Akcje Twittera spadły o ponad 1% tuż po ogłoszeniu tej informacji. Jack Dorsey – szef portalu ogłosił w środę koniec reklam politycznych na portalu. To posunięcie stawia firmę w wyraźnym kontraście wobec Facebooka, który w ostatnich tygodniach spotkał się z krytyką nawet ze strony własnych pracowników za brak walki z fake newsami.

Facebook argumentował, że to nie on powinien podejmować decyzje dotyczące wypowiedzi użytkowników, a to, co mówią politycy jest warte opublikowania.

Parę dni temu chińska aplikacja TikTok stała się pierwszą dużą platformą mediów społecznościowych, która oficjalnie zakazała reklam politycznych na swojej platformie.

Jack Dorsey uzasadnił swoją decyzję w serii tweetów. „Treści polityczne zdobywają szeroki zasięg, gdy ludzie decydują się na śledzenie kont polityków lub przesłanie tweetów dalej” – napisał Dorsey. „Płacenie za zasięg wymusza optymalizację i targetowanie komunikatów politycznych do konkretnych grup ludzi. Uważamy, że pieniądze nie mogą wpływać na decyzje.”

“Reklama internetowa jest niezwykle potężna i bardzo skuteczna dla komercyjnych reklamodawców, ale siła ta stanowi poważne ryzyko w kontekście polityki, gdzie może być wykorzystana do wywierania wpływu na sposób głosowania w celu wpłynięcia na życie milionów ludzi.”

Dorsey twierdzi też, że reklamy polityczne stawiają zupełnie nowe wyzwania przed społeczeństwem obywatelskim. Optymalizacja oparta na uczeniu maszynowym, mikro-targetowanie, niesprawdzone wprowadzające w błąd informacje i głębokie podróbki typu deepfake… Wszystko to dzieje się już teraz przy rosnącemu wyrafinowaniu i w przytłaczającej skali.

“Potrzebujemy bardziej perspektywicznych regulacji reklam politycznych (co jest bardzo trudne do zrobienia). Nowe wymagania dotyczące przejrzystości reklam to postęp, ale niewystarczający. Internet zapewnia zupełnie nowe możliwości, a organy regulacyjne muszą myśleć o przeszłości.”

Ostateczne zasady udostępnione zostaną w zmienionym regulaminie najpóźniej do 15 listopada br., w tym kilka wyjątków (na przykład reklamy wspierające rejestrację wyborców będą nadal dozwolone). Regulamin ostatecznie wejdzie w życie 22 listopada, aby dać obecnym reklamodawcom okres pewnego rodzaju wypowiedzenia / zapoznania się z jego treścią.

Wracając do Facebooka, w przemówieniu w Georgetown Zuckerberg powiedział, że Facebook zastanawiał się kiedyś nad zakazem reklam politycznych i że nie stanowią one znacznej części przychodów jego biznesu. Facebook odmówił komentarza na temat decyzji szefa Twittera.

Zadowolenie z decyzji Twittera wyraziła m.in. kandydatka w wyborach na prezydenta USA Hillary Clinton.

Z kolei druga strona wyraża oburzenie i widzi w tej decyzji próbę uciszenia Trumpa i konserwatystów przez lewicowe środowiska i media oraz koncerny im sprzyjające. Szef kampanii Donalda Trumpa wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie.