Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Wiosna, wiosna i co dalej?

se.pl, 28 maja 2019 r. Już niebawem astronomiczny koniec wiosny. Dla Wiosny (tej nieastronomicznej) najbliższe tygodnie to ostatni dzwonek na poważną korektę kursu. Niedzielne wybory pokazały, że taka korekta jest konieczna. Bez niej Wiosna nie przetrwa wyborczej jesieni – pisze Rafał Woś. Czy te 6 proc. Wiosny w wyborach do Europarlamentu to sukces? Szczerze? Zdecydowanie nie! To fakt, że Wiosna okazała się trzecią siłą wyborów do Europarlamentu. Ta „siła” wynika jednak przede wszystkim ze słabości konkurentów. U Biedronia nikt tego głośno nie powie, ale niedzielny wynik też jest zdecydowanie poniżej ambicji i nadziei, które towarzyszyły narodzinom partii kilka miesięcy temu. W Wiośnie w złym kierunku idą trzy rzeczy. Po pierwsze partia sprzeniewierzyła się deklaracjom o trzymaniu symetrystycznego dystansu wobec POPiSu. Droga Wiosny była dziwna. Najpierw włożyli wiele wysiłku, by nie zostać kolejną przystawką w ramach potrawki ze zjednoczonej opozycji. Po czym… zaczęli wysyłać sygnały, że Schetyna to w sumie „potencjalny sojusznik”, a z „Kaczyńskim to nie, nigdy, przenigdy”. Dla ruchów grających o wiarygodną podmiotowość to przecież pewna śmierć. Czytaj więcej…

 


Koniec polskiej transformacji

klubjagiellonski.pl, 28 maja 2019 r. Czy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są ślepi czy głupi? Tak brzmi główne pytanie rozbrzmiewające od dwóch dni na liberalnych salonach. Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie są. Popierają PiS nie dlatego, że wszystkie reformy są świetne, telewizja publiczna na poziomie, a standardy etyczne wysokie. Głowali na PiS nie z tych powodów, ale pomimo ich. Zasadne jest więc pytanie, jaka to motywacja powoduje, że bilans zysków i strat jest wciąż dodatni. Jaka to siła pozwala bez krępacji żyrować największe faule obozu Zjednoczonej Prawicy? To pożegnanie Polaków ze świadomością bycia państwem na dorobku, które w pogoni za Zachodem musi włożyć więcej wysiłku od innych. Niestety, stało się to zdecydowanie przedwcześnie. Nazwijmy rzeczy po imieniu. 45,38 proc. to nie jest zwycięstwo. To jest pogrom. To najwyższy poziom poparcia nie tylko w historii tej partii i nie tylko w wyborach do Parlamentu Europejskiej, ale w całej wyborczej historii III RP. Nikt nigdy nie był tak wysoko. Żadna partia. Żadna koalicja. I nie ma znaczenia, że nikt nie wie po co jest Parlament Europejski, ani co tam właściwie robią wybrani w niedzielę posłowie. Ważne jest zwycięstwo. Psychologiczne zwycięstwo. W tej rywalizacji istotne jest tylko to, kto zgarnął złoty medal. A że konkurencja mało znana? Liczy się kolor krążka na szyi. Czytaj więcej…

 


Niezbędnik przedwyborczy: jak nie dać sobą manipulować

obserwatormiedzynarodowy.pl, 23 maja 2019 r. Na nasze postrzeganie rzeczywistości składa się szereg procesów. Często nie zdajemy sobie sprawy nie tylko ze współczesnych mechanizmów oddziaływania informacyjnego i psychologicznego, ale i z faktu, że sami mamy złe nawyki korzystania z informacji. Polegając wyłącznie na tych samych źródłach, zwłaszcza wyprofilowanych ideologicznie, ułatwiamy algorytmom w sieci podsuwanie nam treści, które z czasem składają się na naszą własną bańkę informacyjną, zakłócając naszą percepcję. To, wraz z szeregiem mechanizmów psychologicznych, których nie zawsze jesteśmy świadomi, przekłada się nie tylko na nasze zachowania wyborcze, ale i wiele innych decyzji. Jednym z największych błędów poznawczych jest przekonanie, że jesteśmy bardziej odporni na manipulację, niż inni. Iluzja asymetrycznego wglądu (tj. przekonanie, że wiemy więcej o innych, niż oni o nas) sprawia, że ufamy naszym sądom i traktujemy oddziaływania informacyjne jako zagrożenie, które nas nie dotyczy. Jest to bardzo korzystne dla tych, którzy chcą na nas wpłynąć – czujność zdecydowanej większości społeczeństwa jest uśpiona. Co więcej jako jednostki przebywamy w różnych środowiskach, z którymi się wiążemy czy utożsamiamy. W sposób naturalny oceniamy naszą grupę pozytywniej niż inne (efekt grupy, efekt jednorodności grupy obcej), co prowadzi do tego, że osoby o innych poglądach częściej będziemy oceniać bardziej krytycznie, utwierdzając się tym samym mocniej w naszych poglądach. Nieprzychylnie patrzymy też na argumenty sprzeczne z naszymi przekonaniami i lubimy dobierać argumenty „pod tezę”. Warto jednak zwrócić uwagę, że ten błąd, ale i wiele zjawisk związanych z oddziaływaniami informacyjnymi, mają wyłącznie nazwę angielską lub nie funkcjonują w szerszej świadomości społecznej. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której znajduje się każdy odbiorca informacji w Polsce – mamy rozmawiać o błędach naszej percepcji bez mentalnego leksykonu. Czytaj więcej…

