Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Waldemar Pawlak był szantażowany? „Czeka nas brutalna kampania”

rp.pl, 23 sierpnia 2019 r.  „Czeka nas pewnie bardzo brudna i brutalna kampania, gdzie najpierw od anonimowych czy pozornych użytkowników mediów społecznościowych pojawią się sensacyjne informacje, a potem zostaną nagłośnione z rozmachem przez propagandę” – napisał na Facebooku Waldemar Pawlak. Były premier Waldemar Pawlak poinformował we wpisie na Facebooku, że był szantażowany, a kilka dni temu szantażysta znów się uaktywnił. „Kilka miesięcy temu spotkałem się z próbą szantażu i wyłudzania pieniędzy” – napisał Waldemar Pawlak. „Działania polegały na próbie osobistego kontaktu oraz rozsyłaniu szkalujących informacji do znajomych i instytucji” – podkreślił. „Zwróciłem się do prawników i znajomych z dużym doświadczeniem z prośbą o radę. Zdecydowana większość poradziła mi nie podejmować działań prawnych czy medialnych, oceniano, że sprawa może stanowić pretekst do ataku politycznego i medialnego. Piszę o tym teraz ponieważ kilka dni temu szantażysta uaktywnił się ponownie” – dodał. Czytaj więcej…

 


Zaborowski: W Polsce miarą osobistego sukcesu jest wyjazd z małego miasta

klubjagiellonski.pl, 19 sierpnia 2019 r.  „W Polsce pokutuje mentalność migracyjna, w myśl której miarą osobistego sukcesu jest wyjazd do wielkich miast lub za granicę. Nikt nie rozpatruje pozostania w miejscu urodzenia i działania na rzecz lokalnej społeczności jako powodu do dumy.” – o Polsce małych i średnich miast na falach Polskiego Radia opowiadał ekspert ds. rozwoju regionalnego CAKJ Łukasz Zaborowski. „W trakcie wprowadzania reformy administracyjnej z 1999 r. dominowało myślenie w modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnym. Model ten zakładał, że rozwijające się w pierwszej kolejności ośrodki metropolitalne zadziałają niczym swoiste lokomotywy i pociągną za sobą mniejsze miasta w swoich regionach. W praktyce owa dyfuzja nie sięga jednak dalej niż 20-30 km od tejże „lokomotywy”. I często jest do dyfuzja niekorzystna, bo powodująca niekontrolowane „rozlewanie się” funkcji miejskich na obszarach wiejskich. Działa natomiast polaryzacja, czyli wypłukiwanie zasobów z ośrodków średnich, przede wszystkim zasobów ludzkich, które trafiają do głównych metropolii i miast wojewódzkich.” – podkreślał autor raportu Deglomeracja czy degradacja? Potencjał rozwoju średnich miast w Polsce. Czytaj więcej…

 


Niemiecki ekonomista przestrzega Polskę i wieszczy upadek strefy euro

fakty.interia.pl, 25 sierpnia 2019 r.  Markus Krall, niemiecki ekonomista i menadżer zajmujący się oceną ryzyka w gospodarce, ostrzega Polskę przed przyjęciem wspólnej unijnej waluty. Ekspert przewiduje pod koniec 2020 r. załamanie systemu bankowego RFN i zawalenie się strefy euro. Zdaniem Kralla euro jest wadliwą konstrukcją podtrzymywaną przy życiu jedynie dzięki polityce, która trwale niszczy zdolność gospodarki RFN do konkurencji i osłabia system bankowy. Bez zerowych stóp procentowych w strefie wspólnej waluty Włochy, Francja, Grecja i inne kraje dawno by zbankrutowały – podkreśla. Zerowe stopy utrzymują jednak przy życiu nieskuteczne firmy oraz zmniejszają dochody banków i systemu finansowego. „Nieefektywne przedsiębiorstwa zatruwają portfolio banków, których są klientami. Gdy te przedsiębiorstwa wreszcie zaczną upadać, będzie to jednocześnie oznaczało ogromną falę strat dla instytucji finansowych. Tak poważną, że system bankowy w eurolandzie czeka zapaść” – pesymistycznie przewiduje ekonomista, autor książek na temat polityki finansowej. Czytaj więcej…

 


„Rzeczpospolita”: Historyczna chwila. Pierwszy budżet bez deficytu

fakty.interia.pl, 25 sierpnia 2019 r.  Budżet państwa 2020 roku ma być zrównoważony – dowiedziała się „Rzeczpospolita” ze źródeł zbliżonych do rządu. Oznacza to, że po raz pierwszy od około 30 lat budżet ma nie być na minusie i nie trzeba będzie pożyczać pieniędzy na rynku, by pokryć tzw. dziurę budżetową. Jak informuje Anna Cieślak-Wróblewska na łamach „Rzeczpospolitej”, projektem ustawy budżetowej we wtorek ma zająć się Rada Ministrów. Według informacji dziennika, pomimo realizacji kosztownych obietnic wyborczych w ramach „piątki Kaczyńskiego” dochody mają w pełni równoważyć wydatki. Jak podkreśla „Rzeczpospolita”, będzie to pierwszy tak dobrze skonstruowany plan finansowy państwa od czasów transformacji. Dotychczas – jak przypomina gazeta – wszystkie budżety opierały się na deficycie, zarówno, jeśli chodzi o projekt, jak i wykonanie. „To silny argument w toczącej się kampanii wyborczej w kontekście zarzutów opozycji, że rozdawnictwo publicznych pieniędzy przez PiS doprowadzi finanse publiczne na skraj bankructwa” – czytamy na łamach dziennika. Czytaj więcej…

