacjonalizmom. Czytaj więcej…

 


Problem z „junk news” przed eurowyborami? Największy w Polsce

mediaphilia.pl, 21 maja 2019 r. Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeanalizowali infosferę tworzoną przez najpopularniejsze media społecznościowe – Facebooka i Twittera – pod względem tendencji do rozprzestrzeniania się niesprawdzonych informacji przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Badanie objęło treści zamieszczane w siedmiu językach. Jak się okazało, problem z fałszywymi wiadomościami w Europie nie jest tak duży, jak się spodziewano – za wyjątkiem Polski. Na Twitterze linki do niezweryfikowanych bądź mylących informacji to 21 proc. ruchu. Zespół badaczy w swoim opracowaniu posługuje się sformułowaniem „śmieciowe wiadomości” (junk news), którym określa treści o skrajnym charakterze ideologicznym, wprowadzające w błąd, bądź niezgodne z faktami. Ich obecność w internecie, a zwłaszcza w mediach społecznościowych, od dawna stanowi powód do zmartwienia dla wielu analityków mediów, ale i politologów oraz regulatorów na całym świecie. W grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska postanowiła zbudować specjalny plan, który miał być odpowiedzią na obawy przed operacjami informacyjnymi i wywieraniem wpływu przez obcych aktorów na to, jak wyglądają procesy demokratyczne w Europie. W jego ramach wielkie firmy technologiczne, takie jak Twitter, Facebook czy Google zdeklarowały się do podjęcia określonych działań, których celem jest jak najbardziej efektywna walka z dezinformacją na popularnych platformach internetowych. Wiele obaw dotyczyło i nadal dotyczy reklam o charakterze politycznym, które pojawiają się w serwisach społecznościowych – aby wyeliminować możliwą manipulację, w przypadku komunikatów politycznych m.in. na Facebooku wprowadzono zasady zwiększonej przejrzystości (np. zmuszające reklamodawców do ujawniania swojej tożsamości oraz ograniczające możliwość sponsorowania reklam politycznych w Polsce z zagranicy). Czytaj więcej…

 


Kampania Trumpa na rok 2020 będzie się opierała na reklamach na Facebooku

vox.com, 21 maja 2019 r. Według New York Timesa prezydent Donald Trump ma przewagę nad każdym demokratycznym kandydatem w kampanii na rok 2020, jeśli chodzi o reklamy na Facebooku. Jednak Joe Biden i Kamala Harris nadrabiają zaległości. Trump jest w stanie wyprzedzić swoich potencjalnych rywali, ponieważ do tej pory zebrał znacznie więcej pieniędzy niż którykolwiek z nich. Prezydent zebrał ponad 30 mln dolarów na kampanię reelekcyjną w pierwszych trzech miesiącach 2019 roku. Dla porównania, wiodący demokrata, Bernie Sanders, zebrał około 18,2 mln dolarów. Kamala Harris zajęła drugie miejsce z 12 mln dolarów. Następny na liście jest Beto O’Rourke z 9,4 mln dolarów. Trump wydał ponad 4,6 mln dolarów na reklamy na Facebooku od grudnia, co znacznie przewyższa wysiłki jego demokratycznych kandydatów. Czytaj więcej…

 


Kto spalił Notre Dame?

reuters.com, 16 maja 2019 r. Unia Europejska rozpoczęła skoordynowaną walkę z fałszywymi wiadomościami przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Jednak urzędnicy przyznają, że istnieją granice tego, co można zrobić przeciwko niebezpieczeństwu. „Ryzyko jest bardzo wysokie” – powiedział Lutz Guellner, jeden z czołowych urzędników UE odpowiedzialnych za kampanię anty-dezinformacyjną. „Wystarczy spojrzeć na przeszłość, wybory w USA, co wydarzyło się we Francji, w Niemczech”. Finansując organizacje zajmujące się sprawdzaniem faktów, budując wewnętrzną jednostkę w celu przeciwdziałania dezinformacji z Rosji oraz angażując Facebooka, Google’a i Twittera, Bruksela ma nadzieję ochronić 427 mln osób uprawnionych do głosowania w maju. Czytaj więcej…