 


Wybory w liczbach. Skąd PiS wziął nowych wyborców? Kto zyskał, a kto stracił w KE?

klubjagiellonski.pl, 28 maja 2019 r. PiS przejął przede wszystkim dotychczasowych wyborców Kukiz’15 i PSL. Do jesieni będzie kontynuował ten kurs. Paweł Kukiz w każdy kolejnych wyborach traci kolejne setki tysięcy poparcia i trudno wyobrazić sobie, że jesienią wystartuje samodzielnie. Największym przegranym jest Nowoczesna, której kandydaci mimo teoretycznie rozpoznawalnych nazwisk zyskali poparcie „na głowę” podobne do tego, na jakie mogli liczyć politycy niszowej Unii Europejskich Demokratów. Wyborców w stosunku do 2015 straciła też Platforma Obywatelska. Jedynym realnym beneficjentem Koalicji Europejskiej jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. Analiza szczegółowych danych z exit poll oraz analiza porównawcza oficjalnych wyników do Parlamentu Europejskiego w roku 2019 z danymi z poprzednich lat rzuca nowe światło na niedzielny wynik. Kto tak naprawdę przegrał te wybory, a kto zyskał? Niech przemówią liczby. Oczywiście i na nie spojrzeć należy z pewnym dystansem – błąd pomiędzy exit pollem opublikowanym w niedzielny wieczór a ostatecznym wynikiem wyborców był znaczny, wyniósł łącznie 6,1 p.p. Ale to wciąż jedyne dostępne źródło informacji na temat tego, kim byli wyborcy do Parlamentu Europejskiego, gdy chodzi o ich wcześniejsze zachowania wyborcze. Co ważne – exit poll bazuje również na deklaracjach tego, jak wyborcy pamiętają swoją decyzję z 2015 roku, co również nie jest 100 proc. wiarygodnym źródłem informacji (część deklarujących wskazuje np. wbrew faktom, że w poprzednich głosowaniu popierało tę samą formację, którą popiera dziś). Wreszcie – nie możemy zapominać, że w niedzielę przy urnach głosowało dwa miliony mniej ludzi niż w wyborach parlamentarnych, co także komplikuje obraz. Czytaj więcej…

 


Wojciech Tumidalski o Patryku Jakim ścigającym portale z fake newsami

rp.pl, 28 maja 2019 r. Jeśli w kampanii straszyło się rzekomą utratą wolności w sieci z powodu unijnej dyrektywy, nie wypada teraz jej ograniczać swojej politycznej konkurencji. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki dzięki spektakularnej kampanii zdobył mandat europosła. Szczerze gratuluję. W pierwszej wypowiedzi dla TVP Info zapowiedział, czym będzie się teraz parał: walką z nielegalnym finansowaniem kampanii politycznych na portalach z fake newsami, taki jak antyrządowy „Sok z buraka”. Według wiceministra wkrótce zajmie się tym prokuratura. Nie pierwszy to raz, gdy o działaniach prokuratury informuje osoba, która formalnie nie powinna o tym wiedzieć. Ale to drobiazg w porównaniu z wcześniejszą wypowiedzią wiceministra Jakiego, gdy straszył konsekwencjami dyscyplinarnymi sędzię prowadzącą proces między nim a posłem PO. To nie przystoi żadnemu politykowi, zwłaszcza wiceministrowi sprawiedliwości. Znamienne, że pan europoseł jako swój pierwszy cel wskazuje walkę z portalami sprzyjającymi opozycji. Nie jestem ich fanem, choć owszem, ciekawią mnie źródła ich finansowania – podobnie jak funkcjonowanie internetowych ośrodków sprzyjających PiS. Ale warto być konsekwentnym. Jeśli miało się na sztandarach wolność w sieci i straszyło internautów, że nie stworzą memów, bo broni tego dyrektywa o prawach autorskich (co jest kompletną bzdurą), to branie się za serwisy korzystające z tej wolności jest konsekwencji zaprzeczeniem. Czytaj więcej…