 


„Neo-kasta” zamiast „kontr-elity”. Po wyborach Kaczyński powinien osuszyć to bagno

klubjagiellonski.pl, 25 sierpnia 2019 r.  Bagno. Nie ma lepszego słowa podsumowującego kolejne ujawniane przez media fragmenty korespondencji z arsenału internetowej „hejterki Emi”. To dobitny dowód na to, że reforma wymiaru sprawiedliwości zakończyła się spektakularną porażką Zjednoczonej Prawicy. Zamiast sprawniejszych sądów, wyeliminowania patologii i wykreowania prawniczej „kontr-elity” widzimy jak na dłoni karykaturalnie już patologiczną „neo-kastę”. W obecnej chwili afera nie zmieni dynamiki wyborczej, ale mogłaby stać się przyczynkiem do zupełnie nowego ułożenia obozu Zjednoczonej Prawicy po ewentualnym październikowym zwycięstwie. Dziś „afera Piebiaka” nie ma potencjału przedwyborczego gamechangera. Zawiłości jest sporo, a zrozumienie relacji między nowym sędziowskim establishmentem tworzonym przez Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi przerasta chyba zdolności komunikacyjne polityków opozycji oraz poziom zainteresowania polityką przeciętnego wyborcy. Nie zmienia to faktu, że cała historia jest symbolicznym wręcz dowodem na porażkę Zjednoczonej Prawicy zarówno w reformowaniu wymiaru sprawiedliwości (sektorowo), jak i w tworzeniu „kontr-elity” (systemowo). Czytaj więcej…

 


Prokuratura nie zajmie się nalepką „Strefa wolna od LGBT” w „Gazecie Polskiej”. „Brak znamion czynu zabronionego”

wirtualnemedia.pl, 23 sierpnia 2019 r.  Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła podjęcia postępowania dotyczącego naklejek z hasłem „Strefa wolna od LGBT” dołączonych miesiąc temu w „Gazecie Polskiej” (Niezależne Wydawnictwo Polskie). Zawiadomienie w tej sprawie złożył wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Naklejki z hasłem „Strefa wolna od LGBT” zostały dołączone do numeru „Gazety Polskiej”, który był w sprzedaży od 24 do 30 lipca. Zapowiedziano to kilka dni przed ukazaniem się tego wydania, co szybko wywołało dyskusje dziennikarzy i polityków. Z kolei wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej zarzucił „Gazecie Polskiej” naśladowanie faszyzmu i zapowiedział, że zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników pisma. Podejrzenie propagowania faszyzmu W złożonym zawiadomieniu Rabiej stwierdził, że naklejki „Strefa wolna od LGBT” mogą naruszać art. 256 Kodeksu karnego mówiący w pierwszym paragrafie, że „kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Czytaj więcej…

 


Rozpoczyna się walka z botami. USA wprowadza prawo, które reguluje ich funkcjonowanie

bezprawnik.pl, 25 sierpnia 2019 r.  Walka z botami staje się jak najbardziej prawdziwa. Żyjemy bowiem w czasach, w których umiejętne skonfigurowane oprogramowanie, może mieć realny wpływ na wyniki wyborów. Niektórzy żartobliwie twierdzą, że sam Donald Trump swoje zwycięstwo w wyborach prezydenckich, zawdzięczać może głównie botom. Nie tak dawno, bo 1 lipca 2019 r. w życie weszła ustawa „BOT”, czyli „Bolstering Online Transparency Bill”. Według owych przepisów każdy bot wpływający na poglądy polityczne mieszkańców Kalifornii musi być wyraźnie oznaczony, właśnie jako bot. Jak donosi The Technolawgist, odpowiedzialność za działanie oprogramowania spoczywa bezwzględnie na jego twórcy. Platformy i sieci społecznościowe, które są polem działania owych, są całkowicie zwolnione z odpowiedzialności. Co ważne, ustawa przewiduje również szereg sankcji. Kalifornijski prokurator generalny będzie mógł za nieprzestrzeganie przepisów ustawy nałożyć grzywnę w wysokości do 2500 dolarów. Karane będzie, na przykład, podawanie się przez bota za człowieka. Czytaj więcej…

 


Jak przebiegały miesiące protestów w Hongkongu?

bloomberg.com, 15 sierpnia 2019 r.  Ludzie w Hongkongu od tygodni protestują z takim samym impetem, pomimo letnich upałów, chmur gazu łzawiącego i coraz bardziej agresywnej taktyki policyjnej. Ruch wybuchł na początku czerwca w opozycji do przepisów, które po raz pierwszy zezwalałyby na ekstradycje do Chin kontynentalnych, i przekształcił się w bitwę o zapewnienie demokratycznych wolności obiecanych Hongkongowi przez 50 lat po przekazaniu terytorium przez Wielką Brytanię w 1997 roku. Sporadyczne weekendowe marsze przeplatały się demonstracjami flash-mob, rozciągającymi się od centrum miasta po odległe dzielnice. Zmieniła się taktyka – protestujący organizowali masowe pokojowe marsze na przemian z aktami obywatelskiego nieposłuszeństwa, takimi jak blokowanie linii metra, głównych dróg, a nawet międzynarodowego lotniska. Policja w Hongkongu odpowiadała gazem łzawiącym, kulami gumowymi i aresztowaniami. Czytaj więcej…