Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Morawiecki w „Politico”: UE musi zmienić kurs

rp.pl, 30 kwietnia 2019 r. „Unia Europejska utknęła w błędnym kole kryzysów. Jeśli mamy to przełamać, UE musi pilnie zmienić kurs po wyborach do Parlamentu Europejskiego” – pisze na łamach „Politico” premier Mateusz Morawiecki. Wśród kryzysów UE Morawiecki wskazuje brexit, kolejne fale imigrantów napływających do Europy, terroryzm, spowolnienie gospodarcze, a także rosnący dług publiczny w wielu krajach. Premier dodaje, że wśród obywateli państw UE pojawiają się „poważne wątpliwości co do przyszłości europejskiego projektu”. Morawiecki ocenia, że Bruksela odpowiada na te kryzysy „centralizując władzę, zapominając o demokracji, transparentności i odpowiedzialności, a także nie szanując suwerenności narodowej”. Według premiera jest to „groźnie błędne” podejście. Czytaj więcej…

 


Juncker: Kaczyński nie chciał się ze mną spotkać

rp.pl, 29 kwietnia 2019 r. „Jeśli PiS jesienią wygra wybory do Sejmu, Polska nie wyjdzie z Unii, nie będzie polexitu” – uważa szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. „Polska ma za sobą tragiczną historię. To ona razem z Węgrami rozpoczęła proces przemian demokratycznych w Europie Środkowej. Podziwiałem Solidarność, nigdy nie zapomnę kilku spotkań, jakie miałem z Lechem Wałęsą. Polskę zawsze uważałem za przykład dla Europy Środkowej. Dlaczego mówię o historii? Bo ona powoduje, że polski naród, zwykli ludzie, wiedzą, iż naturalnym miejscem jest dla nich serce Europy! Po drugiej wojnie światowej Polska, inne kraje regionu musiały rozwijać się w cieniu. My nie mieliśmy tego samego doświadczenia. Dorastaliśmy w słońcu! Dla Polski, Rumunii, Węgier zbudowanie nowych, suwerennych państw nie było łatwym zadaniem. Przejście od scentralizowanej gospodarki do systemu rynkowego i, miejmy nadzieję, jednocześnie socjalnego. To wszystko niektórzy w Europie Zachodniej powinni w znacznie większym stopniu brać pod uwagę, odnosić się do Polski w sposób, jaki uwzględnia cały ten kontekst historyczny. Ale ważna jest tu nie tylko przeszłość. Polacy widzą, jak kraj się dziś rozwija, jak że Polska otrzymała od 2004 175 mld euro pomocy strukturalnej. Może nie wiedzą, bo im się tego nie mówi, że dzięki planowi Junckera udało się zainwestować 18,3 mld euro w rozwój małych przedsiębiorstw. Od tego wszystkiego Polacy nie chcą zostać odcięci. Ale na Zachodzie nie powinniśmy uważać, że Polska jest w Unii dla pieniędzy! Polska jest z nami, bo podzielamy wspólne wartości. Nasza pomoc to nie prezent, ale dowód uznania dla ogromu przeprowadzonych reform” – powiedział Juncker. Czytaj więcej…

 


PiS próbuje uniemożliwić TSUE wydanie wyroku w sprawie „reformowania” sądownictwa

polityka.pl, 29 kwietnia 2019 r. Uchwalona w kilkanaście godzin ustawa znosząca przepisy, na podstawie których Sąd Najwyższy i NSA zadały pytania TSUE prejudycjalne, czeka już tylko na podpis Andrzeja Dudy. Na razie PiS zrezygnował z trzech innych wątków tej ustawy, w tym z ułatwienia sobie wyboru prezesów Sądu Najwyższego i ścigania sędziów. Ustawa działa wstecz: siedem dni od jej opublikowania toczące się na podstawie jej przepisów postępowania zostają automatycznie umorzone. Pytania SN i NSA zmierzają do oceny prawomocności powołania i działania neo-KRS. Zostały zadane na tle odwołań sędziów od wyników konkursu przeprowadzanego przez nią na sędziów Sądu Najwyższego. PiS spieszył się, by z ustawą odbierającą prawo do odwołania kandydatom do SN zdążyć przed 14 maja, kiedy przed Trybunałem odbędzie się druga rozprawa w tej sprawie. Zapewne złoży wniosek o umorzenie postępowania, skoro w polskim prawie nie ma już przepisów, które były podstawą złożenia pytań. Decyzja o tym, czy umorzyć postępowanie przed TSUE, nie jest automatyczna. Zależy od TSUE. Zasadą jest, że TSUE pyta o to podmiot, który wniósł sprawę. W tym wypadku zapyta autorów pytań prejudycjalnych w SN i NSA, czy odpowiedź nadal jest im potrzebna. Zważywszy że celem jest ocena prawomocności działań KRS, trudno sobie wyobrazić, by przestały potrzebować odpowiedzi. Czytaj więcej…

