Jeśli chcesz zrozumieć politykę USA, jedną z osób, na które powinieneś zwrócić uwagę, jest Dave Wasserman z Cook Political Report. Jest jednym z tych ludzi, którzy mają do swojej dyspozycji najróżniejsze dane na temat tego, jak głosowało podmiejskie hrabstwo Wisconsin w 1956 roku. Jak sam informuje, zna prawdopodobnego zwycięzcę nominacji na prezydenta demokratów w 2024 roku. 

Wasserman zastanawiał się nad toczącą się debatą o tym, w jakim stopniu Teksas i Arizona zechcą głosować w 2020 roku na demokratów. Wyniki w Teksasie w 2016 roku dały Trumpowi zwycięstwo w wyborach. Wskazuje też na ważny czynnik, dzięki któremu Teksas jest obecnie bardziej dostępny dla demokratów – staje się on bardziej miejski.

Jednak Departament Rolnictwa oblicza regularnie wskaźnik, według którego jest w stanie ocenić, czy hrabstwo jest już miejskie, czy jeszcze wiejskie. Tylko 60 z 254 hrabstw w Teksasie jest klasyfikowanych jako miasto. Te dane pochodzą z 2013 r. Gdy Departament Rolnictwa zrobił ten sam indeks w 2003 r., tylko 47 hrabstw Teksasu zostało uznanych za miejskie.

Jeśli spojrzymy na to, jak poszczególne stany głosowały w 2016 r. i porównamy je z ilością głosów oddanych w najbardziej zaludnionych hrabstwach miejskich, zauważymy słabą korelację. Im wyższy odsetek głosów oddanych w tych ocenionych na 1 lub 2, tym lepiej dla Clinton.

To odkrycie nie jest właściwie niczym nowym. Podział na miasta i wsie jest już powszechnie znany. Jeśli spojrzymy na hrabstwa pasujące do każdego z dziewięciu typów zagęszczenia, w rzeczywistości konsekwentnie widzimy, że powiaty bardziej miejskie głosują bardziej demokratycznie niż powiaty bardziej wiejskie. W rzeczywistości, w zależności od stanu, często tylko te najbardziej miejskie powiaty wolały Clinton od Trumpa podczas wyborów w 2016 r.

Oczywiście miejskie hrabstwa są również terenami, gdzie mieszka znacznie więcej ludzi. Konsekwentnie wspierają demokratów.

W tnajbardziej miejskich hrabstwach stanu Texas w 2016 r. było znacznie więcej głosów niż w pozostałej części stanu. W rzeczywistości ponad dwa razy więcej. Trump wygrał to głosowanie o włos (o około 50 tys. głosów), a w całym stanie o około 800 tys. głosów. Jest to jednym z powodów, dlaczego niektórzy uważają, że Teksas jest mało prawdopodobnym do wygrania stanem dla “niebieskich”.

Warto jednak zauważyć, że w 2016 r. było tylko 15 stanów, w których co najmniej 80 proc. oddanych głosów pochodziło z bardziej miejskich hrabstw. Clinton wygrała 11 z nich. Cztery, które straciła, to Pensylwania i Floryda, które straciły odpowiednio o 0,7 i 1,2 punktu procentowego. Pozostałe dwa to Teksas i Arizona.

Źródło: washingtonpost.com