 


Chrabota: Wszystko zmieni głosowanie w internecie

rp.pl, 28 maja 2019 r. Przyszłe wybory wygra ten, kto przeforsuje wprowadzenie możliwości głosowania przez internet, tak jak zrobiono to w Estonii. Tylko w ten sposób można dziś uruchomić nowe zasoby pokoleniowej pasji współczesnej młodzieży – pisze redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. Polityka to pasja. Nazwijmy ją pasją obywatelską. To właśnie dzięki niej udawało się wygrywać strajki sierpniowe, czy potem skutecznie odsuwać od władzy komunistów w 1989 roku. Ta pasja zmiany osłaniała trudne reformy początku lat 80. i motywowała do głosowania na AWS. Ale zwycięstwa tuczą. Formacja sukcesu, która rozpoczęła przebudowę Polski, „obrosła w tłuszcz”, by zacytować słowa sławnej niegdyś piosenki. Pasja stopniała jak lodowy sopel. Zostało ledwie zaangażowanie i profesjonalizm, a to trochę za mało, by napędzać polską politykę. I właśnie otrzymaliśmy tego czytelny dowód. Czytaj więcej…

 


Eksperci: fake newsy ewoluują przed eurowyborami

cyberdefence24.pl, 23 maja 2019 r. Fake news, czyli fałszywe informacje rozpowszechniane w sieci, ewoluują przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego – oceniają eksperci. Jak pisze w środę agencja Associated Press, obecnie dezinformują przeważnie podmioty działające lokalnie w poszczególnych krajach. Eksperci z grupy Avaaz i brytyjskiego think-tanku Institute for Strategic Dialogue (ISD, Instytut Dialogu Strategicznego) ostrzegają, że podmioty te, zajmujące się promocją fałszywych informacji i postaw ekstremistycznych w mediach społecznościowych, działają często w ramach grup. Zdaniem specjalistów coraz większą popularnością wśród prowadzących w operacje informacyjne cieszą się aplikacje do szyfrowanej komunikacji takie jak WhatsApp i często wykorzystywane są do rozpowszechniania fałszywych informacji. Agencja AP zaznacza jednak, że do tej pory w państwach Unii Europejskiej nie odnotowano zwiększonej aktywności grup zaangażowanych w dezinfromację, a firmy technologiczne będące właścicielami największych platform społecznościowych nie donosiły o wykryciu skoordynowanych kampanii wycelowanych w kampanię wyborczą przed eurowyborami. Czytaj więcej…

 


Instagramowa mobilizacja wyborcza nie pomogła

newsweek.pl, 28 maja 2019 r. Od kilkunastu lat słyszę, że niekorzystne wyniki to kwestia niskiej frekwencji, braku zaangażowania. Teraz w mobilizowanie młodych wyborców zaangażowali się internetowi influencerzy. Instagram i Facebook kipiały od wyborczych postów. I co z tego? W 2015 roku na Instagramie nie funkcjonowały jeszcze „Stories”, czyli krótkie wideo, w których relacjonuje się codzienne sprawy, ale już wtedy moje grono znajomych chętnie dzieliło się swoimi przeżyciami. Były zdjęcia jedzenia, którego dziś w serwisie jest coraz mniej, podróże, które od tego czasu są „jakby bardziej prestiżowe”, imprezy, które z czasem ustąpiły miejsca zdjęciom z dziećmi. O polityce nie wypadało mówić. Bo w sumie poglądy trochę jak zarobki, każdy ma swoje i co komu do tego. Od 2015 wiele się jednak zmieniło. Przed wyborami do europarlamentu w 2019 roku Facebook, a szczególnie Instagram wśród moich znajomych przeżył polityczne pospolite ruszenie. Memy zachęcające do udziału w wyborach, nakładki na zdjęcia, dzięki którym, twoją twarz otaczał wieniec gwiazd taki jak na wspólnej europejskiej fladze. Wreszcie zorganizowane inicjatywy środowisk twórczych. Do zaangażowania w wyborach namawiał jeden z najsłynniejszych współczesnych fotografów Wolfgang Tillmans, który z tej okazji wypuścił na rynek serię koszulek, pod wspólną nazwą votetogether.eu. Do głosowania namawiali nie tylko dziennikarze zajmujący się polityką, ale też szef magazynu Vogue, czy redaktor naczelny K Maga i o dziwo, internetowi Influencerzy. Czytaj więcej…