 


Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz przekracza wszelkie granice. „Królowa hejtu”

se.pl, 29 kwietnia 2019 r. Czarne chmury zbierają się nad posłanką PiS Krystyną Pawłowicz. Sejmowa obłudnica, która jest zwolenniczką zakazu handlu w niedziele, a sama robiła w tym dniu zakupy, ma za sobą serie wpadek w mediach społecznościowych. Profesor obraziła m.in. Magdalenę Adamowicz, za co otrzymała reprymendę od rzeczniczki PiS Beaty Mazurek. Opozycja żąda, by Pawłowicz odeszła z polityki, a eksperci wskazują, że szkodzi rządowi PiS. Posłanka zapytała niedawno na Twitterze wdowę po Pawle Adamowiczu o kompetencje do reprezentowania Polski w europarlamencie, poza byciem żoną zamordowanego prezydenta Gdańska. Beata Mazurek zapewniła, że rozmawiała z posłanką na temat jej wpisów. To tylko rozsierdziło Pawłowicz. „Panią rzecznik proszę, by lewackich skarg na mnie (…) bez dowodów, nie komentowała przeciw koleżance” – napisała na Twitterze. „Krystyna Pawłowicz to osoba destrukcyjna politycznie, ewidentnie szkodzi rządowi PiS” – komentuje nam politolog prof. Kazimierz Kik. „Krystyna Pawłowicz to królowa hejtu. Szkoda, że nie wytrzymała w decyzji, aby porzucić Twittera, bo bardzo szkodzi polskiej polityce” – powiedział „SE” poseł PO Borys Budka. Czytaj więcej…

 


Problemem nie jest Twitter, ale to, jak zależy nam na Twitterze

theatlantic.com, 29 kwietnia 2019 r. Przywódcy polityczni uważają, że poglądy, które napotykają online, są reprezentatywne dla „ogółu społeczeństwa”. Nie są. Sam Donald Trump uczynił Twittera preferowanym medium do komunikowania się z krajem. Kiedyś było to forum, na którym użytkownicy mogli dyskutować o nowościach dnia, a teraz równie często Twitter ustawia cały program dnia. Aktywność na Twitterze praktycznie stała się częścią pracy dla najbardziej wpływowych osób w kraju. Każdy polityk, dziennikarz lub dyrektor generalny, który nie angażuje się w media społecznościowe, rezygnuje z możliwości docierania do ludzi. Każda osoba publiczna, która nie monitoruje tego, co dzieje się na platformie, ryzykuje brakiem wiedzy na temat ataków lub oskarżeń, które mogą szybko znaleźć się w nagłówkach gazet krajowych i programach telewizyjnych. Czytaj więcej…

 


Trump i jego 10 tys. nieprawdziwych twierdzeń

theguardian.com, 29 kwietnia 2019 r. Donald Trump złożył ponad 10 tys. fałszywych lub wprowadzających w błąd oświadczeń, odkąd został prezydentem w styczniu 2017 r. – podają eksperci z Washington Post. Wskaźnik „alternatywnych faktów” Trumpa – fraza osławiona przez starszego doradcę Kellyanne Conway – gwałtownie wzrósł w ostatnich miesiącach – podała gazeta. Trumpowi zajęło 601 dni, aby wystosować 5 tys. fałszywych i wprowadzających w błąd oświadczeń, co odpowiada 8 dziennie. Ale było jeszcze 226 dni, podczas których doszedł do liczby 10 tys., czyli średnio prawie 23 twierdzenia dziennie – donosi Washington Post. Czytaj więcej…

 


Jak walczyć z epidemią fake newsów w Indiach?

nytimes.com, 29 kwietnia 2019 r. Podczas wyborów w Indiach, gdy 900 milionów ludzi głosuje, by wybrać przedstawicieli do niższej izby parlamentu, dezinformacja i mowa nienawiści zagłuszają prawdę w sieciach mediów społecznościowych w kraju i tworzą kryzys zdrowia publicznego, taki jak pandemie minionego wieku. Ta zaraza oszałamiającej ilości przerobionych obrazów, przetworzonych filmów i wiadomości tekstowych rozprzestrzenia się w dużej mierze dzięki usługom przesyłania wiadomości i wpływa na to, co indyjscy wyborcy oglądają i czytają na swoich smartfonach. Niedawne badanie przeprowadzone przez Microsoft wykazało, że ponad 64 proc. mieszkańców Indii spotkało się z fałszywymi wiadomościami online. Czytaj więcej…