Trump może znów wygrać wybory. Internetowy gigant społecznościowy wycofał się z pomysłu blokady politycznych reklam. To wspaniała wiadomość dla takich kandydatur. Kandydatur opartych o fake newsy i kłamstwa.

Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego uważany za najgorszego w historii prezydent USA ma obecnie tak dużą szansę na zwycięstwo, zastanów się nad kilkoma kwestiami. Kampania Donalda Trumpa jest już na pełnej parze, pełna świeżej gotówki, zalewająca media społecznościowe dobrze targetowanymi reklamami i zbierająca oceany danych o wyborcach.

Joe Biden woli telewizję

Trump – szlachetny indywidualista, walczący z liberalnym spiskiem. Jego wizerunek wylewa się z ekranów komputerów i smartfonów poprzez media społecznościowe. Natomiast pretendent Demokratów trafił na nagłówki gazet dopiero w zeszłym roku. Wtedy też ograniczył budżet na reklamę online i postanowił skoncentrować się na reklamie telewizyjnej. Bardzo dziwna decyzja Joe Bidena.

Tym, co naprawdę pomaga Trumpowi w kampanii, jest właśnie Facebook. Niezależnie od zbiorowej skruchy związanej z rolą, jaką portal odegrał podczas wyborów w 2016 r., firma Marka Zuckerberga wycofała się z blokowania reklam partii i kandydatów, jak i  przepisów dotyczących dezinformacji w tych treściach.

Trump publikuje nawet 1000 nowych reklam dziennie

Po fali krytyki pojawiły się spekulacje, że Facebook może się zmienić – zarówno w odniesieniu do tej polityki, jak i rodzaju mikro-targetowania reklam. To sprawia, że prawie niemożliwe jest zbadanie, co kandydat właściwie mówi do wyborców i dlaczego. Na oko widać, że kampania Trumpa to codziennie ponad 1000 nowych reklam na Facebooku. Wszystko oparte o mikrotargeting.

Przynajmniej kosmetycznie, niektórzy inni internetowi giganci zaostrzają swoje regulaminy dotyczące reklam (np. Twitter). Twitter oczywiście nie jest zwolniony z odpowiedzialności za szerzenie nienawiści i dezinformacji. Nawet za hostowanie oficjalnego kanału Trumpa. Z kolei Google nie jest wcale wolny od odpowiedzialności za zachęcanie do najgorszego rodzaju praktyk online, ale powstrzymał politycznych reklamodawców atakujących ludzi na podstawie ich przynależności politycznej i obiecał podjąć różne działania.

Kosmetyczne zmiany

Facebook być może i rzucił nieco światła na reklamy polityczne za pomocą nowych narzędzi, może i jest więcej przejrzystości. Użytkownicy będą mieli teraz możliwość zobaczenia mniej reklam na temat „problemów politycznych i społecznych”. Wzmógł swoje wysiłki przeciwko zagranicznej ingerencji, ale najbardziej rażące aspekty pozostaję nietknięte.

Facebook oficjalnie uznał, że nie jest jego rolą bycie sędzią w debatach politycznych i zapobieganie dotarciu wiadomości polityków do publiczności. Że ukierunkowane reklamy są uważane za dobre nie tylko przez kampanie polityczne, ale organizacje charytatywne i organizacje pozarządowe. Taka strategia pozostawia kandydatom i kampaniom swobodę bycia bezkarnym, a mikrotargetowanie sprawia, że jest to jeszcze bardziej apetyczny kąsek dla sztabów ale i organizacji ingerujących z zewnątrz.

Przykład: w październiku 2019 r. Trump opublikował reklamę fałszywie informującą, że Biden zaoferował ukraińskim władzom 1 mld USD. Wszystko za wycofanie pozwu w sprawie firmy powiązanej z jego synem. CNN odmówił wyemitowania kreacji, Facebook z radością ją przepuścił.

Ważna osoba z zarządu Facebooka twierdzi z kolei, że że Trump wygrał wybory, ponieważ „prowadził najlepszą cyfrową kampanię reklamową, jaką kiedykolwiek widział”, a tegoroczne postanowienia regulaminu dot. reklam na Facebooku „dadzą zapewne ten sam rezultat”.

Zobacz także: Facebook pozwalał fałszywej stronie pozorować, że kampania Trumpa wyświetla reklamy polityczne

Algorytmy Facebooka uprzywilejowują najbardziej histeryczny, zakłamany, ohydny rodzaj dyskursu politycznego. „Algorytmy przede wszystkim ukazują pragnienia samej ludzkości, lepsze lub gorsze” – mówi przedstawiciel portalu. Dalej twierdzi, że „korporacyjny paternalizm” nie jest odpowiedzią. Jego zdaniem „dawanie ludziom narzędzi do podejmowania własnych decyzji jest dobre, ale próba narzucenia im decyzji rzadko działa”.

Facebook po prostu rozdaje truciznę, często w formie mikrotargetowania, co czyni ją jeszcze bardziej kuszącą: jeśli chcesz ją wchłonąć, to zależy od ciebie

Co z mediami tradycyjnymi?

Tradycyjne media mogą nadal postrzegać wybory do emisji przemówień, relacjonowania kampanii i wywiadów. Ale jak dowodzi zwycięstwo Borisa Johnsona nie jest to miejsce, w którym polityka naprawdę się dzieje.
Facebook oferuje znacznie więcej szefom sztabów wyborczych. Możesz wydawać pieniądze na rozpowszechnianie kłamstw, a także mieć pewność, że korzystasz z najbardziej efektywnych środków komunikacji politycznej, jakie kiedykolwiek wymyślili.
W grudniu 2019 r. 88% konserwatywnych reklam opublikowanych na Facebooku w ciągu czterech dni zawierało treści, które zostały uznane za wprowadzające w błąd. To były reklamy Konserwatystów.
Facebook z portalu społecznościowego łączącego ludzi na całym świecie stał się narzędziem do rozbijania demokracji na kawałki. Obserwujemy niespotykaną dotąd moc tej korporacji. Trump może pokonać każdego Demokratę, który będzie chciał rzucić mu wyzwanie. Wykorzysta do tego wszystkie mroczne narzędzia i możliwości, jakie daje mu Facebook.