Maia jest 14-letnią uczennicą liceum w stanie Oregon. Od stycznia 2019 r. organizuje strajki w swojej szkole, aby zwiększyć świadomość innych uczniów na temat kryzysu klimatycznego. Należy do globalnego ruchu młodzieży zmotywowanego do wymuszaniana politykach działań, z których wiele inspiruje szwedzka działaczka i założycielka strajków szkolnych Greta Thunberg, która publikuje posty na Instagramie.


„Pisząc o tym i udostępniając posty Grety, spotkałam innych strajkujących w całej Ameryce, a nawet w Niemczech” – wyjaśnia Maia. „To był naprawdę fajny sposób nawiązywania kontaktów”. Mówi, że około połowa jej przyjaciół uważa, że wiedzą, co się dzieje na świecie. I większość z nich swoją wiedzę czerpie z Instagrama.

Zachowanie Mai w mediach społecznościowych jest typowe dla większości osób w jej wieku. Niedawna ankieta przeprowadzona przez Business Insider wykazała, że 59 proc. młodych w wieku od 13 do 21 lat wymieniło Instagram jako główne źródło wiadomości. Politycy tacy jak Alexandria Ocasio-Cortez zwracają uwagę na platformę, próbując odwołać się do wyborców pierwszego pokolenia Z w okresie poprzedzającym wybory w 2020 roku.

I chociaż Instagram umożliwia nastolatkom z łatwością mobilizować i organizować protesty, ma także pewne oczywiste wady. W marcu Atlantic poinformował, że platforma staje się „nowym miejscem nienawiści w Internecie”, obfitującym w konta promujące ekstremizm i dezinformację.

„Mam Instagram, odkąd skończyłam osiem lat, więc (algorytm) wie, że nie lubię rasistowskich komentarzy” – mówi Maia. „Ale kiedy przeglądam konta moich przyjaciół, którzy są bardziej konserwatywni ode mnie, widzę je bardzo często”.

Badacze zachowań przedstawicieli skrajnej prawicy w sieci twierdzą, że wiele grup celowo korzysta z platformy, aby odwoływać się do nastolatków za pomocą memów i treści wirusowych. Londyński think tank ds. antyekstremizmu, Instytut Dialogu Strategicznego, stwierdził, że niektóre skrajnie prawicowe grupy organizują się w zespoły, a całe grupy zajmują się tworzeniem i rozpowszechnianiem treści memów.

Jako platforma oparta na obrazie Instagram nie nadaje się do przekazywania szczegółowych informacji. Dlatego właśnie polityczne konta na Instagramie często wymieniają się wysoce polaryzującymi obrazami zawierającymi dowcipny lub kojarzący się z czymś tekst.

W oświadczeniu Instagram powiedział: „Na naszej platformie nie ma miejsca na rasizm ani szkodliwe treści. Nadal intensywnie inwestujemy w opracowywanie narzędzi i technologii w celu identyfikacji i usuwania tego rodzaju wpisów. Niedawno wprowadziliśmy sposób zgłaszania przez użytkowników treści, które uważają za fałszywe, bezpośrednio z poziomu aplikacji. Ściśle współpracujemy również z Facebookiem, aby lepiej rozpoznawać fałszywe wiadomości i zastosować zdobytą wiedzę na Instagramie”.

„Większość memów politycznych nie jest tworzona z żadną złowrogą intencją i jest po prostu dziełem młodych ludzi, którym zależy na kwestiach politycznych” – mówi Tim Armoo, dyrektor generalny londyńskiej agencji marketingowej Fanbytes. Przyznaje jednak, że łatwo i regularnie się je przechwytuje. „Zdecydowanie mamy do czynienia z wieloma skrajnie prawicowymi wpływowcami tworzącymi treści, a następnie 13- lub 14-latkami, którzy je publikują, ponieważ uważają, że to prawda” – mówi.

Badanie Savvas Zannettou, doktoranta na Politechnice Cypryjskiej specjalizującej się w memach i wojnie informacyjnej, wykazało, że 6,33 proc. memów politycznych na Twitterze pochodzi z niepoprawnej politycznie tablicy 4chan. Jest to ogromna liczba dla tablicy z kilkoma milionami użytkowników. „Celują w określone populacje, takie jak młodzi ludzie, aby zmienić swoją ideologię polityczną i wpłynąć na konkretne ruchy” – mówi.

Instagram powinien podążać za Facebookiem i Twitterem, jeśli chodzi o usuwanie kont ekstremistycznych. Platforma niedawno usunęła kilka kont publikujących memy, ale wiele z nich pozostało. Kwestia ta może stać się bardziej kontrowersyjna w okresie poprzedzającym wybory w 2020 r. Cokolwiek politycy zdecydują się zrobić, należy się spodziewać, że Instagram będzie odgrywał większą rolę w wyborach w przyszłym roku niż kiedykolwiek wcześniej.