Twitter wprowadził nowe narzędzie, które ma pomóc zapobiegać celowym próbom wprowadzania w błąd wyborców. Narzędzie umożliwia użytkownikom oznaczanie postów z błędnymi informacjami, na przykład dotyczącymi tego jak zarejestrować się, aby głosować lub jakie formalności musi spełnić wyborca.

Narzędzie pojawiło się, ponieważ social media są pod ciągłą presją. Podczas kampanii prezydenckiej w 2016 r. każda licząca się platforma mediów społecznościowych była wykorzystywana do tego, aby wpływać na wyborców, rozpowszechniać fałszywe informacje i wprowadzać podziały społeczne.

Tego typu działania rozprzestrzeniły się na całym świecie. Na początku kwietnia Facebook ogłosił, że usunął setki stron i kont mających wprowadzać w błąd wyborców przed wyborami krajowymi w Indiach.

Ingerencja w wybory nasiliła również podziały w europejskiej kampanii wokół Brexitu. Według europejskich urzędników pro-kremlowskie konta w social media wzmocniły prorosyjskie przekazy na terenie Unii Europejskiej i próbowały wykorzystać napięcia polityczne w krajach zachodnich.

Choć rosyjskie kampanie dezinformacyjne są rzekomo pod stałym nadzorem, naukowcy i sieci społecznościowe zidentyfikowali również inne źródła groźnych działań. Między innymi w Indiach, Iranie i Arabii Saudyjskiej.

Nowe narzędzie w Indiach i na całym świecie

„Publiczna, otwarta debata na Twitterze ma największe znaczenie podczas wyborów” – napisał Twitter na swojej stronie internetowej. „Wszelkie próby podważenia integralności naszych usług są sprzeczne z zasadami platformy i podważają podstawowe założenia wolności słowa, na których opiera się nasza firma”.

Twitter wprowadził nowe narzędzie do raportowania w Indiach. Szacuje się, że od 11 kwietnia do 19 maja w tym kraju udział w wyborach weźmie nawet 900 mln osób. Firma podała, że narzędzie będzie dostępne także w całej Unii Europejskiej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w maju. Kolejnym krokiem będzie udostępnienie go w innych krajach.

Informacja ta pojawia się dzień po tym, jak dyrektor naczelny Twittera Jack Dorsey spotkał się z prezydentem Trumpem. Omawiali oni m.in. wprowadzenie działań ochronnych wokół aktywności internautów przed wyborami w USA w 2020 r. Prywatne spotkanie w Białym Domu zostało zainicjowane przez samego prezydenta.

Trump był do tej pory zdecydowanym krytykiem branży technologicznej. Twierdził, że Google, Facebook i Twitter cenzurują konserwatywne głosy. Jest to jednak zarzut, któremu firmy konsekwentnie zaprzeczają. Prezydent skarżył się również, że Twitter gra w „gry polityczne”. To m.in. dlatego miał on stracić w ostatnim czasie tak wielu obserwatorów swojego oficjalnego konta.

Podczas spotkania Dorsey podkreślił, że nawet jego profil stracił mnóstwo zwolenników. Podobno spowodowały to działania Twittera mające na celu egzekwowanie swoich zasad i polityki (mówiąc bardziej precyzyjnie regularne i masowe usuwanie fałszywych profili z platformy).

Źródło: washingtonpost.com