Prezydent USA Donald Trump spotkał się z dyrektorem naczelnym Twitter Inc Jackiem Dorseyem i spędził na rozmowach sporo czasu. Spytał go m.in. o to, dlaczego stracił w ostatnim czasie tylu obserwatorów.

Spotkanie, które zorganizował w zeszłym tygodniu Biały Dom, miało miejsce kilka godzin po tym, jak Trump ponownie zaatakował firmę mediów społecznościowych zarzucając jej stronniczość wobec konserwatystów.

„Świetne spotkanie tego popołudnia w @WhiteHouse z @Jack z @Twitter. Omówiliśmy wiele tematów dotyczących jego platformy i świata mediów społecznościowych. Z niecierpliwością czekamy na otwarty dialog!”.

Dorsey, który nie miał okazji wcześniej spotkać się z Trumpem, odpowiedział tweetem:

„Dziękuję za spotkanie. Twitter służy publicznej rozmowie, a my zamierzamy uczynić go lepszym i bardziej obywatelskim. Dziękuję za dyskusję na ten temat”.

Podczas spotkania Dorsey, w odpowiedzi na obawy Trumpa dotyczące utraty obserwujących wyjaśnił, że firma pracuje nad usunięciem fałszywych kont. W rezultacie wiele znanych osób, w tym sam Dorsey, straciło obserwatorów.

Wcześniej Trump zasugerował, że Twitter jest wobec niego stronniczy. Napisał na swoim oficjalnym profilu, że firma nie traktuje go dobrze jako republikanina i dlatego czuje się dyskryminowany.

Sytuacja utraty obserwatorów bardzo zaniepokoiła Trumpa. Prezydent w lipcu 2018 r. stracił kilkaset tys. zwolenników, czyli 0,4 proc. ze swoich 53,4 mln obserwujących. Stało się to, kiedy Twitter rozpoczął oczyszczanie swojej platformy z podejrzanych kont.

Konto Trumpa jest jednym z najpopularniejszych na Twitterze, aktualnie goni najbardziej znane światowe gwiazdy muzyki i kina. Jednak prezydent i republikanie w Kongresie wielokrotnie krytykowali firmę za to, co nazywali stronniczością wobec konserwatystów. Twitter zaprzecza temu twierdzeniu.

Źródło: venturebeat.com