Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz zjawiska “fake news” w polityce. Zapraszamy do lektury.

Jeśli wygra Joe Biden, w stosunkach amerykańsko-polskich nastanie nowa era

wszystkoconajwazniejsze.pl, 8 listopada 2020 r. Jeśli w USA wybory wygra Joe Biden, należy się spodziewać spektakularnego zanegowania polityk Donalda Trumpa. Także jego współpracy z Polską. Jednak na dłuższą metę USA nie mogą pomijać naszego kraju. Zbyt wiele nas łączy – pisze Sławomir DĘBSKI.

Wybór prezydenta i zmiana administracji są kluczowym elementem demokratycznego ustroju Stanów Zjednoczonych. Wynika to z faktu, że pełnia władzy wykonawczej należy w Ameryce do głowy państwa. Wybór oznacza uzyskanie ekskluzywnej prerogatywy do determinowania polityki amerykańskiego rządu federalnego. Dlatego w toku kampanii kandydaci starają się w sposób, jak najbardziej czytelny, często emocjonalny i zero-jedynkowy, przedstawiać wybór ideowy, programowy i personalny, którego mają dokonać amerykańscy wyborcy.

Z tego też powodu każdy zwycięzca wyścigu do Białego Domu, uzyskując poparcie obywateli wszystkich amerykańskich stanów, otrzymuje nie tylko potężny mandat polityczny do wprowadzania w życie własnego programu i dobierania współpracowników, ale także do zdecydowanego zanegowania programu politycznego swojego konkurenta. Czytaj więcej…


Więzi między pokoleniami zostały zerwane

rp.pl, 8 listopada 2020 r. Hasło „Wyp***ć” jest sygnałem zerwania wszelkich międzypokoleniowych więzi. Młode pokolenie i partia rządząca oraz popierający ją medialno-polityczno-społeczno-kościelny establishment nie mają sobie zupełnie nic do powiedzenia. Nie mają wspólnego języka. Mogą do siebie tylko krzyczeć.

Gdy pod koniec zeszłego roku pierwsi mieszkańcy Wuhan zaczynali zarażać się koronawirusem od pacjenta zero, w polską debatę publiczną jak meteor wpadła piosenka młodego rapera Maty „Patointeligencja”. Opisywał w niej życie uczniów warszawskiego liceum, wyścig szczurów, alkohol, narkotyki, seks i generalnie wszystko, przed czym rodzice chcieliby uchronić swoje dorastające dzieci. Ale Mata nie gloryfikował otaczającej go rzeczywistości, opisywał ją raczej z goryczą, z utworu przebijał młodzieńczy smutek i brak poczucia sensu świata, jaki zbudowali młodym rodzice. Czytaj więcej…


Białoruś. Krach coraz bliżej

biznes.interia.pl, 8 listopada 2020 r. Zbudowany, a raczej zakonserwowany przez Aleksandra Łukaszenkę postsocjalistyczny “białoruski model” zdominowany przez nierentowne przedsiębiorstwa państwowe dożywa właśnie swoich ostatnich dni. Rosja może utrzymywać przez jakiś czas Białoruś, ale trzęsienia ziemi nie da się uniknąć.

W trakcie spotkania z Radą Bezpieczeństwa, które Aleksandr Łukaszenka odbył w połowie września, komentując sprawę obecności białoruskich wojsk na zachodniej granicy, które były tam wysłane po to aby bronić kraju przed urojoną agresją ze strony Polski i Litwy, niejako mimochodem rzucił zdanie, które dobrze opisuje dzisiejsza sytuację gospodarczą Białorusi. “Nie możemy tam bez potrzeby – powiedział – trzymać sił zbrojnych, tym bardziej, że to niemało kosztuje”.

Budżet w opałach

Białoruski budżet już zaczyna odczuwać presję będącą wynikiem kumulacji niekorzystnych zjawisk. Najpierw dochody zaczęły maleć z powodu ograniczeń w imporcie rosyjskich węglowodorów, których reeksport i przeróbka stanowiły ważne źródło wpływów, potem zaś nastąpiło spowolnienie gospodarcze (szacuje się, że w tym roku białoruski PKB spadnie o 4-4,5 proc.) w efekcie pandemii i wreszcie strajki i zwolnienie rytmu pracy, co było bezpośrednim skutkiem powyborczych protestów. Jak informował minister finansów Jurij Seliwestrow, białoruski budżet przeżywa i przeżywał będzie w tym roku znaczące trudności. W jego opinii, niedobór dochodów budżetowych zamknie się kwotą od 3 do 4 mld rubli w porównaniu z planami z początku roku, co oznacza łączny deficyt w wysokości niemal 5 mld, miast pierwotnie planowanego na 900 mln a następnie podniesionego do 2,1 mld rubli. Czytaj więcej…